Gdyby nie wyjątkowa uroda goli strzelanych przez Leo Messiego z rzutów wolnych, można by właściwie przejść nad nimi do porządku dziennego. Mowa również o trafieniach ze stojącej piłki w meczach z Espanyolem, ponieważ dziś Argentyńczyk dokonał tej sztuki po raz czwarty i piąty.
Przy pierwszym uderzeniu Messiego Diego López wyciągnął się jak struna i miał już piłkę na rękawicy, jednak strzał był tak precyzyjny, że bramkarz Espanyolu nie był w stanie go zatrzymać. Przy drugim rzucie wolnym doświadczony golkiper ponownie nie miał zbyt wiele do powiedzenia. La Pulga ma sposób na zdobywanie goli w taki sposób przeciwko lokalnym rywalom Barçy. W 2012 roku Argentyńczyk pokonał z rzutu wolnego Cristiana Álvareza w meczu ligowym, a w 2016 roku Pau López musiał skapitulować po uderzeniach Messiego ze stałego fragmentu gry zarówno w spotkaniu LaLigi, jak i w Pucharze Króla.
Messi ustrzelił dziś dublet z rzutów wolnych po raz drugi w karierze. Wcześniej udało mu się to w spotkaniu o Superpuchar Europy w 2015 roku z Sevillą (5:4), kiedy dwa razy pokonał Beto w ciągu pierwszego kwadransa gry. W tym sezonie napastnik Barçy ma na koncie już cztery gole po bezpośrednim wykonaniu tego stałego fragmentu gry. W pierwszej kolejce LaLigi Argentyńczyk pokonał w ten sposób bramkarza Deportivo Alavés, a następnie powtórzył ten wyczyn w meczu z PSV Eindhoven na Camp Nou w Lidze Mistrzów. Łącznie Messi strzelił 38 goli z rzutów wolnych w barwach Barçy i jest oczywiście klubowym rekordzistą pod tym względem.
Komentarze (5)