Ronald Araujo został ukarany przez Komitet ds. Rozgrywek jednym meczem zawieszenia w LaLidze za czerwoną kartkę otrzymaną w spotkaniu z Sevillą. Mundo Deportivo podaje jednak, że piłkarz nie będzie mógł wybiec na boisko nawet w trzech starciach, licząc również rywalizację w drużynie rezerw.
Jak informuje kataloński dziennik, według przepisów dyscyplinarnych RFEF piłkarz nie może bowiem wrócić do rozgrywania oficjalnych meczów, dopóki nie zakończy się kolejka Primera División, w której powinien odbyć karę. W następnej serii gier LaLigi Barcelona zagra z Eibarem 19 października. Tymczasem Barcelona B już jutro mierzy się z Orihuelą w Segunda División B, a za tydzień z Llagosterą. Tym samym kłopot będzie miała również drużyna Javiera Garcíi Pimienty, która prawdopodobnie nie będzie mogła liczyć na Araujo aż do spotkania z Sabadell 26 lub 27 października.
Sytuacja jest tym bardziej krzywdząca dla Araujo, że decyzja Mateu Lahoza o pokazaniu mu czerwonej kartki za nieznaczny i obustronny kontakt z Javierem Hernándezem jest bardzo kontrowersyjna. Młody piłkarz niemal przez trzy tygodnie nie będzie mógł występować w zespole klubowym. Barcelona odwołała się od decyzji Komitetu ds. Rozgrywek do Komitetu Apelacyjnego i dziś może zapaść rozstrzygnięcie w tej sprawie.
W meczu pierwszego zespołu z Eibarem do gry wróci Clement Lenglet, ale tym razem zawieszony za kartki będzie Gerard Piqué. Do dyspozycji Ernesto Valverde będzie za to Jean-Clair Todibo, a niewykluczone, że również Samuel Umtiti wróci do zdrowia.
Komentarze (21)