Dziennik Mundo Deportivo informuje dziś o roli, jaką odegrał José Mari Bakero w pozostaniu utalentowanego Ansu Fatiego w Barcelonie.
Katalońska gazeta uważa, że gdyby nie dyrektor sportowy Barcelony B, 16-latka nie byłoby już w klubie. Według tych doniesień tylko upór Bakero i jego cierpliwość doprowadziły do przedłużenia kontraktu Fatiego, będącego sensacją ostatnich tygodni w drużynie Blaugrany. Real Madryt, Sevilla, OGC Nice i West Ham negocjowały bowiem z rodziną piłkarza i jego agentami, do których ojciec skrzydłowego zwrócił się w celu uzyskania najkorzystniejszych warunków finansowych.
Ostatecznie jednak Barcelona w ostatniej chwili zdołała zatrzymać Fatiego i po długich negocjacjach zawodnik podpisał kontrakt do 2022 roku z opcją przedłużenia umowy o kolejne dwa lata. Klauzula odejścia 16-latka została ustalona na 100 milionów euro. Zdaniem Mundo Deportivo działanie Bakero, a także Rodrigo Messiego (brata Leo) miało być w tej sprawie decydujące, gdy inne kluby przedstawiały kolejne propozycje i zbliżały się do zawarcia porozumienia z perłą La Masii.
Kataloński dziennik dodaje, że zarząd Barcelony mówi o sukcesie w przypadku zatrzymania Fatiego, choć jeszcze niedawno sam Bakero był przez jego członków kwestionowany i rozważano nawet przerwanie współpracy z nim. Dziennik zauważa, że zarząd może pochwalić się sukcesem nienależącym do niego, tylko do pracowników klubu odpowiedzialnych za rozwój piłkarza w La Masii i tych, którzy przekonali go do pozostania w Blaugranie.
Fot. SergiL / CC BY-SA 3.0
Komentarze (17)