W niedzielę La Masia obchodzić będzie swoje 40. urodziny

Julia Cicha

18 października 2019, 17:30

Mundo Deportivo

1 komentarz

Fot. Getty Images

La Masia, najlepsza szkółka piłkarska świata, obchodzi w niedzielę swoje 40. urodziny. Z tej okazji dziennik Mundo Deportivo przybliża nieco jej historię.

Czasem wielkie idee zaczynają się od czegoś małego. W połowie lat 50. XX wieku FC Barcelona kupiła budynek o nazwie Masia de Can Planes, wybudowany w 1702 roku [masia to po katalońsku rodzaj wiejskiego domu – przyp. red.]. Właśnie tam zamieszkali młodzi zawodnicy klubu z Katalonii i stąd wzięła się późniejsza nazwa szkółki.

La Masię założono oficjalnie 20 października 1979 roku, w drugim roku kadencji Josepa Lluisa Núñeza, który wykrył, że klubowi brakowało opieki nad utalentowanymi graczami, którzy nie mieli rodziny w mieście i byli rozproszeni po różnych stancjach. Już w latach 20. XX wieku pionier Hans Gamper stworzył model piłkarski Barcelony, starając się wprowadzić styl Węgra Ponzoniego. Stamtąd do utworzenia La Masii jest jednak długa droga.

Spadkobierca Ponzoniego Ramon Llorens stworzył po hiszpańskiej wojnie domowej sieć skautów, którzy sprawili, że w latach 40. i 50. do Barcelony trafiło wielu piłkarzy, m.in. Ramallets, Basora i Biosca. W kolejnej dekadzie otworzono się na talenty spoza obszaru Barcelony. Zawodnicy wciąż mieszkali jednak na stancjach albo u obcych rodzin. Niektórzy pomieszkiwali również u wdów, które opiekowały się nimi w zamian za wynagrodzenie. Do ostatecznego stworzenia La Masii miała doprowadzić… ciąża córki jednego z właścicieli stancji, który gonił podejrzanego o to gracza ze strzelbą w ręku.

Prezydent Núñez był informowany o sytuacji szkółki przez członka zarządu Jaume Amata. W klubie pracowały też takie osoby jak Oriol Tort czy Jaume Olive. W latach 70. do Barcelony trafił z Holandii Rinus Míchels, który później razem z Johanem Cruyffem stworzył styl gry znany na Camp Nou do dziś. W tamtym okresie pozyskiwano już talenty z całej Hiszpanii, a La Masia przeniosła się w pobliże Camp Nou. Łóżka, jadalnia, sala z telewizją i biblioteka miały sprawić, że piłkarze poczują się jak w domu. Klub starał się też dbać o ich wykształcenie oraz odżywianie.

To nie przypadek, że właśnie Guillermo Amor, chłopak z Benidormu, zmienił na boisku legendarnego Maradonę w meczu inauguracji Miniestadi w 1982 roku. La Masia była najlepszym argumentem przekonujących rodziców, by pozwolili Barcelonie zaopiekować się ich synami. Często młodzi zawodnicy byli obiektami zainteresowań wielu innych klubów, ale trafiali do Barçy. Dzięki wprowadzeniu modelu wynagrodzeń na Camp Nou mogli przyjść tacy gracze jak Ivan de la Peña czy Andrés Iniesta. Zimą wspólnie z prezydentem Núñezem i członkiem zarządu Josepem Mussonsem chłopcy śpiewali kolędy.

Rozwój klubu sprawił, że zaczęto ściągać zawodników z zagranicy, dzięki czemu Barcelona pozyskała m.in. Leo Messiego. Argentyńczyk, razem z Xavim Hernándezem i Andrésem Iniestą, napisał historię, zajmując cale podium plebiscytu Złotej Piłki w 2010 roku. Stara La Masia stała się za mała. W 2000 roku zaczęto budowę obecnej Ciutat Esportiva, a niedawno otwarto też nowe centrum im. Oriola Torta. Z pewnością La Masię czeka jeszcze długa przyszłość.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Handlowa czy nie?