José Edmilson: Być może jesteśmy świadkami końca pewnego cyklu w Barcelonie

Ela Rudnicka

8 listopada 2019, 12:30

Sport

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Były piłkarz FC Barcelony José Edmilson wypowiedział się na temat obecnej sytuacji w klubie.

- Od początku sezonu Barcelonie ciężko jest odnaleźć swoją grę, między innymi z powodu okresu przygotowawczego i kontuzji niektórych piłkarzy. Martwimy się trochę, ale wiemy, że zawodnicy mają wspaniałą jakość.

- Może przypominać mi to o końcu pewnego cyklu. Do klubu dołączyło wielu młodych piłkarzy, jest też wielu zawodników, którzy mogą pochwalić się wieloletnim doświadczeniem, ale być może pojawią się zmiany, m.in. sposobu gry, mentalności czy zachowania. To normalne. To zbyt szybko, żeby wyciągać wnioski. Jeśli pod koniec sezonu sytuacja będzie wyglądać źle, trzeba będzie podjąć jakieś decyzje.

- Piłka nożna to sport zespołowy. Młodzi powinni wierzyć w siebie, a starsi powinni pomagać i ciężko pracować. Ciężko się wypowiadać, jeśli nie widzi się, jak wygląda sytuacja na co dzień, ale z tego, co widzę i czytam w prasie, wydaje się, że oczekujemy trochę więcej od Barcelony, która dostarczyła nam tyle radości w ciągu ostatnich dwunastu lat.

- Ter Stegen ma prawo mówić, że w drużynie trzeba dokonać zmian. Ma głos, to nie jest po prostu zwyczajny bramkarz. Jeśli mówi, że trzeba zmienić podejście albo zachowanie, to jest właściwą osobą, żeby to robić. Zwykle jeśli piłkarz dokonuje publicznej krytyki, coś za tym stoi. Kiedy ja powiedziałem słowa o “czarnej owcy”, mieliśmy gorszy okres, brakowało nam koncentracji.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Potrzebne są zmiany,ale też ktoś z jajami,kto będzie takie zmiany potrafił przeprowadzić.Pisałem to już "100 razy",że aż głupio się powtarzać,ale wyrzucenie Valverde w moim przekonaniu zmieni niewiele.Oczywiście to pierwszy krok,jaki powinien uczynić zarząd,ale jeśli na jego miejsce przyjdzie kolejne popychadło,to może być tylko gorzej.Bo jednak Ernest trenerem najgorszym nie jest,jeśli chodzi o warsztat.Problem jest taki,że facet chyba nie prowadzi tej drużyny samodzielnie,a pewne decyzje są mu z góry narzucane.Odsunięcie Ivana od składu tylko potwierdza moje przypuszczenie.Zakładając,że przyjdzie jakiś Gallardo,czy inny Tata Martino.Jaki autorytet będzie miał taki szkoleniowiec u ludzi,którzy wygrali wszystko ? Ktoś tu pisze o trenerze "takim jak Guardiola".Tylko,że Guardiola jest jeden,kolejny motywator to Klopp.
Ja bardzo chętnie widziałbym Bielsę,ale ten gość nie żartuje na treningach i pewnie syte koty byłyby niezadowolone,że muszą wykonywać ciężką harówę,a w imię czego ? Przecież oni wygrali już wszystko.
W moim przekonaniu w I składzie nie powinni się już więcej znaleźć : Suarez,Busi,Alba,Pique ( tego to Guardiola chciał już dawno pogonić,choć Gerardowi udało się zagrać jeszcze kilka niezłych sezonów,choć w kratkę),Semedo.Dembele,albo staje na nogi i daje 110 %,albo transfer,podobnie Big Sam.
Generalnie to drużyna jest do budowy,bo pewien etap sie kończy i z tym trzeba się pogodzić.W/w panowie,oprócz Semedo,Dembele i Sama,mają po 30,więc zbyt wiele oczekiwać od nich już nie można.Oczywiście ich kontrakty nie pozwalają sadzać ich na ławce,bo mieć 4 w rezerwie,co zarabiają łącznie około 60 milionów,to żaden klub na to pozwolić sobie nie może.
Taki drobiazg,a ile mówi.Lucho po przejęciu drużyny zarządził,że wizerunki piłkarzy w tunelu do szatni mają zniknąć i znikły.Po odejściu LE piłkarze znów mogą siebie podziwiać schodząc do szatni.Stworzono kult i pewna grupa jest święta i nietykalna.
Dlatego musimy cierpliwie poczekać,aż skończy się pewna era i zacznie nowa.Nie spodziewam się, że będzie lepsza,ale może chłopcy będą mieli więcej szacunku do kibica.

Aktualna Barcelona przypomina mi Barcę z lat 2003-2005. Była nijaka. Podobnie jak dziś, niby nazwiska były, niby należało się bać, ale w grze dominowała nieporadność. To była taka drużyna bez wyrazu i podobnie mam wrażenie jest obecnie.

tam nie ma kogos kto by nimi wszystkimi potrzasnal jak Puyol chociazby, a chyba taki ktos by im sie przydal

"Młodzi powinni wierzyć w siebie, a starsi powinni pomagać.. "
Tymczasem młodzi nie wierzą w siebie, a starsi się wkurzają i robią im wyrzuty, jak Suarez każdemu kto krzywo kopnie piłkę, czy Messi który jest zniesmaczony, że nie ma w ataku Neymarka. Jak ma być dobrze, jak patrzą z pod byka za każde złe zagranie. Najświętszy Franciszek by stracił wiarę w siebie.