Quique Setien pracuje w Barcelonie zaledwie od kilku dni, ale już w jego pierwszym meczu z Granadą można było dostrzec pewne zmiany taktyczne, które trener może chcieć wprowadzić do zespołu na dłużej. Ustawienie zaproponowane przez nowego szkoleniowca było bardzo elastyczne, a w określonych momentach przechodziło z 4-3-3 na 3-5-2, 3-4-3 lub nawet na 3-3-4 w warunkach natężenia dominacji Blaugrany.
Nowe zadania dla Sergiego Roberto
Nowością była przede wszystkim rola Sergiego Roberto. Prawy obrońca miał nie zapędzać się bocznym sektorem boiska, a przy prowadzeniu akcji ofensywnych ubezpieczać tyły wraz z Gerardem Piqué i Samuelem Umtitim. Warto zaznaczyć, że w Realu Betis Setien był zwolennikiem ustawienia z trójką środkowych defensorów, co może świadczyć o tym, że dość podobne rozwiązanie będzie stosował częściej także w Barcelonie. Trio Roberto-Piqué-Umtiti nie pozwalało rywalom na skuteczne kontrataki, a w środkowej strefie zaliczyli oni dziewięć odbiorów.
W momencie, gdy Granada potrafiła wydostać się spod pressingu, Barça momentalnie zmieniała ustawienie na te wyjściowe z czwórką obrońców. Piłkarze Barcelony byli odpowiednio zorganizowani, dobrze współpracowali i rzadko dopuszczali do zagrożenia pod swoją bramką. Najlepsze okazje goście mieli nie przez kontrataki, jak to zazwyczaj bywało, ale w wyniku strat Blaugrany na własnej połowie, jak np. przy strzale Etekiego. Warto dodać, że Granada oddała tylko jeden celny strzał na bramkę Marca-André ter Stegena, co jest najlepszym wynikiem Katalończyków w tym sezonie. Ustawienie z nieangażującym się zbytnio w ataki Roberto miało też jednak swoje wady, ponieważ Ansu Fati mógł być osamotniony na prawym skrzydle, bez wsparcia obiegającego go bocznego defensora. Odpowiedzią na to były liczne zmiany pozycji 17-latka i Antoine’a Griezmanna.
Zastosowanie wariantu z wycofanym Roberto pozwoliło jednocześnie Sergio Busquetsowi na atakowanie rywali wyższym pressingiem. Ponadto w razie czego defensywny pomocnik był asekurowany przez Ivana Rakiticia i Arturo Vidala, którzy wypełniali swoje standardowe zadania. Więcej o kluczowej roli Busquetsa można przeczytać tutaj. Z kolei Ansu Fati wraz z Jordim Albą odpowiadali za rozszerzanie gry. Nominalny lewy obrońca mógł grać bardzo wysoko dzięki asekuracji ze strony Umtitiego i pozostaniu Sergiego Roberto w defensywie. Natomiast Leo Messi i Antoine Griezmann starali się wykorzystywać wewnętrzne korytarze, a ich umiejętności gry z pierwszej piłki oraz zrobienia przewagi powodowały, że pozostali gracze mieli więcej miejsca na ofensywne wejścia. Francuz nominalnie występował na lewej stronie, ale często schodził do środka, aby wymienić futbolówkę z partnerami lub zrobić korytarz dla Jordiego Alby.
Quique Setien nie miał wiele czasu na wprowadzenie swoich zamierzeń, więc można spodziewać się, że w kolejnych meczach zobaczymy kolejne pomysły trenera. W spotkaniu z Granadą szkoleniowiec po raz pierwszy odsłonił karty i niewykluczone, że powyższa koncepcja będzie udoskonalana w wyniku dalszej pracy.
Komentarze (38)