O krok od finału

Daniel Olbryś

7 maja 2019, 09:00

85 komentarzy

Liverpool FC

LIV

Herb Liverpool FC

4:0

Herb Liverpool FC

FC Barcelona

FCB

  • Divock Origi 7', 79'
  • Georginio Wijnaldum 54', 56'
  • Wtorek, 7 maja 21:00
  • Anfield
  • Polsat Sport Premium 1

Po zeszłotygodniowym starciu na Camp Nou, gdzie Barca dzięki swej inteligencji taktycznej i geniuszowi Leo Messiego rozgromiła Liverpool aż 3:0, rewanż mógłby wydawać się formalnością. Mowa tu jednak o drużynie z ogromnym charakterem, napędzanej przez tysiące wiernych fanów na legendarnym obiekcie. The Reds z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, choć zadanie przed nimi piekielnie trudne. Nieobecność dwóch z trzech "żądeł" ekipy Jürgena Kloppa powoduje, że Barça może czuć się nieco pewniejsza, jeśli chodzi o utrzymanie przewagi. O wszystkim zadecyduje jednak bezpośrednie starcie na Anfield Road. Początek jednego z najważniejszych meczów sezonu już o godz. 21:00.

Podopieczni Ernesto Valverde są już w zasadzie o trzy kroki od powtórzenia wspaniałego wyczynu z lat 2009 i 2015, czyli zdobycia trypletu - ligi, Pucharu Króla oraz Ligi Mistrzów. Po zeszłorocznej katastrofie w Rzymie w drużynie panuje pełne skupienie i rozwaga, zawodnicy są bowiem świadomi, że dla niektórych może to być jedna z ostatnich szans na dokonanie tak spektakularnego wyczynu w barwach Blaugrany.

Nie tylko sfera mentalna jest tu niesamowicie ważna - również zdecydowanie rozsądniejszy system rotacji i względnie wczesne zapewnienie sobie tytułu ligowego pozwoliły piłkarzom Dumy Katalonii na odrobinę odpoczynku w tak kluczowym momencie sezonu. W sobotnim meczu z Celtą Vigo w pierwszym składzie Barçy nie pojawił się żaden z zawodników, którzy jeszcze w środę rozgromili Liverpool na Camp Nou. Daje to pewność, że drużyna wyjdzie dziś wieczorem gotowa na pojedynek pełen walki i starć fizycznych, nie ryzykując przy tym kontuzji. Jedynym zmartwieniem może być nieobecność Ousmane'a Dembélé, który doznał urazu mięśniowego na początku sobotniego meczu i z pewnością nie wystąpi w dzisiejszym spotkaniu. Nie ma co jednak ukrywać, że Francuz ostatnimi czas bywał mocno "pod formą", więc nie jest to aż tak bolesna strata, choć z pewnością przydałby się on w kontekście gry z kontrataku.

Z kolei na Anfield Road na dźwięk słowa "kontuzje" wszystkich przechodzą dreszcze. Z gry w rewanżu zostali bowiem wyeliminowani Mohamed Salah i Roberto Firmino, a więc dwie absolutnie kluczowe postaci w układance Jürgena Kloppa. Nie zagra również Naby Keita, w ostatniej chwili pojawiły się również wątpliwości co do występu Virgila van Dijka, który nie dokończył wczorajszego treningu. Miejmy jednak nadzieję, że The Reds wyjdą na boisko w najsilniejszym możliwym składzie - wszak jeśli awansować do finału, to tylko po bojach z najlepszymi.

Jeśli chodzi o przewidywany skład Blaugrany, wątpliwości pojawiają się w zasadzie co do jednego: czy Ernesto Valverde zdecyduje się na klasyczne 4-3-3 z Philippe Coutinho na skrzydle, czy też postanowi uszczelnić pomoc i zamknąć prawy korytarz boiska, stawiając na 4-4-2 z Semedo na boku obrony i Sergim Roberto w linii pomocy? Przed szkoleniowcem Barçy niemała zagwozdka, gdyż próby utrzymania przewagi od początku spotkania mogą skończyć się katastrofalnie (patrz Roma). Z drugiej strony, zbytnie odkrycie się przy grającym wysokim pressingiem Liverpoolu byłoby wręcz samobójstwem. W mądrość taktyczną Txingurriego nie można jednak wątpić, więc z pewnością wybierze on odpowiednie na dany moment rozwiązanie.

Nie da się ukryć, że Barcelonie pod wodzą Valverde zdarzają się wpadki, mecze gorsze, pojedynki o mocno średniej atrakcyjności dla postronnego widza. Wydaje się jednak, że dzisiejsze starcie będzie pod tym względem wyjątkowe - culés wybaczą swoim piłkarzom wszystko, nawet posiadanie piłki rzędu 30% i wybijanie jej z linii bramkowej, byleby tylko na koniec spotkania móc cieszyć się z tak wyczekiwanego i utęsknionego awansu do wielkiego finału. Klątwa ćwierćfinałów trwa już stanowczo zbyt długo, Leo Messi i spółka są tego bardziej niż świadomi. Czy stać ich na czwarte trofeum Ligi Mistrzów w bieżącej dekadzie? Przekonamy się już dziś wieczorem. Vamos!

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jest jakaś opcja by obejrzeć mecz na telefonie? Nigdy nie oglądałem a niestety nie mam dziś dostępu ani do lapka ani tv ????

Sytuacja jak najbardziej korzystna dla FCB, 3 gole na plusie, moim zdaniem dzisiaj Barcelona zwycięży 2-1 Suarez, Pique

Mam włączony ten Polsat od kilkudziesięciu minut i muszę stwierdzić, że to co tam się wyprawia to jest jakaś kpina. Pożal się Boże specjaliści, wiedza gimbazjalna. Blondyna stwierdza, że Messi w pierwszym meczu prawie w ogóle nie biegał. Widziałem ten sam mecz??? Tyrada głupoty tam się wylewa, oprócz Dudka. Kuchnia Ligi Mistrzów??? W Sky Sports statystyki, liczby, wywiady z piłkarzami i komentatorami a u nas pieczenie ciast i smażenie kotletów z dziećmi za plecami? :) o co chodzi?! :)

Jakimkolwiek ustawieniem nie wyjdziemy to oby zagrać ambitną, rozsądną piłkę i bardzo optymistycznym scenariuszem byłoby utrzymanie remisu do ok. 60-ej minuty. Potem z grę Liverpoolu zacznie się wkradać desperacja, a to Barca będzie potrafiła wykorzystać... Jestem dobrej myśli :) !

Dziś nie możemy dać plamy.Trzeba zagrać przynajmniej jak w środę i po prostu awansować.Wierzę w nich,jak nie teraz,to kiedy?Vamos!!!!

Panowie macie może jakiegoś streama :>
konto usunięte

Nie ma co sié bac ta Fc barca wie jak dac sobie rade z Liverpoolem takiej zaliczki nie straca zreszta Messi cos dzis strzeli z dwie pewnie Liverpool zero nie ma kto tam szalec dzis.

Jak dzisiaj odpuszczą tak jak z Romą, to mnie szlag trafi.

Powiem szczerze że kontuzja Dembele jakoś mnie nie przeraża. Mam nadzieję że dziś w 60/70 minucie Ernest da szansę Malcomowi który ze swoją szybkością może wkręcać w ziemię zmęczonych obrońców Liverpoolu.
Jeśli Valverde wystawi defensywny wariant z 4-4-2 to wiadome jest że Liverpool zdominuje mecz a my będziemy bronić Częstochowy.
Myślę że jaki by nie był skład to tylko żeby nie stracić całej przewagi z dwumeczu i jakoś wcząłgać się do finału.

'... również zdecydowanie rozsądniejszy system rotacji ...'

I teraz przypomnę jak w listopadzie, grudniu, a nawet jeszcze w lutym, pojawiało się mnóstwo komentarzy jak to ten nieznający się na piłce trener zajeżdża zawodników. Niektórzy nie mogli patrzeć na nazwisko Rakitic w wyjściowym składzie.
Nie wspomnę już o tym, że na początku sezonu Suarez i Pique powinni siedzieć na ławie.

Dlatego po raz kolejny proszę o więcej zaufania dla Valverde, ale nie teraz, bo teraz to każdy mądry. Proszę o więcej zaufania na kolejny sezon.

Modlę się tylko, aby nie było powtórki jak z Milanem

Czemu piszecie ciągle o ulicy Anfield Road, a nie stadionie Anfield?

Liczę dzisiaj na występ Coutinho, myślę że to będzie jego dzień
Vamos Barca!
konto usunięte

MAtS - Semedo, Pique, Lenglet, Alba - Sergi Roberto, Rakitic, Busquets, Vidal - Messi, Suarez. Liverpool rzuci nam się do gardła, nie możemy wyjść trójką w pomocy. Nie możemy również wyjść z Coutinho w składzie, zjedzą go. Widzę to tak: gramy defensywnie, w momencie kiedy strzelamy gola zmieniamy kogoś z trójki Rakitic-Busi-Vidal na Arthura i męczymy ich podaniami. Jeżeli w 70-75 minucie wynik będzie bardzo bezpieczny to wpuszczamy Coutinho, niech sobie zagra. Mile widziany Malcom.

Dojadę do Liverpoolu na mecz rowerem? Zdąże?

Wtedy straciliśmy bramkę u siebie. Teraz jedziemy z zerem po stronie strat. Strzelimy bramkę i po zawodach. I czuję że zrobi to nasz Bóg. I sięgnie po kolejną Złotą Piłkę

10/11+4=14/15+4=18/19 prosta matematyka ;p 20/21 też lm będzie a w międzyczasie wygra... Inter hehe

Gdyby nie ten cudowny grajek Dembele to byśmy mieli 4 gole przewagi i święty spokój.

Nie zadowoli mnie posiadanie piłki na 30% i wybijanir piłki z lini bramkowej... To ma być Barca, która nie boi się żadnego przeciwnika... Oni mają bać się Nas...

Tak się zastanawiam czy trener Liverpoolu , nie chce żeby Barcelona juz myślała że ma wygrany mecz. Nastąpi rozprężenie w zespole , i dostaniemy manto

Finał to raczej formalność... choć uraz zeszłoroczny z tyłu głowy gdzieś siedzi.

Współczuje im. Wyobraźmy sobie, że było na Camp Nou 3-2 dla Barcy i w dzisiejszym meczu wychodzi LFC w najmocniejszym składzie i nie mają kontuzji, a nam wypada z gry Messi, Alba i ter Stegen. Nie byłoby to miłe.

Ludzie, jaka Roma :p. To już dawno za nami do tego wtedy zawodnicy byli zajechani. W tym sezonie gramy dodatkowo z drużyną, która każdy kluczowy mecz przegrywa I robi to od lat w sposób spektakularny. Do tego nie mają kilku podstawowych piłkarzy. Oni nie mają cienia szans

Zaliczka jest. Wszystko super. Tylko, żeby nie było powtórki jak z Romą. Tak czy siak wierzę w naszych chłopaków, że mogą zagrać na ten sam wynik co w pierwszym meczu.

Gdzie mogę wykupić dostęp do meczu żeby oglądać?

Myślę, że "cules" akurat wybaczą wszystko tylko nie zamykanie się i wybijanie piłki z własnego pola karnego.

Moim zdaniem Liverpool nie strzeli nam nawet bramki. Nie wiem dlaczego, ale z jakoś dziwnie spokojny jestem jeśli chodzi o dzisiejszy mecz - dawno takiego nie miałem. =)

Dobry trener pomyli się i zawiedzie tylko raz,trener marny te same błędy będzie powtarzał w nieskończoność...
Odnoszę się do meczu z Romą i ewentualnych konsekwencji jakie poniósł by Valverde gdyby ponownie zaprzepaścił zaliczkę wywalczoną na Camp Nou.

Tylko i wyłącznie po finał! Trzymam mocno kciuki i wierzę, że nie popełnimy błędu sprzed roku. Vamos Barca!

Jeszcze tylko kilka spotkań, już za chwilę, wszyscy obrażający naszego trenera i piłkarzy od nieudaczników w połowie sezonu po dwóch słabszych meczach, wszyscy ci znawcy futbolu schowają się gdzieś w cień żeby w przyszłości przy jakimś spadku formy wrócić ze swoimi mądrościami. Już czytałem przed sezonem że z tym trenerem to będzie dobrze jak się zalapiemy do top4, że o trofeach możemy zapomnieć, tak jak kilka lat temu czytałem że człapak Messi jest już wypalony i póki można trzeba go sprzedać do Chelsea.

Dobry artykuł i celne uwagi. Za Valverde wyniki sa choc styl często pozostania sporo do życzenia. No ale cóż taki jest kibic, ze chciałby zwycięstw i spektakularnej gry. W sumie osobiście tez bym tego bardzo chciał.

Jak to mówią, zranione zwierzę jest groźniejsze, dlatego trzeba strzelić bramkę jak najszybciej i pozbawić Liverpool złudzeń o remontadzie. Wierzę, że nauczona doświadczeniami z zeszłego roku, ekipa Valverde sięgnie po awans do wielkiego finału bez pozostawienia cienia wątpliwości. Vamos Barca!

Obstawiam 0-2 i ustawienie 4-3-3 a potem przejście do 4-4-2. Po swoje!!!

Koncentracja do samego końca. Do ostatniego gwizdka.

Chciałbym jakiś bramkowy remisik...
2-2 / 3-3.