Trener Realu Valladolid Sergio González przygotowuje drużynę do sobotniego meczu z Barceloną. Szkoleniowiec udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym opowiada o tych przygotowaniach i wszystkim, co jest związane ze spotkaniem z Blaugraną.
Jesteś bohaterem w Valladolid?
Wszystko, co się stało, było jak doskonały film. Między mną a grupą od samego początku wytworzyła się bardzo dobra relacja i uzyskaliśmy dobre rezultaty. Nikt na nas nie stawiał złamanego grosza, ale zakwalifikowaliśmy się do play-offów i awansowaliśmy do Primera División. Wszystko poszło dobrze i teraz jesteśmy w pierwszej lidze z tym samym materiałem oraz najniższym budżetem. Podchodzimy jednak do wszystkiego z wielką radością. W pewnym momencie udało nam się wskoczyć na znakomitą pozycję, powyżej wszelkich oczekiwań. Teraz jesteśmy jednak w bardziej realnej sytuacji i musimy walczyć o utrzymanie.
Do klubu przybył Ronaldo i go odnowił.
To był wielki zastrzyk zaufania w świecie tak bardzo nastawionym na szybkie osiąganie wyników. Wykonywaliśmy dobrą pracę, ale moment, przez który przechodziliśmy, był trochę dziwny. Zamiast czekać i zobaczyć, co się stanie, Ronaldo postawił na nas. To godne pochwały, ponieważ trudno się spodziewać, aby nowe władze wierzyły tak mocno w tych, którzy byli w klubie. Chcemy ciężko pracować, aby odpłacić Ronaldo za tę wiarę.
W jakim momencie przychodzi wam mierzyć się z Barceloną?
Walczyliśmy i wypadliśmy dobrze właściwie w każdym meczu, jaki rozegraliśmy do tej pory. Mamy ochotę dokonać czegoś ważnego i wypaść dobrze na Camp Nou. Jeszcze osiem miesięcy temu nie mogliśmy myśleć, że w ogóle tam zagramy. Będziemy się cieszyć tym meczem i podejdziemy do niego z radością typową dla nowicjuszy. Oby udało nam się oddzielić tę ochotę i radość tak, abyśmy mogli podjąć rywalizację. To się nam udało w pierwszej rundzie.
Murawa była wówczas w słabym stanie, takim samym dla obu drużyn. Prawie udało wam się sprawić niespodziankę.
Skutecznie przeciwstawiliśmy się Barcelonie, która na wyjazdach nie jest tak dominująca, nie spycha aż tak bardzo rywala do defensywy. Stara się rozstrzygać wyniki meczów dzięki swoim indywidualnościom. Na Camp Nou będzie jednak inaczej, ponieważ u siebie piłkarze Barçy czują się bardzo swobodnie.
Nigdy nie zdołałeś pokonać Barcelony jako trener.
Nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi. Chciałbym zdobyć jakieś punkty, ponieważ bardzo by się nam przydały. W sumie to zaczynałem bardzo słabo, ale potem szło mi coraz lepiej z Barceloną - 5:1, 0:2, 0:1... Teraz czas na remis! Przynajmniej remis.
Barça nie jest w najlepszej formie. To dobra czy zła wiadomość?
Każdy mecz jest jak oddzielny odcinek serialu. Nie pomoże ci w twoim następnym meczu. Barça ma wrodzoną zdolność do radzenia sobie w każdej sytuacji.
Myślisz, że zbliżający się mecz w Lidze Mistrzów może wpłynąć na dyspozycję Barçy?
Zawodnicy Barcelony mieli wolny tydzień i mogli się dobrze przygotować do spotkania z nami. Kiedy przybyli na stadion Zorrilla, wystawili najsilniejszy skład. Mam nadzieję, że Valverde da odpocząć któremuś ze swoich najważniejszych piłkarzy.
Jakiego meczu się spodziewasz?
Grając na swoim stadionie, Barça stara się dominować i generować jak największą liczbę sytuacji bramkowych. Po stracie piłki próbuje szybko ją odzyskać na połowie przeciwnika. Będziemy musieli się postarać, aby trochę się cofnęła. Trzeba będzie się trochę odgryźć, pokazać pazurki i nie dać się zapędzić w kozi róg. Będziemy musieli być silni jako blok i nie zostawiać zbyt dużo miejsca w środku pola. Będziemy musieli być zwarci, aby wyjść jakoś z pierwszego pressingu rywali.
Wcześniej wspomniałeś o indywidualnościach Barçy. Tego boisz się najbardziej?
Tak. Funkcjonują bardzo dobrze jako grupa, ale każdy piłkarz może sam przesądzić o wyniku. Przede wszystkim ofensywna trójka z przodu. Jednak oprócz tego mogą liczyć na wejścia Jordiego Alby czy włączenie się do akcji ofensywnych któregoś z trójki środkowych pomocników. Mają Busquetsa, który "dostarcza" dużo tlenu pozostałym... To drużyna złożona z wybrańców.
W twojej drużynie wyróżniającym się piłkarzem jest Masip, który w pierwszej drużynie Barcelony nie otrzymał zbyt wielu szans do pokazania się...
Jest dla nas bardzo ważny. Bramkarze muszą zapewniać drużynie punkty i jemu się to udaje. To jego debiut w Primera División, jeśli chodzi o tak regularną grę. Masip pokazuje wielki spokój oraz zaufanie do własnych umiejętności. Nie gra pod publiczkę, jest bardzo skuteczny w swojej grze i daje wiele tej drużynie. Oby szło mu tak dalej, ponieważ potrzebujemy jego najlepszej wersji do utrzymania się w lidze.
Porozmawiajmy o tobie. Jakbyś zdefiniował samego siebie jako trenera?
Lubię piłkarzy, którzy potrafią grać w piłkę i czują się swobodnie. Reszta zapewnia równowagę. Dla mnie prawdziwa siła grupy tkwi w linii defensywnej i tam nikt nie może uciekać od wypełniania swoich obowiązków. Lubię, kiedy moje drużyny dobrze się bronią i po przejęciu piłki starają się szybko ją rozgrywać. Nie wymagam, aby nasze akcje rozpoczynały się od naszego pola karnego. W naszej sytuacji musimy minimalizować ryzyko w strefie obronnej.
A co sądzisz o Ernesto Valverde?
Jest bardzo dobrze przygotowany. To człowiek futbolu, bardzo rozsądny i wyrażający naturalność. Można zobaczyć, ile osiągnął z drużynami, które trenował. Bardzo dobrze kieruje Barçą.
Komentarze (3)