Poranny przegląd prasy FCBarca.com

Dariusz Maruszczak

20 września 2018, 07:13

59 komentarzy

Zapraszamy do krótkiego przeglądu dzisiejszych wydań hiszpańskiej prasy. O czym piszą Mundo Deportivo, Sport, L'Esportiu, Marca i AS? Przekonacie się poniżej.

„Rekordowa Barça” - Mundo Deportivo pisze, że z Leo Messim i Ousmane’em Dembélé w dobrej formie Katalończycy zanotowali najlepszy początek sezonu od 1960 roku. Argentyńczyk strzelał gole już w czternastu edycjach Ligi Mistrzów i ma najlepszą średnią bramek w historii rozgrywek. Czytamy także, że Cristiano Ronaldo otrzymał czerwoną kartkę w meczu Juventusu z Valencią i schodził z boiska, płacząc. Mimo wykluczenia Portugalczyka z gry Miralem Pjanić wykonał wyrok na Los Che. Kataloński dziennik pisze również, że Isco, Gareth Bale i Mariano Díaz nie oszczędzili Romy, a niespodzianką była porażka Manchesteru City z Lyonem. Mundo Deportivo zapowiada też mecze Ligi Europy: wielokrotny zwycięzca rozgrywek Sevilla zmierzy się ze Standardem Liege, Villarreal nie może zawieść u siebie w pojedynku z Rangersami, a Quique Setien zastosuje rotacje w starciu Betisu z Olympiakosem.

Sport pisze o „totalnym Messim”. Argentyńczyk jest skupiony tylko na Barcelonie, jest liderem na boisku i kapitanem w szatni oraz dąży do przeżycia niezapomnianego sezonu. 31-latek zyskał jeszcze bardziej konkretne znaczenie w grze zespołu i jest tak zabójczy jak zawsze. Philippe Coutinho chyli czoła przed Leo: „jest niesamowity, nieprzewidywalny i zawsze robi coś nowego”. Na górze okładki Sport ogłosił, że Gerard López został zatrudniony w redakcji jako felietonista. We Francji fala krytyki w stronę Neymara za jego ostatni występ w meczu z Liverpoolem. Ponadto dziennik pisze o czerwonej kartce dla CR7 i triumfie Juventusu na Mestalla, kiepskim początku rozgrywek Manchesteru City i golach Isco, Bale’a oraz Mariano dla Realu.

„Metoda 3” – według L’Esportiu 42. hat-trick Messiego jest najlepszym dowodem na to, że Argentyńczyk mierzy w wygranie Ligi Mistrzów. Dziennik pisze o wczorajszych meczach tych rozgrywek: Real łatwo wygrał z Romą, Juventus pokonał Valencię bez Cristiano Ronaldo, a Manchester City przegrał u siebie z Lyonem. Volta a Catalunya ma już zaplanowaną trasę wyścigu na 2019 rok. „Navarro może zaoferować więcej poza boiskiem niż na nim” – powiedział Nacho Rodríguez, dodając, że odejście kapitana było decyzją klubu, z którą zgadzali się wszyscy. Na dole dziennik zapowiada wywiad z Pere Gratacosem: „Messi jest nie do zatrzymania”.

„Co za recital!” – Marca stwierdza, że mistrz zaczął tegoroczną edycję Ligi Mistrzów w świetnym stylu. Real był wielkim zespołem i rozjechał Romę 30 strzałami i trzema pięknymi golami Isco, Bale’a i Mariano. Madrycki dziennik również pisze o czerwonej kartce i łzach Ronaldo. Dwa rzuty karne dały Juventusowi zwycięstwo w meczu z Valencią, która była znacznie gorsza w okresie gry jedenastu na jedenastu. Redakcję Marki odwiedził Carlos Sainz, który w 2019 roku będzie jedynym hiszpańskim kierowcą w Formule 1: „czuję sie uprzywilejowany, ale zasłużyłem na to”. Ponadto przeczytamy, że Liga Europy ma być dla Sevilli terapią po kiepskim początku sezonu w Primera División, Villarreal rozegra 62. mecz w europejskich rozgrywkach, a Quique Setien zadebiutuje na arenie międzynarodowej.

„Mariano położył wisienkę na torcie” – AS pisze o wygranej Realu z Romą. Dziennik cytuje Casemiro: „Luka rozegrał fenomenalny sezon, ale ja dałbym Złotą Piłkę Cristiano”. „Nadal powinien być przedmiotem w szkole” - powiedział Carlos Sainz Junior. AS informuje, że Ronaldo został wyrzucony z boiska za lekkie pociągnięcie Murillo za włosy. W dzisiejszym wydaniu czytamy również, że Javier Calleja ma dokonać rotacji, a Santi Cazorla wróci do europejskich pucharów; nerwowa Sevilla wraca do „swoich” rozgrywek; marzenie Betisu rozpoczyna się w ateńskim piekle; Atlético już po losowaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów narzekało na murawę na stadionie Monaco. Na dole okładki: francuska prasa krytykuje Neymara za kiepski występ w spotkaniu z Liverpoolem.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Krystiano nie gra już w chronionym Realu i teraz odczuwa jak to jest znaleźć się po drugiej stronie, gdzie gdzie sędziowie patrzą mniej przychylnie. No i te łzy, jakby rzeczywiście stało się coś naprawdę złego a to tylko nic nie znaczący mecz, rozrywka dla ludu.
« Powrót do wszystkich komentarzy