Brazylia zainauguruje dziś w nocy Copa América meczem z Boliwią

Dariusz Maruszczak

14 czerwca 2019, 15:30

9 komentarzy

Dziś o 2:30 w nocy rozpocznie się 46. edycja Copa América. W pierwszym meczu gospodarze turnieju Brazylijczycy zmierzą się z Boliwią.

Głodni sukcesu Canarinhos będą chcieli dobrze rozpocząć Copa América rozgrywane na własnej ziemi. Pierwszy poważny cios otrzymali jeszcze przed turniejem w spotkaniu towarzyskim z Katarem (2:0). W tej rywalizacji kontuzji doznał bowiem największy gwiazdor zespołu Neymar, co wykluczyło jego udział w nadchodzącym turnieju. Wyzwaniem stało się znalezieniem piłkarza, który weźmie na swoje barki rolę lidera drużyny. Często wskazuje się w tym kontekście na zawodnika Barcelony Philippe Coutinho. 27-latek nie ma za sobą udanego sezonu, ale ostatnie występy w reprezentacji z Katarem i Hondurasem (7:0) były dla niego udane. Być może, otrzymując większą rolę w zespole i mając więcej swobody w poruszaniu się, nabierze pewności siebie i wróci na poziom prezentowany w Liverpoolu czy w pierwszym półroczu w barwach Blaugrany.

Silna kadra

Brazylijscy kibice po kontuzji Neymara nie powinni jednak pogrążać się w czarnej rozpaczy. Drużyna jest bowiem naładowana talentem na wszystkich pozycjach. W bramce stoi zwycięzca Ligi Mistrzów Alisson, który ma przed sobą doświadczony blok obronny, składający się z Daniego Alvesa, Filipe Luisa, Mirandy i Thiago Silvy, a selekcjoner Tite ma jeszcze do dyspozycji Marquinhosa - partnera z PSG ostatniego z wymienionej czwórki. Na ławce na swoją szansę będą czekać nowy zawodnik Realu Madryt Éder Militão czy defensor Juventusu Alex Sandro. W środku pola Brazylia ma doświadczonych Casemiro, Fernandinho i Allana, wspomaganych przez młodszych Lucasa Paquetę i Arthura. Tu jednak pojawia się dla Tite kolejny problem, ponieważ w meczu z Boliwią od pierwszej minuty nie będzie mógł wystąpić Arthur, a problemy zdrowotne mają również Fernandinho i Allan. W ataku selekcjoner stawiał na utalentowanych Richarlisona, Davida Neresa i Gabriela Jesúsa, a przecież do dyspozycji są jeszcze bardziej doświadczeni Willian i Roberto Firmino.

Tęsknota za sukcesami

Pod względem personalnym Brazylia to najsilniejszy i najlepiej zbilansowany zespół na turnieju. Problem w tym, że siła Canarinhos nie przekładała się ostatnio na sukcesy. Na Copa América w 2015 roku Brazylia odpadła w ćwierćfinale z Paragwajem po rzutach karnych, a rok później nie potrafiła nawet wyjść z grupy. Po tej klęsce zatrudniony został Tite, który zmienił oblicze drużyny. Pod jego wodzą Brazylia przegrała tylko dwa mecze. Wydawało się, że Canarinhos mają wszystko, żeby w 2018 roku sięgnąć po mistrzostwo świata. Tak się jednak nie stało, ponieważ zespół Tite przegrał w ćwierćfinałowym boju z Belgią 1:2. Teraz 58-letni szkoleniowiec ma kolejną szansę na zdobycie trofeum i następnej może już nie dostać. Brazylia czeka na triumf w Copa América od 2007 roku i na własnej ziemi musi odzyskać puchar. W nocy może zrobić ku temu pierwszy krok.

Outsider pierwszym rywalem

Główni faworyci turnieju mogą być zadowoleni z tego, jakiego przeciwnika przydzielił im los na początku zmagań. Rywalem Brazylii będzie bowiem Boliwia, jeden z najsłabszych i najbardziej ubogich w talenty zespołów Ameryki Południowej. Dla podopiecznych Tite może być to dobre przetarcie przed kolejnymi wyzwaniami. Na ostatnim Copa América Boliwia zajęła ostatnie miejsce w grupie z zerowym dorobkiem punktowym, przegrywając nawet z Panamą. Boliwii zabrakło też na Mundialu w Rosji, ponieważ zajęła przedostatnie miejsce w eliminacjach strefy CONMEBOL, mając zdecydowanie najgorszy bilans bramkowy.

Problemem Boliwii oprócz braku wybitnie utalentowanych piłkarzy jest również brak ciągłości szkoleniowej. Od maja 2018 roku do lutego 2019 roku drużynę prowadził tymczasowo César Farias, a kilka miesięcy przed turniejem zastąpił go Eduardo Villegas. Pod jego wodzą Boliwia zremisowała z Nikaraguą 2:2, a później przegrała z Koreą Południową (0:1), Japonią (0:1) i Francją (0:2). Siłą napędową zespołu potrafi być filigranowy Alejandro Chumacero, a do kadry wrócił też jeden z najsłynniejszych boliwijskich piłkarzy napastnik Marcelo Moreno. Być może selekcjoner Villegas da szansę młodemu Ramiro Vacy. Boliwia w ostatnich trzech meczach nie strzeliła nawet jednego gola, więc z pewnością będzie próbowała zamurować dostęp do własnej bramki i liczyć na wywalczenie choćby punktu.

Transmisję ze spotkania Brazylii z Boliwią przeprowadzi Polsat Sport. Przypominamy, że w tym artykule można zapoznać się z planem transmisji pierwszych dwóch kolejek fazy grupowej oraz terminarzem całego turnieju. W drugim spotkaniu tej grupy Wenezuela zmierzy się z Peru w sobotę o 21:00.

Fot. Oleg Bkhambri / CC BY-SA 3.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Brazylia ma ładną pakę

i znowu nie dziś o 02:30 tylko jutro o 02:30 kto to pisze.

tej nocy a nie dziś w nocy jak coś :) ewentualnie jutro w nocy.

niech gra, buduje formę i wraca do Barcy jako lider pomocy, gorąco mu tego życzę!!!