PSV - Barcelona: zwycięstwo nie bez problemów

Julia Cicha

28 listopada 2018, 20:02

336 komentarzy

PSV Eindhoven

PSV

Herb PSV Eindhoven

1:2

Herb PSV Eindhoven

FC Barcelona

FCB

  • Luuk de Jong 83'
  • 61' Lionel Messi 
  • 70' Gerard Piqué 
  • środa, 28 listopada 21:00
  • Philips Stadion
  • Polsat Sport Premium 2

FC Barcelona pokonała PSV Eindhoven 2:1 i awansowała do 1/8 finału Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca w grupie B. Bramki dla gości strzelali Messi i Piqué.

Ernesto Valverde ponownie zrezygnował dziś z rotacji i wystawił od pierwszej minuty powracających po kontuzji Ivana Rakiticia oraz Philippe Coutinho. Z powodu problemów z kolanem Umtitiego w wyjściowej jedenastce znalazł się za to Lenglet. Obie drużyny rozpoczęły mecz dość spokojnie. Przez pierwsze kilkanaście minut to Barça częściej miała piłkę, co przekładało się jednak tylko na bezproduktywne dośrodkowania Dembélé z prawego skrzydła. Katalończycy nie stworzyli sobie żadnej groźniejszej okazji do strzelenia gola. W 16. minucie gospodarze zmarnowali świetną szansę. Po błędzie Rakiticia Pereiro uderzył bowiem w słupek. 

Po upływie pół godziny gry Barcelona przeprowadziła pierwszą groźną akcję, po której gracze PSV dwukrotnie byli zmuszeni wybijać piłkę z linii bramkowej. Za każdym razem na bramkę uderzał Arturo Vidal. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy kolejną znakomitą okazję zmarnowali gospodarze. De Jong strzelił głową w poprzeczkę, a odbitą futbolówkę przejął Dumfries, który jednak posłał ją prosto w słupek. Podopieczni Ernesto Valverde mogli zejść do szatni z uczuciem ulgi. 

W drugiej odsłonie spotkania kibice w końcu zobaczyli to, czego brakowało w pierwszej - gole. Już w 47. minucie blisko szczęścia był Ousmane Dembélé, który uderzył obok słupka bramki PSV. Oba zespoły przeszły do otwartej gry, co zaowocowało wieloma strzałami oraz szybszym tempem meczu. W 60. minucie Leo Messi wyprowadził Barçę na prowadzenie. Argentyńczyk otrzymał piłkę od Dembélé, przebiegł kilka metrów w polu karnym obok rywali i umieścił futbolówkę w siatce. 

Fani Blaugrany z pewnością zauważyli, że Ernesto Valverde przeprowadził pierwszą zmianę już w 69. minucie. W miejsce bezbarwnego Coutinho wszedł Malcom, który dał drużynie dużo więcej od swojego rodaka. Już minutę później było 2:0. Messi wykonał rzut wolny, po którym umiejętnie przy piłce znalazł się Piqué, całkowicie myląc Zoeta swoim strzałem. Gospodarze nie zrazili się dwubramkową stratą i kontynuowali kreowanie groźnych akcji. Kilka z nich zostało zmarnowanych lub obronionych przez ter Stegena, jednak w 82. minucie de Jong zdobył kontaktowego gola. W końcówce żółte kartki obejrzeli Alba i Piqué, a szansę na bramkę zmarnował Malcom, choć momentami mogło wydawać się, że Barcelonie zależało głównie na obronie wyniku.

Ostatecznie Katalończycy awansują do 1/8 finału Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca w grupie. 11 grudnia czeka ich jeszcze starcie z Tottenhamem o przysłowiową pietruszkę. Nie wiadomo jednak, czy te okoliczności skłonią Ernesto Valverde do postawienia na rezerwowych i wychowanków.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Pretensje o straconą bramkę.... cóż w piłce nożnej przeciwnik też dąży do strzelenia gola i jeśli mu to się uda, bo szybko coś fajnego skręci, to ok... zdarza się...ale po wielbłądach obrony razem z Rakiticem i Busquetsem... to nie jest pierwszy raz i to mnie wkurza. No i Stara gwardia rządzi szatnią... Leoś ustala skład, bo jak wytłumaczyć grę Pique w pierwszym składzie, gdy gra jak gra... Z drugiej strony chyba lepiej Leo niż Valverde...ten by wpuścił Malcoma na 3 doliczone minuty, a tak brazylijczyk zdążył współtworzyć dwie bramkowe sytuacje, które niestety spełzły na niczym.

Co do samego Leo...za dużo cholowania piłki, bo sprintami nazwać tego nie sposób. Były dwie czy trzy sytuacje, gdy przez brak odegrania zwolnił akcję i nawet tak tępy obrońca jak Hendrix miał czas na pomyślenie dobre ustawienie się. Sądzę, ze gdyby nie bramka i asysta wszyscy byśmy na niego pomstowali za wczorajszego gniota.
« Powrót do wszystkich komentarzy