Były dyrektor sportowy FC Barcelony Robert Fernández był gościem radiowego programu "El Larguero" na antenie Cadena SER. W kilku zdaniach skomentował aktualne tematy zajmujące uwagę kibiców Barçy.
- Chciałem sprowadzić Griezmanna do Barcelony już dwa lata temu. Czy zakontraktowałbym go teraz? Dobre pytanie. To piłkarz, który może występować na wielu różnych pozycjach. Jest bardzo dobry. Zna ligę, ale na jego pozycji jest wielu innych, bardzo dobrych zawodników. Kiedy chciałem go ściągnąć do klubu, nie było tu jeszcze niektórych graczy, którzy są teraz w kadrze. Teraz to oni zajmują pozycję Francuza. Musiałbym się dobrze zastanowić nad tym transferem.
- Weto ze strony innych graczy? Myślę, że szatnia nie myśli o takich rzeczach. Piłkarze myślą o wygrywaniu meczów. Nie sądzę, aby inni zawodnicy przykładali dużą wagę do tego, czy Griezmann trafi na Camp Nou. Chcą po prostu mieć dobrych kolegów i dobrych, profesjonalnych graczy w zespole.
- Ernesto Valverde wykonał znakomitą pracę w klubie, zabrakło mu jednak szczęścia w dwóch najważniejszych dniach. Wypuścił z rąk dwa korzystne rezultaty i stało się to przez szczegóły. Czasami nie można mieć tego pod kontrolą.
- Jeśli naprawdę było tak, że odszedłem z klubu przez wynik meczu w Rzymie, byłoby to wielkie rozczarowanie. Nie można przerwać czyjejś pracy przez jeden wynik. Trzy lata kryje za sobą bardzo dużo pracy. Jest wiele innych, dużo ważniejszych rzeczy niż tylko jeden wynik. Ciężko jest jednak przeprowadzić dobrą analizę, ponieważ ludzie czasami dają się ponieść emocjom. Czterech różnych dyrektorów sportowych na przestrzeni czterech lat byłoby czymś złym.
Komentarze (4)