Quique Setien już w swoim pierwszym meczu w roli trenera Barcelony potrafił przenieść na boisko wyznawaną przez niego ideę gry opartą na utrzymywaniu się przy piłce. Barça kontrolowała futbolówkę przez 82,6% czasu gry, podczas gdy jej średnia z całego sezonu wynosi 64,5%. Blaugrana zanotowała trzeci najlepszy wynik pod tym względem w ostatnich piętnastu latach Primera División. Katalończycy stosowali krótkie podania i cierpliwie prowadzili akcje, a po stracie uruchamiali natychmiastowy pressing, co wpływało na rozmiary dominacji nad Granadą.
Piłkarze Barcelony wymienili aż 1005 podań (921 celnych), co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie LaLigi. Zawodnicy Blaugrany pobili aż o 217 zagrań osiągnięcie z meczu z Betisem (788 podań). Co więcej, jak wylicza Opta, Barcelonie od rozgrywek 2005/2006 tylko dwukrotnie udało się zanotować ponad tysiąc podań w jednym pojedynku LaLigi. Miało to miejsce w 2011 roku, gdy drużyna Pepa Guardioli mierzyła się z Levante, a także rok później podczas rywalizacji zespołu Tito Vilanovy z tym samym rywalem. Kamyczek do ogródka wrzuca jednak dziennik AS, który zauważa, że w spotkaniu z Granadą tylko 203 z 1005 podań było skierowanych do przodu.
Mundo Deportivo podaje, że oprócz Barcelony tylko trzy ekipy od sezonu 2005/2006 mogą pochwalić się przekroczeniem granicy tysiąca podań w jednym meczu ligowym. Mowa o Bayerze Leverkusen z rozgrywek 2018/2019 (1059 i 1053 podania w spotkaniach z Eintrachtem i Fortuną), Bayernie z kampanii 2013/2014 (1109 podań w starciu z Herthą) oraz Manchesterze City z sezonu 2017/2018 (1015 podań w rywalizacji ze Swansea). Ostatnie dwa kluby dokonały tej sztuki pod wodzą Pepa Guardioli.
Warto zwrócić uwagę, że położenie większego nacisku na dominację wpłynęło na grę Sergio Busquetsa. Defensywny pomocnik prezentował się jak za swoich najlepszych lat i czuł się komfortowo na boisku. To właśnie Busquets zaliczył najwięcej celnych podań (145), przy dobrej skuteczności (92,4%). Co ciekawe, 31-latek miał na koncie więcej udanych zagrań niż wszyscy piłkarze Granady (130) i pobił rekord tego sezonu LaLigi. Wcześniej w obecnych rozgrywkach Busquets nie przekroczył nawet 113 podań. Swoje najlepsze rezultaty zanotowali też Leo Messi (93 podania) czy Samuel Umtiti (111).
Busquets stale był gotów pokazywać się partnerom do gry, a koledzy 136 razy przekazywali mu piłkę. Dodatkowo świetnie wykonywał swoje zadania przy odbiorze futbolówki, zwłaszcza podczas wyjścia do pressingu. Busi 14 razy zabierał piłkę rywalom, najwięcej w szeregach Barcelony (drugi Jordi Alba czynił to osiem razy). Katalończyk był też bardziej skupiony na grze w środku pola. Dzięki wykorzystaniu głębiej ustawionych bocznych obrońców nie musiał schodzić między stoperów, żeby wyprowadzić piłkę. Miał przy tym więcej swobody w operowaniu futbolówką w centrum boiska i znakomicie zamykał rywalom linie podania. To dopiero pierwsze spotkanie Busquetsa pod wodzą Quique Setiena, więc na konkretne wnioski przyjdzie jeszcze czas, ale współpraca 31-latka z nowym trenerem może doprowadzić do odrodzenia defensywnego pomocnika, który przez lata był kluczowy dla gry Barcelony.
Komentarze (47)