W wywiadzie dla Goal były tłumacz Ousmane'a Dembélé w Borussii Dortmund Massimo Mariotti ujawnił nowe szczegóły dotyczące transferu francuskiego skrzydłowego do Barcelony.
Mariotti pomagał Ousmane'owi Dembélé w zaadaptowaniu się w Dortmundzie po przejściu do Borussii z Rennes. On jako jedyny miał kontakt z Francuzem, kiedy ten zniknął na kilka dni po tym, jak ujawniono, że zawodnikiem interesuje się FC Barcelona.
Mariotti zapewnił, że prosił Ousmane'a Dembélé, aby ten okazał należyty szacunek Borussii i jak najszybciej wrócił do klubu. Kiedy jednak Francuz odmówił, było jasne, że niebawem odejdzie. - W klubie nikt nie wiedział, gdzie jest Dembélé. Musiałem pojechać do jego domu i odkryłem, że wyjechał do Francji ze swoją matką - powiedział Mariotti, który obecnie pracuje jako tłumacz w Schalke.
W wywiadzie Mariotti wyjaśnia również, że w Dortmundzie Dembélé nigdy nie był sam. Zawsze miał blisko siebie matkę, kuzyna i najlepszego przyjaciela, ponieważ wtedy był jeszcze bardzo młody i wszystko, co go otaczało, nieco go przerastało.
Mariotti zapewnia jednocześnie, że Dembélé prowadził wystarczająco dobry styl życia, aby odpowiednio prezentować się później na boisku. Zaprzecza również, jakoby Francuz miał doprowadzić do poważnych zniszczeń w swoim apartamencie w Dortmundzie na krótko przed przejściem do Barcelony. - To nieprawda. Jego doradca poprosił mnie, abym poszedł tam i zrobił zdjęcia. Nie widziałem żadnych śmieci. Ousmane'owi zwrócono nawet kaucję - wyjaśnia Szwajcar.
- Dembélé był bardzo kochany w Borussii i nikt nie chciał, żeby odchodził. Zadzwonił do mnie nawet Tuchel i poprosił, abym przekonał Dembélé do pozostania w drużynie - zakończył Mariotti.
Komentarze (34)