W wieczornym meczu przeciwko PSV obrońcy Barçy będą musieli zwrócić szczególną uwagę na José Ángela Esmorisa Tasende, czyli po prostu Ángeliño. Lewy defensor hiszpańskiej reprezentacji U-21 ma jeszcze wiele do poprawienia w obronie, ale jest niezwykle groźny w ataku. Tuż przed spotkaniem z Blaugraną Ángeliño udzielił wywiadu dla Marca TV.
- Jako dziecko grałem trochę bliżej bramki przeciwnika. Potem zacząłem występować na pozycji bocznego obrońcy w kategorii alevín i całkiem dobrze przystosowałem się do nowej roli. Lubię zaskakiwać rywala, zaczynając akcje bardziej z tyłu - wyznał.
Co ciekawe Ángeliño znalazł się w kręgu zainteresowań Barcelony i Realu Madryt, ale ostatecznie to Manchester City wykonał decydujący krok i pozyskał zawodnika. - Otrzymałem wiele ofert, wybrałem Anglię i nie żałuję tego. Spędziłem tam kilka pięknych lat. Poza tym uznałem, że znajomość języka pomogłaby mi w znalezieniu pracy, gdybym ostatecznie nie został piłkarzem.
Ángeliño miał okazję trenować pod okiem Pepa Guardioli. - Kiedy on przybył do klubu, przeszedłem do pierwszego zespołu i przygotowywałem się z nim do sezonu. Guardiola jest geniuszem. Przy nim piłkarz codziennie uczy się czegoś nowego na treningach. Mogłem trenować pod jego okiem przez sześć miesięcy i zobaczyć, w jaki sposób pracuje. To była dla mnie przyjemność - przyznał.
Młody Hiszpan był wypożyczany przez City do wielu klubów. Najpierw do New York City, następnie do Girony i Mallorki. - Przeszedłem drogę od trenowania pod okiem Guardioli do gry w drugiej lidze. Nie wiedziałem, w jakim kierunku to wszystko zmierzało. Nie chciałem opuszczać City tyle razy, ale jestem szczęśliwy. Tamte decyzje pomogły mi trafić do czołowego klubu.
Ángeliño zdołał pokazać pełnię talentu dopiero w NAC Breda. W sezonie 2017/2018 zdobył trzy gole, zanotował 10 asyst i został wybrany do najlepszej jedenastki Eredivisie. - Nie sądziłem, że pójdzie mi tak dobrze. Dzięki temu, że grałem w Bredzie, PSV zwróciło na mnie uwagę.
Ángeliño pokusił się o porównanie swojego obecnego szkoleniowca do Guardioli. - Van Bommel to również trener z najwyższej półki. Wprowadził zespół PSV na inny poziom gry. Jest podobny do Guardioli w tym, że jego treningi również stoją na najwyższym poziomie. On także chce, aby jego drużyna wygrywała, utrzymując sie przy piłce.
Obrońca PSV poruszył także temat meczu z Barceloną. - To będzie ładne spotkanie. Będziemy się nim cieszyć, ale pozycja, w jakiej się znajdujemy, zmusza nas do tego, abyśmy zareagowali i coś zrobili. W przeciwnym wypadku sen o Lidze Mistrzów szybko się zakończy. Jeśli chodzi o mecz na Camp Nou, to pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była zła. Pozwoliliśmy jedynie na rzut wolny wykonywany przed naszym polem karnym, który Messi zamienił na gola. Wiadomo, jak to się kończy, kiedy Messi podchodzi do takiej piłki... W drugiej połowie widać było nasze zmęczenie i Barcelona łatwo utrzymywała się przy piłce. Wykorzystała wszystkie okazje, które miała.
Komentarze (0)