Zapowiedź końca świata, czyli życie bez Messiego i Cristiano

Julia Cicha

28 października 2018, 09:00

48 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

5:1

Herb FC Barcelona

Real Madryt CF

RMA

  • Philippe Coutinho 11'
  • Luis Suárez 30' (k.), 75', 83'
  • Arturo Vidal 87'
  • 50' Marcelo 

Rodzice wielu nastolatków z uporem maniaka powtarzają, że osiemnaste urodziny nie oznaczają wejścia w dorosłość. To umowna data, a w rzeczywistości każdy z nas dorasta w innym tempie, niektórzy do celu nie docierają nigdy. Kamieniem milowym w tym procesie, często powiązanym z pójściem na studia, jest zburzenie podstaw współczesnej nauki i odkrycie, że wbrew pozorom Wikipedia nie wie wszystkiego. Czasem nawet po zmianie języka na angielski nie uzyskuje się odpowiedzi na swoje pytanie. Nic więc dziwnego, że na liście przepowiadanych dat apokalipsy nie widnieje tam 28 października 2018 roku.

Pierwsze El Clásico bez Messiego i Cristiano od jedenastu lat. Rok temu byłoby to nie do pomyślenia. Miesiąc temu każdy postawiłby prawą rękę na występ Leo. Być może nazwanie tego końcem świata jest nieco na wyrost, może to tylko pierwsze, przepowiadające wstrząsy przed trzęsieniem ziemi, które nastąpi za kilka lat, gdy Argentyńczyk zakończy karierę. Piłka nożna nie lubi jednak próżni. Coś się kończy, coś się zaczyna, jak pisał kiedyś Andrzej Sapkowski. Dzisiaj otrzymamy przedsmak końca, zapowiedź nowej, nieznanej ery.

Co ciekawe mowa nie tylko o Barcelonie. Koniec Julena Lopeteguiego w Realu może nastąpić już za kilka godzin. Fatalne wyniki trenera, a także niemoc zespołu w obronie i ataku wyczerpały cierpliwość Florentino Péreza. Prezes Realu nie zwolnił szkoleniowca tylko dlatego, że przed nami El Clásico. Wyrzucenie trenera przed tym meczem sprawiłoby satysfakcję osobom mającym mu za złe zachowanie względem reprezentacji Hiszpanii przed mundialem, ale nie przysłużyłoby się do niczego Los Blancos.

Z drugiej strony nie można zapominać o tym co niezmienne. Niesamowite emocje, kontrowersje, kartki, starcia, piękne akcje i bramki – to było obecne w El Clásico na długo przed erą Messiego i Cristiano. Wprowadzenie systemu VAR mogłoby zlikwidować kontrowersje, ale nie wydaje się to możliwe w kraju, w którym dziennikarze żyją piłkarskimi skandalami, a sędziowie mają problemy z narysowaniem prostej linii spalonego na monitorze.

Stosunkowo słabsze wyniki Barcelony w porównaniu do poprzedniego sezonu, brak spektakularnej gry, kontuzja Messiego lub po prostu wysokie ceny sprawiły, że na dzisiejsze starcie zostało jeszcze sporo biletów. Camp Nou nie wypełni się całkowicie, ale nie powinno to popsuć atmosfery, która, przy zapowiadanym ulewnym deszczu, będzie niezwykle ważna. „Nadajemy barwy piłce nożnej” – głosi hasło na mozaice, którą zobaczymy tuż przed pierwszym gwizdkiem. Być może będzie to odpowiednią motywacją do odzyskania rumieńców dawnej Barçy. Coutinho oraz Arthur mają szansę zabłysnąć i po raz pierwszy wyjść na pierwszy plan nieprzyćmieni przez Leo Messiego. Luis Suárez może zarazić duchem walki zmęczonego Rakiticia, a Piqué z Lengletem mogą, być może pierwszy raz w tym sezonie, zachować pełne skupienie przez 90 minut.

Możemy też zobaczyć Barçę z meczu z Interem. Nudną, schematyczną, ale zwycięską. Zapewne wielu culés wystarczy to do szczęścia w starciu z odwiecznym rywalem, który w tabeli nie zajmuje nawet miejsca dającego grę w europejskich pucharach. O ile przed pójściem na stadion lub włączeniem telewizora będziemy mogli odczuć niepewność i zagubienie, o tyle wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego wszystkie elementy układanki wskoczą na swoje miejsce. Pojawią się emocje, nieodłączne w konfrontacjach Barcelony z Realem. W święcie futbolu takim jak to chodzi o coś więcej niż zwycięstwo czy trzy punkty. Chodzi o emocje, co przyznał nawet bezbarwny zazwyczaj Ernesto Valverde. Oby tym razem towarzyszyły nam jedynie te pozytywne.

Obejrzyj Klasyk w jakości HD z polskim komentarzem
- kliknij tutaj!

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jaki nudny mecz z Interem? Jeden z najlepszych w tym sezonie.

@Symson: Owszem, ale jedno nie wyklucza drugiego. ;)

@juliacicha: Też prawda, ale dla mnie nie był to nudny mecz. :)
« Powrót do wszystkich komentarzy