Przez dwa sezony pracy na Camp Nou Ernesto Valverde dał szansę debiutu w pierwszym zespole Barcelony wielu wychowankom, ale na razie jedynie 21-letniemu Carlesowi Aleñi udało się na stałe awansować z Barçy B. Mimo że barcelońska młodzież wygrała rozgrywki UEFA Youth League w 2018 roku, a w tym sezonie dotarła do final four, nie widać zawodników, którzy mogliby przebojem wbić się do pierwszej drużyny w nadchodzącej kampanii 2019/20.
Wyróżniającą się postacią ze szkółki Barcelony jest Riqui Puig. Zawodnik, w którym fani Blaugrany pokładają wielkie nadzieje, skończy w sierpniu 20 lat. To właśnie on był liderem zespołu, który w zeszłym sezonie triumfował w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Przez ostatni rok pomocnik ciężko pracował nad poprawą warunków fizycznych i wyraża chęć pozostania w Barcelonie, zamiast udawać się na wypożyczenie. W stolicy Katalonii Puigowi nie będzie jednak łatwo. W przyszłym sezonie na pozycji bocznych pomocników w Barçy będą występować Ivan Rakitić, Arthur, Arturo Vidal, Frenkie de Jong i Carles Aleñá. W najlepszym przypadku Puig mógłby zostać piątym graczem w hierarchii na tej pozycji, jeżeli z zespołu odejdzie Rakitić, a Sergi Roberto nie zostanie na stałe przesunięty do linii pomocy.
Nie wiemy na razie, jakie plany ma Barcelona wobec swojego utalentowanego wychowanka, który zadebiutował już w pierwszym zespole w LaLidze i Pucharze Króla. Na tej samej pozycji w zespole Barçy B występuje też Alex Collado. Lewonożny zawodnik również ma za sobą debiut w meczu z Celtą Vigo i rozwija swój talent nieco w cieniu Puiga. W środku pola drużyny rezerw występuje także Oriol Busquets, wymieniany jako przyszły następca Sergio w roli piwota, jednak wciąż nie wykonał on kroku naprzód i w ostatnich dwóch sezonach otrzymywał szansę w pierwszym zespole tylko w pojedynczych meczach pierwszych rund Pucharu Króla.
Barcelona wiąże nadzieje ze szkółką na pozycji bramkarza. Iñaki Peña przypadł do gustu Ernesto Valverde podczas treningów w tym sezonie i klub rozważa go w roli zmiennika Marca-André ter Stegena po odejściu Jaspera Cillessena. Pep Segura zdaje sobie jednak sprawę z ryzyka, jakie niosłaby za sobą poważniejsza kontuzja Niemca. Przykład Juana Mirandy, który nie poradził sobie w roli zmiennika Jordiego Alby, skłania klub do refleksji. Lewy obrońca został odsunięty przez Valverde po meczu w Pucharze Króla z Levante i będzie mu trudno o kolejną szansę, mimo że miał być wartościową opcją na przyszłość. Miranda może latem odejść z Barcelony, jednak pod warunkiem, że Katalończycy zachowaliby opcję odkupu.
Do rozwiązania pozostaje także sprawa Marca Cucurelli. Eibar skorzystał z opcji wykupu lewego obrońcy za dwa miliony euro, a Barça może odkupić go za cztery miliony i najprawdopodobniej tak właśnie zrobi. Następnie Blaugrana może sprzedać swojego wychowanka lub uczynić z niego zmiennika Jordiego Alby. Klub ma jednak wątpliwości, ponieważ w Eibarze Cucurella występował głównie jako lewy pomocnik, a zastępcą Alby na lewej obronie miałby zostać piłkarz o lepszych warunkach fizycznych.
Sytuacja napastników jest jeszcze trudniejsza. Abel Ruiz, kolejny z tegorocznych debiutantów w pierwszym zespole, nie może być pewien swojej przyszłości, mimo że klub zamierza postawić na niego w dłuższej perspektywie i przedłużył z nim kontrakt z klauzulą odstępnego w wysokości 100 milionów euro. Mimo problemów kadrowych w ataku Ernesto Valverde nie powołał Ruiza na finał Pucharu Króla i być może 19-latek odejdzie latem z klubu na wypożyczenie, żeby nabrać doświadczenia w innej drużynie na poziomie LaLigi, ponieważ kolejny rok w Segunda División B raczej nie przysłuży się jego rozwojowi. Podobnie wygląda przypadek Carlesa Péreza, który również zadebiutował w pierwszym zespole, ale nie jest jeszcze w stanie walczyć o miejsce w składzie z Suárezem, Messim, Dembélé i pozostałymi napastnikami.
Barcelona robi wiele, żeby związać ze sobą najbardziej utalentowanych wychowanków (klauzule odstępnego wielu z nich wynoszą od 50 do nawet 200 milionów euro), ale ich przyszłość w katalońskim klubie nie zapowiada się łatwo. Piłkarze tacy jak Jandro Orellana (18 lat), Konrad de la Fuente (17), Nils Mortimer (17), Arnau Tenas (17) czy Nico González (17), którzy w tym roku poprowadzili juvenil A do final four UEFA Youth League, zadebiutowali już w Barcelonie B, ale ich droga do pierwszej drużyny jest jeszcze długa. La Masia wciąż jest godnie reprezentowana przez takich graczy jak Gerard Piqué, Jordi Alba, Sergi Roberto, Sergio Busquets, Carles Aleñá czy Leo Messi, jednak obecni zawodnicy w wieku 19-20 lat mogą mieć duże trudności z wywalczeniem sobie miejsca w pierwszym zespole w najbliższym czasie.
Komentarze (26)