Arthur Melo rozmawiał z brazylijskim komentatorem sportowym Alé Oliveirą na temat nowego etapu w swoim życiu, który rozpoczął się w momencie transferu z Grêmio do FC Barcelony. Pomocnik spełnił swoje marzenie z dzieciństwa w wieku 22 lat i przyznaje, że rzeczywistość przerosła jego oczekiwania.
– Nie spodziewałem się, że będę grać tak często. Myślałem, że będę musiał przejść okres adaptacji, ale wszyscy koledzy z drużyny bardzo mi pomogli i wydaje mi się, że to był jeden z czynników, dzięki którym zaadaptowałem się bardzo szybko – wyjaśnił Arthur.
Brazylijczyk przyznał, że od zawsze myślał o grze w Barcelonie. – Nie chodziło o zdobywanie trofeów, a o jej styl gry w piłkę. Od małego obserwowałem futbol, jaki prezentowała Barca. Oglądałem jej mecze i to pomagało mi ćwiczyć taki sposób gry. Wiele razy krytykowano mnie w szkółce Grêmio za podejmowanie zbyt dużego ryzyka w środku pola, ale na tym polegał mój styl gry w piłkę. Utrzymałem go do dziś i dzięki Bogu dotarłem tutaj – powiedział pomocnik Blaugrany.
Arthur został zawodnikiem Barcelony w wieku zaledwie 22 lat. – Każde dziecko o tym marzy. Nie spodziewałem sie, że dotrę tu, gdzie jestem, i że stanie się to tak szybko. Miałem marzenie i pracowałem, żeby je spełnić, ale nie oczekiwałem, że uda mi się to tak szybko – wyznał reprezentant Brazylii.
Wychowanek Grêmio od ośmiu miesięcy dzieli szatnię z Leo Messim, ale wciąż nie może uwierzyć, że gra w jednym zespole z najlepszym piłkarzem na świecie. – To dziwne uczucie. Nawet dziś myślę sobie: "o cholera, przecież to Messi". Jest niesamowity na boisku i poza nim. To nasz lider w grze i w szatni. Ma wspaniałe doświaczenie, czyta grę jak nikt inny i jest wyjątkowo inteligentny. Rozmawia nie tylko ze mną, ale ze wszystkimi, także z Malcomem i pozostałymi nowymi zawodnikami, którzy przychodzą do klubu. Interesuje się ich adaptacją – potwierdził Arthur.
– Jestem dumny, kiedy porównuje się mnie z Xavim i Iniestą, ale muszę zachować ostrożność z takimi komentarzami. Mogą mnie one zaślepić, ponieważ to moi dwaj idole. Muszę dalej pracować i nie myśleć, że zrobiłem już wszystko. Jestem Arthur, Xavi ma za sobą całą karierę, a ja dopiero zaczynam i muszę podążać własną ścieżką – wyjaśnił Arthur.
Komentarze (27)