Frenkie de Jong: Sergio Busquets bardzo mi pomógł w wielu sprawach

Dariusz Maruszczak

24 stycznia 2020, 11:10

Sport

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Frenkie de Jong udzielił wywiadu dziennikowi Sport, w którym wyznał, który z piłkarzy najbardziej mu pomógł po przybyciu do Barcelony, opowiedział o swoim początku w klubie i planach na przyszłość, a także ocenił swoją dotychczasową postawę.

Sport: Mija rok, od kiedy oficjalnie ogłoszono twój transfer do Barcelony. Czy dobrze spędziłeś ten czas w klubie? Wszystko idzie tak, jak oczekiwałeś?

Frenkie de Jong: Jestem zachwycony, od dziecka moim marzeniem była gra w Barcelonie. Czuję się bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Oczywiście możemy się poprawić, ale w tym momencie bardzo się cieszę.

W pewnych momentach mówiło się, że żałujesz podpisania kontraktu z Barceloną.

Nie, to nieprawda. Nie żałowałem podpisania kontraktu z Barceloną nawet przez sekundę. Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ zawsze chciałem tu występować. Gram z piłkarzami, którzy są dla mnie autentycznymi legendami: cieszę się z tego i dużo się uczę. Jestem w najlepszym klubie na świecie, w cudownym mieście z niesamowitą pogodą.

Co cię najbardziej zaskoczyło z tych wszystkich rzeczy, które napotkałeś w Barcelonie?

Nie wiem… Nic konkretnego, po prostu przyjechałem tu, dałem się ponieść i zacząłem poznawać klub. Choć już wcześniej wiedziałem, że ma on wymiar globalny, byłem zaskoczony, gdy zobaczyłem to wszystko, co generuje. W Ajaksie również patrzyło na nas wiele osób, ale tutaj codziennie mówi się o Barcelonie. Wszyscy o niej mówią, codziennie są programy, stale mówi się o zespole. Wpływ Barcelony jest tym, co mnie najbardziej zaskoczyło: w każdej minucie mówi się o Blaugranie.

Czytasz prasę lub słuchasz radia, żeby być na bieżąco z tym, co mówi się o Barcelonie?

Czasem czytam coś w prasie, a innym razem rodzina i przyjaciele mówią mi pewne rzeczy. Czasem też słucham radia, kiedy jadę do Ciutat Esportiva lub stamtąd wracam.

Kiedy trafiłeś do Barcelony, mówiło się, że jesteś strategicznym wzmocnieniem i będziesz historycznym piłkarzem dla klubu. Czy postrzegasz siebie jako przyszłą legendą?

Nie jest to coś, o czym mogę mówić. Postaram się jednak dać z siebie wszystko i spędzić wspaniałe lata w Barcelonie. Wiele lat. Teraz skupiam się na ciężkim treningu i oferowaniu tego, co najlepsze. Mam nadzieję, że zostanę zapamiętany, być może nie jako legenda, ale jako dobry zawodnik.

Johan Cruyff spędził w Barcelonie pięć lat jako piłkarz. Ty będziesz dłużej?

Mam taką nadzieję! Liczę na znacznie więcej, nawet do końca mojej kariery.

Myślisz o przejściu na emeryturę w Barcelonie?

Mam nadzieję. Zawsze chciałem grać w Barcelonie. Nie wiem, co wydarzy się w przyszłości, ale jestem tu bardzo szczęśliwy, a nie ma kolejnego kroku po Barcelonie. Nie ma wyższego poziomu niż Barça.

Ter Stegen mówił, że czasami czuje się bardziej Katalończykiem niż Niemcem. Z tobą jest podobnie?

Ja wciąż czuje się bardziej Holendrem [śmiech], ale uwielbiam miasto i ludzi. Bardzo mi pomagają ze wszystkim. Ludzie zatrzymują mnie na ulicy, gratulują mi i mówią, że jestem świetnym piłkarzem. Czuję się bardzo dobrze, jak w domu.

Łatwo jest być De Jongiem w mieście?

Tak, kiedy chodzę po mieście z dziewczyną, zwykle noszę czapkę, ale jeśli ludzie mnie rozpoznają i proszą o zdjęcie, nie przeszkadza mi to, a wręcz przeciwnie. Zwykle są bardzo mili.

Niedawno Barcelona zmieniła trenera. To dobra czy zła wiadomość?

Nie wiem… Normalnie, kiedy zmienia się trenera, nie jest to dobry znak. Uważam, że mogliśmy grać lepiej, ale też nie byliśmy tacy źli. Jesteśmy pierwsi w Primera División, awansowaliśmy do 1/8 finału Ligi Mistrzów i Pucharu Króla, chociaż oczywiście przeciwko Ibizie nie graliśmy tak, jak byśmy chcieli. Spisywaliśmy się dobrze z Valverde i mam nadzieję, że będziemy mogli nadal grać dobrze z Setienem.

Spodziewałeś się, że będziesz tyle grać?

Jestem bardzo zadowolony, mam nadzieję, że będzie mogło tak zostać przez cały sezon. Liczę jednak, że się poprawię. Grałem dobrze do tej pory, ale uważam, że mogę spisywać się dużo lepiej.

Jaką ocenę byś sobie przyznał, w skali od zera do dziesięciu?

Dałbym sobie szóstkę. W tym momencie, sześć lub sześć i pół. Rozegrałem wiele minut i prezentowałem się mniej więcej dobrze. Jestem zadowolony, ale wiem, że moja wydajność może być znacznie większa.

Wydaje się dziwne, że Barcelona nie wygrała Ligi Mistrzów od 2015 roku, mając Messiego.

Mówiłem to wiele razy, że jest zdecydowanie najlepszy na świecie. Między nim i resztą piłkarzy jest wielka różnica. Jednak Liga Mistrzów… Wiadomo, że w Lidze Mistrzów jest wiele dobrych drużyn. To wyjątkowe rozgrywki, ponieważ jeśli ma się zły moment w jednym meczu, można odpaść. Można też mieć pecha. LaLiga to co innego, jest 38 meczów i jeśli ma się trudny czas, można to naprawić. Jednak gdy w Lidze Mistrzów ma się dziesięć złych minut, można zapomnieć o sukcesie. Znacznie trudniej jest zwyciężyć w tych rozgrywkach.

Roma i Liverpool wciąż ciążą szatni?

Nie, nie rozmawia się na ten temat.

Jednym z piłkarzy, o których jest ostatnio najgłośniej, jest Riqui Puig. Myślisz, że będziecie często grać razem?

Jest bardzo utalentowanym zawodnikiem. Bardzo podoba mi się jego sposób gry. Oczywiście, że możemy grać razem. Dla mnie nie ma tak naprawdę zbyt dużego znaczenia, z kim występuję. Jeśli gram, jestem usatysfakcjonowany [śmiech].

Z którym piłkarzem masz najlepsze relacje?

Trudno jest wskazać jednego… Jednak kiedy tu trafiłem, w wielu sprawach bardzo pomógł mi Busquets. Można powiedzieć, że zaopiekował się mną, w pewnym sensie. Na przykład pierwszego dnia, zanim trening się rozpoczął, napisał mi wiadomość z pytaniem, czy czegoś potrzebuję i zarezerwował stolik w restauracji dla mnie i mojej dziewczyny. Zachowywał się bardzo dobrze. Gdybym musiał wskazać jednego, powiedziałbym Busquets, chociaż wszyscy bardzo mi pomogli.

To ciekawe, ponieważ wydaje się, że rywalizujecie o miejsce w składzie.

Tak, ponieważ obaj jesteśmy pomocnikami. To jednak pokazuje, jak świetną osobą jest Busquets, i ducha tego zespołu.

Czymś innym jest gra z Realem w barwach Barcelony niż Ajaksu?

To coś innego, ponieważ występ w El Clásico jest wyjątkowy, to unikalne wrażenie. Jest świadomość, że cały świat to ogląda. Mecz, który zagraliśmy z Realem nie był zbyt dobry, ale cieszyłem się nim.

Teraz czeka na was Valencia. To dobry moment, żeby zagrać na Mestalla?

Valencia zawsze jest trudnym rywalem. Ma znakomitych piłkarzy. Lubię Mestalla, to bardzo ładny stadion. Nigdy tam nie grałem, ale z tego co widziałem wygląda świetnie. Valencia ma dobry zespół. W pierwszej rundzie rozegraliśmy z nią niezły mecz, wygraliśmy 5:2 i mam nadzieję, że również na Mestalla będziemy mogli zwyciężyć po dobrym spotkaniu.

Czy sezon skończy się dobrze dla Barcelony?

Mam nadzieję, że tak. Bierzemy udział w trzech rozgrywkach i jesteśmy na dobrej pozycji. Jesteśmy liderami razem z Realem w LaLidze, gramy w 1/8 finału Ligi Mistrzów i awansowaliśmy w Pucharze Króla, choć nie graliśmy wystarczająco dobrze przeciwko Ibizie. Ciężko pracujemy i wciąż wiele walki przed nami. Codziennie się poprawiamy i myślę, że mamy wspaniały zespół. Uważam, że mamy duże szanse na zdobycie jakiegoś trofeum na koniec sezonu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Frenkie jest cudowny, nie dość że najrówniejszy ze wszystkich pomocników, to jeszcze potrafi tak pięknie mówić o klubie.
Najpiękniejszy w pomocy!

Strasznie obniżył loty po przejściu do Barcy, to nie jest ten sam zawodnik co w Ajaxie. Zresztą nie on jeden. Nowi piłkarze zamiast wnosić się na wyżyny swoich umiejętności w 'najlepszym' klubie na świecie systematycznie staja się cieniem piłkarza jakim byli przed zmianą klubu. Ciekawe i zastanawiające.

"Nie wiem, co wydarzy się w przyszłości, ale jestem tu bardzo szczęśliwy, a nie ma kolejnego kroku po Barcelonie. Nie ma wyższego poziomu niż Barça."

Piękność w prostych zdaniach. Myślę że widać i słychać że ten chłopak chce tu zostać przez wiele lat

Pytać o emeryturę tak młodego zawodnika? Ręce same składają się do oklasków dla dziennikarzy Sportu :)

De Jonga rozruszaj gre z Setinem. Niech Rakitic po tygodniu sam się spakuje i ze wstydu nie wraca na treningi