Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się w ostatnich spotkaniach, Junior Firpo nie jest nawet drugim piłkarzem w kolejce do gry na lewej obronie. Młodzieżowy reprezentant Hiszpanii sprowadzony latem za 18 milionów euro (+12 milionów zmiennych) popadł w ostracyzm w Barcelonie, choć został kupiony właśnie po to, by zostać zmiennikiem Jordiego Alby.
W programie „El Dia Despues” telewizji Movistar+ przedstawiono moment, w którym Junior Firpo dowiaduje się, że w meczu ze Slavią nie zasiądzie nawet na ławce rezerwowych. W późniejszej rozmowie z Sergio Leónem mina lewego obrońcy mówiła wszystko. 23-latek znów musiał udać się na trybuny. Podczas spotkania, gdy lewy defensor Jordi Alba doznał kontuzji, Ernesto Valverde, nie mając naturalnego zmiennika Hiszpana, musiał zastosować „plan C”, który w rzeczywistości jest już „planem B” – wprowadzić na boisko Sergiego Roberto, a Nélsona Semedo przenieść na drugą stronę. Junior Firpo może się zastanawiać, kiedy on wreszcie dostanie szansę, jeżeli nie występuje nawet w momencie kontuzji Jordiego Alby.
Były zawodnik Betisu spędził w tym sezonie na murawie tylko 234 minuty i wciąż nie zadebiutował w Lidze Mistrzów, a powołany był w tych rozgrywkach tylko na mecz w Pradze. Ostatnim razem pojawił się na boisku 28 września w spotkaniu z Getafe. Co ciekawe, strzelił wówczas swojego pierwszego gola w barwach Blaugrany. Od tego czasu już nie występował, choć pojedynki z Sevillą i Interem opuścił z powodu kontuzji. Co więcej, tylko w jednym starciu zasiadł na ławce rezerwowych. Dla Juniora Firpo nie był to pierwszy uraz w tym sezonie, bo pod koniec sierpnia również miał problemy zdrowotne.
Pierwszy występ w podstawowym składzie Barcelony 23-latek zanotował w meczu z Granadą, ale nie był to jego najlepszy dzień i już w przerwie został zmieniony. Później jednak dostał szansę w spotkaniach z Villarrealem i Getafe. Obok wejścia na boisko z ławki rezerwowych w konfrontacji z Betisem (9 minut) to jedyne występy Firpo w tym sezonie. Młodzieżowy reprezentant Hiszpanii przebywał na boisku 21 minut krócej niż „zapomniany” Rakitić. Valverde odsyłał go na trybuny w starciach z Borussią, Slavią, Eibarem, Realem Valladolid i Levante.
Junior Firpo wciąż znajduje się w okresie adaptacji w Barcelonie. W Betisie grał jako wahadłowy w ustawieniu z trójką środkowych obrońców, więc miał za plecami zabezpieczenie. W Barcelonie Firpo musi jednak brać na siebie większą odpowiedzialność za grę obronną, choć wymagania dotyczące ofensywy są takie same. Pytanie brzmi, kiedy piłkarz ma się nauczyć odpowiednich mechanizmów, jeżeli nie wybiega na murawę. Taki sam proces musiał swojego czasu przejść Éric Abidal, zanim przystosował się do gry w Dumie Katalonii.
Kontuzja Jordiego Alby może sprawić, że Ernesto Valverde da szansę Firpo. Podstawowego lewego obrońcy zabraknie w spotkaniach z Celtą i Leganés, a być może nawet w starciu z Borussią. Trener będzie musiał zdecydować, czy ustawić na lewej stronie typowego zawodnika na tę pozycję, czy też prawego obrońcę. Jeżeli teraz Firpo nie dostanie szansy, zamiary Valverde wobec 23-latka będą jasne.
Komentarze (20)