Superpuchar dla Barçy!

Grzegorz Zioło

12 sierpnia 2018, 20:57

Twitter

556 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:1

Herb FC Barcelona

Sevilla FC

SEV

  • Gerard Piqué 42'
  • Ousmane Dembélé 78'
  • 9' Pablo Sarabia 
  • Niedziela, 12 sierpnia 22:00
  • Stade de Tanger, Tanger
  • Canal + Sport

Po zaciętym pojedynku Barça pokonała Sevillę 2:1 i zdobyła Superpuchar Hiszpanii. Bramki dla Dumy Katalonii zdobywali Piqué i Dembélé, zaś dla ekipy z Andaluzji trafił Pablo Sarabia. 

Podopieczni Ernesto Valverde zaczęli pojedynek w Tangerze w nieco eksperymentalnym składzie. Nowościami na pewno byli Arthur i Lenglet, dla których były to oficjalne debiuty w bordowo-granatowych barwach. W linii pomocy pojawił się także Rafinha, który zdaje się, że odzyskał zaufanie Ernesto Valverde i może być solidną alternatywą, przynajmniej na początku sezonu.

Pierwsze fragmenty spotkania w wykonaniu piłkarzy Barça nie zachwycały. Brakowało dokładności i zgrania, widać też było, że Sevilla od kilku tygodni znajduje się już w rytmie meczowym dzięki spotkaniom eliminacyjnym do Ligi Europy. Pierwszy gol dla Andaluzyjczyków nie był jednak wynikiem pięknej akcji czy cudownego strzału. Po niefortunnym rykoszecie piłkę na połowie Barçy przejął Muriel, skupiając na sobie uwagę obu stoperów Barçy, dotarł z futbolówką do pola karnego i oddał ją Sarabii, który precyzyjnym strzałem nie dał szans ter Stegenowi. Sevillistas wysunęli się zatem na prowadzenie i przy dość przeciętnie wyglądającej Barçy zacierali wręcz ręce. Po około pół godzinie gry Blaugrana odzyskała jednak rytm i ostatni kwadrans zagrała na naprawdę wysokich obrotach. Wyrównujący gol padł jednak przy odrobinie szczęścia, bowiem po strzale Messiego z rzutu wolnego piłka odbiła się od słupka, potem od pleców bramkarza i trafiła do Gerarda Piqué, który strzelił do pustej bramki. Później Barça próbowała jeszcze szczęścia kilkukrotnie, jednak zabrakło skuteczności. Na przerwę obie ekipy schodziły więc z remisowym rezultatem.

Druga połowa to podtrzymanie dominacji przez Barçę, która bardzo pragnęła udowodnić swoją wyższość i objąć prowadzenie. Przeciętnie grającego Rafinhę zastąpił Ivan Rakitić, który wprowadził stabilność i odrobinę pewności w środku pola. Kolejne okazje Suáreza, Messiego czy wprowadzonego nieco później w miejsce Arthura Coutinho nie przyniosły rezultatów. Na przełom trzeba było czekać do 78. minuty, gdy piłkę na około 30. metrze przejął Dembélé, "pociągnął" z nią kilka metrów i huknął sprzed pola karnego nie do obrony. Młody Francuz wyraźnie "odpalił" i widać to było nie tylko po tej akcji. Pewność jego zagrań, dryblingów i podań stała na zupełnie innym poziomie niż choćby pod koniec minionego sezonu. Gdy już wydawało się, że to koniec marzeń Sevilli o tytule, nieporozumienie pomiędzy Albą a Ter Stegenem doprowadziło do rzutu karnego podyktowanego za faul Niemca na jednym z zawodników Sevillistas. Do jedenastki podszedł Ben Yedder, jednak strzelił lekko i po ziemi, co nie sprawiło kłopotu golkiperowi Blaugrany

Barça zgarnęła zatem pełną pulę w Tangerze i niewątpliwie podbudowała swe morale przed nadchodzącym startem sezonu. Już za tydzień zaczyna się bowiem walka w Primera División - w pierwszej kolejce Blaugrana podejmie u siebie Deportivo Alavés. Wcześniej jednak, bo już w najbliższą środę, podopieczni Ernesto Valverde zmierzą się z Boca Juniors w ramach meczu o Puchar Gampera. Dobry początek z pewnością wleje odrobinę pewności w zawodników Dumy Katalonii.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ta cieszynką Dembele wypatrywał hejterów na fcbarca :-)

@swiergol2: Musial z lornetki skorzystac bo powlazili pod kanapy :)
konto usunięte

@swiergol2: Wciągną hejterów nosem xD
« Powrót do wszystkich komentarzy