David de Gea jest jednym z liderów i najbardziej rozpoznawalnych zawodników Manchesteru United. Hiszpański bramkarz spędza w tej drużynie już ósmy sezon, mocno się z nią identyfikuje i ma pewne miejsce w składzie, odkąd trafił na Old Trafford z Atlético Madryt latem 2011 roku w wieku 21 lat. De Gea szybko stał się gwiazdą Premier League, a dziś wieczorem w meczu z Barceloną spotka starych znajomych, którzy zdążyli napsuć mu wiele krwi. Golkiper pamięta Leo Messiego z występów w LaLidze oraz Luisa Suáreza i Philippe Coutinho z Premier League. Z tego grona jedynie Brazylijczyk nie zdołał strzelić mu gola.
De Gea mierzył się Messim w trzech meczach w sezonach 2009/10 i 2010/11 jako piłkarz Atlético. Od tamtej pory drogi obu zawodników ani razu się nie skrzyżowały. W tych trzech spotkaniach Barcelona zaaplikowała drużynie Rojiblancos sześć goli, a autorem czterech z nich był właśnie Argentyńczyk. 5 lutego 2011 roku w 22. kolejce LaLigi Messi ustrzelił hat-trick w starciu z drużyną Quique Sáncheza Floresa, a wcześniej trafił do siatki w wygranym przez Barçę 2:1 spotkaniu na Vicente Calderón.
Luis Suárez rywalizował z de Geą cztery razy w Premier League jako zawodnik Liverpoolu. Hiszpan wpuścił w tych meczach sześć goli, odniósł dwa zwycięstwa, raz zremisował i raz przegrał. W sezonach 2011/12 i 2013/14 urugwajskiemu napastnikowi udało się pokonać golkipera, który do dziś występuje w Manchesterze United. El Pistolero, który czeka na wyjazdowe trafienie w Lidze Mistrzów od 2015 roku, strzelił de Gei łącznie dwa gole.
Najczęściej przeciwko de Gei miał okazję występować Philippe Coutinho, jednak w siedmiu meczach z Manchesterem United w sezonach 2013/14 - 2017/18 ani razu nie pokonał reprezentanta Hiszpanii. De Gea wpuścił w tych spotkaniach sześć goli, dwa razy wygrał, trzy razy zremisował i poniósł dwie porażki. Dziś wieczorem jeden z najlepszych bramkarzy na świecie będzie musiał odpierać ataki całej trójki, chyba że decyzją Ernesto Valverde Coutinho rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. Hiszpan powinien się obawiać zwłaszcza Leo Messiego, który w ostatnich sześciu meczach strzelił dziesięć goli.
Fot. kanji / CC BY-NC-ND 2.0
Komentarze (22)