Młody piłkarz Olympique'u Marsylia Maxime López przyznał w wywiadzie udzielonym Canal Football Club, że znalazł się na celowniku Barcelony w 2017 roku. Środkowy pomocnik nie poradził sobie jednak z presją i transfer nie doszedł do skutku.
- Kiedy zakończył się mój pierwszy sezon w pierwszej drużynie Olympique'u Marsylia, dyrektor sportowy Barcelony (wówczas Robert Fernández) skontaktował się z moim agentem. Powiedział mu, że w przypadku rozegrania następnego sezonu na wysokim poziomie zainteresowanie Barcelony ściągnięciem mnie do Hiszpanii będzie realne. Właśnie wtedy wszystko uległo zmianie. Pomyślałem: "Już tam jestem!". Po tym zagubiłem się na sześć miesięcy, odleciałem. Nie rozpoznawałem samego siebie. Byłem młody i dopiero rozegrałem mój pierwszy sezon w karierze.
- Wszyscy wiedzą, że uwielbiam Barcelonę. Zacząłem sobie wyobrażać zbyt wiele rzeczy. Futbol potrafi jednak zdzielić w tył głowy bardzo szybko. Ta profesja wystawia człowieka na takie próby. Dzięki nim stałem się silniejszy mentalnie.
Maxime López skończy pod koniec tego roku 22 lata i nadal gra w Olympique'u Marsylia. W letnim oknie transferowym mówiło się o możliwym transferze do Sevilli, ale ostatecznie młody pomocnik pozostał w Ligue 1.
Komentarze (15)