Juan Miranda: Być może uda się wrócić do Barcelony po pobycie w Schalke

Radek Koc

23 września 2019, 16:45

Sport

3 komentarze

Juan Miranda zamienił latem Barceloną na Gelsenkirchen i najbliższe dwa sezony spędzi na wypożyczeniu w Schalke. W wywiadzie udzielonym dziennikowi Sport opowiada o swoim nowym doświadczeniu.

Twoje wypożyczenie do Schalke dobiegnie końca, kiedy będziesz mieć 21 lat. Czego się spodziewasz po dwóch sezonach gry w tym klubie?

Myślę, że to będzie dla mnie dobry okres, który pozwoli mi dojrzeć. Najważniejszy jest teraz rozwój. 

Czemu wybrałeś Bundesligę? 

Słyszałem wiele dobrego na temat Schalke, to jeden z wielkich klubów w Niemczech. Jestem zachwycony. Już mi pokazali, na czym polega ta wielkość. 

W jaki sposób? 

Bardzo podobają mi się kibice tego zespołu. Są nam bardzo bliscy i w dłuższej perspektywie to bardzo pomaga. 

Rakitić grał tutaj przez cztery sezony. Rozmawiałeś z nim? 

Tak, trochę. Powiedział mi, że czuł się tutaj bardzo dobrze i że to jest wielki klub. Poza tym, grało tutaj wielu hiszpańskich piłkarzy. 

Twój krótki okres spędzony w pierwszej drużynie Barcelony zostawiasz na razie za sobą. Czy twój młody wiek stanowił tam dla ciebie problem? 

Tak. Jakby nie patrzeć, Barcelona posiada najlepszych piłkarzy na każdej pozycji i ja jestem jeszcze zbyt młody, aby móc myśleć o zajęciu jednej z nich. 

Za dwa lata będziesz mieć kolejną szansę. 

No tak... Na razie nie chcę o tym myśleć. Chcę się cieszyć tym sezonem i ewentualnie kolejnymi, które tutaj spędzę. Jeśli Bóg zechce, to być może w przyszłości wrócę do Barcelony. Na razie chcę czerpać satysfakcję z gry w Schalke. 

Jakie cele stawia sobie Schalke? 

Mówili mi, że zeszły sezon był bardzo trudny i grali źle. Teraz stworzyli drużynę, która powinna znaleźć sobie miejsce na górze tabeli i przede wszystkim być jak rodzina. Powalczymy o Puchar i o zajęcie miejsca premiującego grę w rozgrywkach europejskich. 

A ty będziesz odgrywać ważną rolę.

Tak, oczywiście. Na to trzeba jednak zasłużyć pracą w ciągu całego tygodnia. 

Starałeś się to sobie wywalczyć w Barcelonie. Do feralnego meczu z Levante udawało ci się to osiągnąć. Co się wtedy stało? 

Nie byliśmy w dobrej dyspozycji tamtego dnia. To jednak część życia piłkarza. Nie wszystko jest dobre i nie wszystko musi takie być. 

Czy to cię zahartowało? 

Tak. Myślę, że tak. 

W jakim znaczeniu? 

Takie doświadczenie sprawia, że stajesz się dojrzalszy. Kiedy potem przytrafia się coś podobnego, wiesz już na czym to polega i potrafisz to odpowiednio przyjąć. 

Rozmawiałeś o tym z Valverde? 

Tak. Powiedział mi, abym pozostał spokojny i że nic się nie stało. 

Czy to wpłynęło na twoje samopoczucie? 

Tak. To był pierwszy raz, kiedy przytrafiło mi się coś takiego i z racji na mój wiek, trochę mnie to dotknęło. Koledzy w szatni zachowali się wobec mnie bardzo dobrze, sztab szkoleniowy również. To już jest przeszłość. 

Czy w kontekście takich doświadczeń jeszcze bardziej zaskakuje to, co wyrabia teraz Ansu Fati? 

Zdawałem sobie sprawę, że świetnie sobie radzi w młodszych kategoriach. Pracował bardzo dobrze w akademii i widać było, że jest bardzo dobry. Teraz robi to samo, co robił na poziomie cadete czy juvenil. Mam nadzieję, że pozostanie w Barcelonie przez długi czas i będzie cieszyć kibiców swoją grą. 

Jak można dobrze zarządzać takim przypadkiem? 

Myślę, że Ansu musi po prostu pozostać sobą. Szatnia zawsze pomaga, ponieważ jesteś otoczony wielkimi piłkarzami. W moim przypadku, kiedy ja byłem w pierwszej drużynie, pomogli mi i uspokajali. Wyobrażam sobie, że z nim jest tak samo. 

Grałeś z takimi piłkarzmi jak Riqui Puig czy Abel Ruiz. Czego brakuje, aby wykonali skok do pierwszej ekipy?

Nie wiem. Mają odpowiednio wielką jakość piłkarską i pokazują ją w Barcelonie B. Brakuje im tego ostatniego impulsu, aby trafić na dobre do pierwszej drużyny.

Zalecałbyś im pójście na jakieś wypożyczenie? 

Nie znam tak dobrze ich sytuacji, ale dla mnie najlepszym rozwiązaniem było odejście. W ten sposób mogę dojrzeć. Myślę, że kilka lat spędzonych poza znanym środowiskiem wychodzi na dobre. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak będzie w S04 zmiennikiem to i w Barcelonie nie zaistnieje, chyba że wróci i od razu na sprzedaż by zarobić na nim ...