Joan Vilà: Xavi i Iniesta dali piłce bardzo dużo, nie robiąc przy tym hałasu

Ela Rudnicka

16 czerwca 2019, 14:30

AS

4 komentarze

Joan Vilà udzielił wywiadu dziennikowi AS. Były trener i dyrektor ds. metodologii szkoleniowej FC Barcelony m.in. podsumował ostatni sezon klubu oraz opowiedział o okolicznościach swojego odejścia i możliwym powrocie do Dumy Katalonii.

Jak wyglądało twoje życie przez ostatni rok?

Z synem prowadzimy firmę zajmującą się usługami doradztwa profesjonalnym piłkarzom, całkiem dobrze nam idzie, jestem z niej zadowolony.

Zakładam, że oglądasz wszystkie mecze Barcelony. Jak oceniłbyś ostatni sezon?

Jako socios jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłych zwycięstw, więc kiedy klub przegrywa, traktujemy to jako katastrofę. Należy docenić wygranie LaLigi i sposób, w jaki zostało to osiągnięte. Wyniki, poza niektórymi spotkaniami, myślę, że wszyscy wiedzą, o czym mowa, nie były złe, ale trzeba też przyznać, że w wielu przypadkach gra była poniżej naszych oczekiwań. To martwi, zwłaszcza w kontekście przyszłych sezonów, ponieważ chodzi tu o esencję gry, która wyróżniała nas na tle innych drużyn.

Ostatnio często krytykuje się Barcelonę za odejście od jej modelu gry.

Drogę wyznaczyli nam kiedyś Cruyff i Guardiola. Ponadto klub zawsze miał świetną canterę. Mnie martwi przede wszystkim sytuacja sekcji młodzieżowych. Do pierwszej drużyny zawsze można pozyskać zawodników z zewnątrz, ale esencję modelu Barcelony dostarczają wychowankowie klubu. W ostatnich latach bardzo ich brakuje w pierwszej drużynie.

Widzisz pewną nieodpowiedzialność przy kierowaniu modelem gry?

Oczywistym jest, że otrzymaliśmy wspaniałe dziedzictwo i mamy teraz obowiązek je kontynuować, nie możemy go odrzucić. W ostatnim czasie podjęto i cały czas podejmuje się wiele decyzji, z niektórymi z nich się zgadzam, a inne zupełnie mnie nie przekonują.

Wyczuwam pewną rezygnację w twoich słowach.

Coś w tym jest. Mam wrażenie, że cały czas tracimy naszą esencję.

Pod wpływem Zubizarrety i Guardioli od 2011 r. pracowałeś nad metodologią szkolenia mającą na celu ocalenie modelu gry Barcelony. Teraz klub już go nie stosuje?

Nie. Przez ostatnie dwa lata mojej pracy w klubie model był spychany na dalszy plan, wielu członków dyrekcji sportowej myślało inaczej niż ja i Paco Seirul·lo. Trenerzy i zawodnicy dostawali dwa różne rodzaje komunikatów, co z pewnością stanowiło problem.

W jakich okolicznościach pożegnałeś się z klubem?

Kończyła się moja umowa, a klub poinformował, że jej nie przedłuży. Prawdą jest jednak, że już od jakiegoś czasu źle się czułem, pracując tam.

Wrócisz kiedyś?

Nigdy nie wiemy, co przyniesie nam przyszłość. Barcelona to mój dom. Spędziłem w klubie 48 lat. Wrócę tylko, jeśli będę pewien, że będę mógł dalej kontynuować pracę nad modelem właściwym dla klubu.

Mógłbyś opisać, na czym ten model polega?

Bazą wszystkiego jest posiadanie piłki. Poza tym dwa zdania są mantrą modelu, czy też DNA Barcelony – cieszymy się piłką, chcemy być kreatywni i nie skupiać się na rywalu, poza tym grę można poprawić tylko, myśląc o drużynie jako o całości, a nie o jej poszczególnych zawodnikach. Podsumowując, trzeba cieszyć się, grając, być pokornym i dawać drużynie swój talent. Na tym opiera się cały system.

Zawsze mówiłeś, że najbardziej cieszył cię widok Messiego, Xaviego i Iniesty podczas gali Złotej Piłki.

Tak. To najlepszy dowód na to, że pojedynczy zawodnicy byli w stanie dać drużynie cały swój talent. A drużyna zwróciła im to wszystko w formie tej nagrody. Zawsze będę uważał, że świat futbolu wiele zawdzięcza Xaviemu i Inieście.

Dlaczego?

Dzięki wszystkiemu, co dali piłce, nie robiąc przy tym zbyt wiele hałasu.

Xavi najlepiej ze wszystkich interpretował dwie mantry, o których mówiłeś wcześniej?

Z pewnością. To najlepszy pomocnik w historii klubu. Przez całe życie marzyłem o tym, żeby grać w piłkę tak jak on, ale nie udało mi się to.

Dałeś mu jakieś rady w związku z jego zaczynającą się niedługo karierą trenera?

Poprosił mnie, żebym mu pomógł, zrobię to więc z przyjemnością. Mam nadzieję, że będzie tak wspaniałym trenerem, jakim był zawodnikiem. Będzie ciężko, ale wiem, że ma szansę to osiągnąć. Ciężko coś doradzić, ale przede wszystkim powiedziałbym mu, żeby nie przestawał być Xavim, czyli po prostu normalnym, skromnym i mądrym człowiekiem.

Kilka miesięcy temu Xavi powiedział w jednym z wywiadów, że trener idealny powinien mieć cechy Guardioli, Luisa Aragonésa i… twoje.

Największą satysfakcją dla trenera jest uznanie jego podopiecznych.

Znasz również bardzo dobrze Carlesa Puyola. Rozumiesz jego decyzję o niezostawaniu trenerem?

Każda osoba jest inna. On teraz zastanawia się jeszcze, czym zająć się w przyszłości. Jestem jednak przekonany, że wróci do świata piłki.

Marzysz o Barcelonie, której trenerem będzie Xavi, a dyrektorem sportowym Carles Puyol?

Gdzie mam podpisać?

Zająłbyś się wtedy metodologią szkolenia?

Teraz jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić, ale w zasadzie dlaczego nie? Wszystko jest możliwe.

Víctor Font byłby dobrym prezydentem w przyszłości?

Znam go od niecałych dwóch lat, ale wiem, że jest dynamiczny, świetnie przygotowany, poza tym jest barcelonistą i ma bardzo sprecyzowane założenia. Widzę u niego wiele pozytywnych cech. Jest przygotowany do tego, żeby zostać prezydentem. Poza tym pracujemy wspólnie nad pewnym projektem.

Możesz zdradzić, o co dokładnie chodzi?

Ma to związek z futbolem, ale nie z Barceloną. Chodzi raczej o sposób interpretacji piłki nożnej. Xavi i inne osoby również z nami współpracują. Myślimy o tym już od 10 lat. To projekt technologiczny, którego bazą będzie piłka.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie trzeba nic dodawać.Pamiętam jak odchodził,pamiętam komentarze do artykułu ,który o tym informował,radość większości tego forum,któremu się wydawało,że nowy sztab da nową jakość,a "leśne dziadki" swoje zrobiły i powinny odejść.Jakie dziś miny i nastroje mają ci wszyscy zwolennicy "nowoczesnego" stylu Barcelony,

Xavi i Iniesta.. Dzisiaj to brzmi abstrakcyjnie, że mieliśmy w drużynie takich wirtuozów

Ile bym dał żeby Xavi Iniesta i Puyol odmłodzili się o 15 lat ...