Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:00  ·  Presezon   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Yerry Mina: Nie myślę o odejściu z Barcelony, chcę tu odnieść sukces

 24 maja 2018, 15:30

 Dariusz Maruszczak

Źródło: Mundo Deportivo

 34 komentarze

Przed wyjazdem na zgrupowanie reprezentacji Kolumbii przed mistrzostwami świata Yerry Mina udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym opowiedział o pierwszych miesiącach spędzonych w Barcelonie.

Mundo Deportivo: Jaki jest bilans twoich pierwszych miesięcy w Barcelonie?

Yerry Mina: Jestem wdzięczny Bogu za to, że mogę tu być, i jestem bardzo zadowolony, że otaczają mnie te wspaniałe postacie i osoby. Teraz myślę o mistrzostwach świata.

Czy zauważyłeś dużą różnicę między brazylijską a hiszpańską piłką? Zwłaszcza biorąc pod uwagę specyficzny styl gry Barcelony.

To było trochę trudne. Wiemy, że futbol w Ameryce Południowej jest wolniejszy, a tu wszystko jest szybsze, bardziej dynamiczne. Krok po kroku będę ciężko pracować, aby jak najszybciej się przystosować, i mam nadzieję, że zawsze będzie dobrze.

Ledwo zacząłeś grać w Barcelonie, ale zostałeś już uznany za jednego z winnych porażki z Levante. Czy uważasz, że jest za wcześnie, aby wyciągać wnioski na twój temat?

Każdy może oceniać, jak chce. Przybyłem tu w połowie sezonu, w trudnym momencie. Teraz muszę udowodnić, dlaczego się tutaj znalazłem, i dobrze grać od początku następnych rozgrywek.

Obecnie Piqué i Umtiti tworzą podstawowy duet obrońców. W wieku 23 lat będziesz miał cierpliwość i ambicję, aby móc z nimi rywalizować?

Tak, mam na to wiele chęci. Mam obok siebie fundamentalnych piłkarzy, od których uczę się każdego dnia. Jestem spokojny. Wiem, że początki nie są łatwe, ale pracuję, aby przyniosło to owoce.

Istnieje możliwość, że Arthur trafi do Barcelony już latem. To mogłoby oznaczać, że musiałbyś odejść, aby zwolnić miejsce w kadrze dla piłkarza spoza Unii Europejskiej. Rozważasz wypożyczenie lub sprzedaż czy masz w głowie tylko Barcelonę?

Nie myślę o odejściu z Barcelony. Chcę tu odnieść sukces, uczyć się każdego dnia od moich kolegów i rozwijać się. Nie jest łatwo, ponieważ Barça jest najlepszą drużyną na świecie i zawsze wymaga się od niej wygrywania, ale to fajne wyzwanie.

Czy wpłynęła na ciebie krytyka po meczu z Levante?

Tak, wpłynęła na mnie. To trudne, ponieważ chcę dać z siebie wszystko i zawsze prezentować się dobrze, a czasem pewne rzeczy nie wychodzą i popełniam błędy, gdy chcę dać coś więcej, czując zaufanie trenera i kolegów. Nie można się jednak martwić, trzeba wymazać to, co się stało, i iść dalej.

Mogłeś być niespokojny, ponieważ zależało ci na tym, aby pokazać się z dobrej strony?

Tak, w tym sensie zawiodłem, ponieważ byłem niespokojny. Chciałem pokazać się w wyprowadzaniu piłki, chciałem wszystkich atakować, ale już trudno. Idę dalej, myślę o przyszłości i o tym, co mnie czeka.

Jesteś tu już od kilku miesięcy. Barcelona jest taka, jak sobie wyobrażałeś?

Rzeczywistość przekroczyła moje wyobrażenia. Barcelona to najlepsze, co mogło mi się przydarzyć, i cieszę się tym w pełni. Jestem tutaj szczęśliwy i nie myślę o odejściu. Chcę tworzyć historię i zdobyć zaufanie trenera, kolegów, dyrekcji i kibiców, których uwielbiam.

Co oznacza dla ciebie trenowanie u boku takich piłkarzy jak Messi, Iniesta, Suárez, Coutinho, Piqué…?

To coś spektakularnego. Bycie blisko tych cracków sprawia, że czuję się wyjątkowo i wspaniale. Trzeba cieszyć się tym na co dzień, ponieważ dzieją się takie sytuacje jak z Andrésem, który nas opuszcza. Byłem z nim przez krótki czas, ale to, co mi zostawił, na zawsze zostanie w moim sercu.

Iniesty będzie brakowało w szatni?

Bardzo. Jest bardzo skromnym człowiekiem. Od momentu mojego przybycia opiekował się mną. Na boisku też to pokazuje. Mam miłe wspomnienia z Andrésem i teraz mam nadzieje, że zobaczę go na mundialu.

A w Barcelonie co ci się najbardziej spodobało?

Prawie nie wychodzę, ale z tego, co widziałem do tej pory, bardzo podoba mi się morze. Podobają mi się również ludzie. Jestem zadowolony, że otrzymuję wyrazy wsparcia za każdym razem, gdy pojawiam się na ulicy. Byłem pod wrażeniem tego, w jaki sposób przyjęto mnie w dniu prezentacji.

Czym była dla ciebie możliwość zagrania na Camp Nou w szczególnym dniu pożegnania Andrésa Iniesty?

To było spektakularne. Kiedy rozmawialiśmy na rozgrzewce, zbliżyłem się do Iniesty i powiedziałem mu: „jesteś wielki, bracie”. Odnosiłem się do liczby osób, które zgromadziły się, aby go pożegnać. A on odpowiedział mi: „spokojnie bracie, noszę cię w sercu, idziemy do przodu”. Wyobraź sobie, że piłkarz, z którym kilka miesięcy wcześniej mogłeś zagrać na boisku jedynie w grach wideo, teraz mówi coś takiego. To cudowne.

Kto jeszcze wspierał cię w szatni w trudnych chwilach?

Niewiele było tych trudnych chwil, ponieważ w szatni jesteśmy jedną wielką rodziną. Wszyscy piłkarze wspierają się nawzajem, zwłaszcza Jordi Alba, który zawsze mówi do mnie „bracie”. Coutinho, Paulinho, Leo, Suárez... Wszyscy są wspaniali.

Teraz czas na mistrzostwa świata. Traktujesz je jako wyzwanie po słodko-gorzkim pierwszym półroczu w Barcelonie?

Tak, ponieważ chcę, aby wszystko poszło dobrze dla każdego z nas. Chcemy dać z siebie wszystko dla naszej reprezentacji i dla kibiców w Kolumbii. Dlatego ciężko pracuję i kiedy kładę się spać, wciąż myślę o tym, co zrobić, aby grać jak najlepiej.

Nie rozegrałeś wielu meczów w porównaniu do innych piłkarzy, którzy mogą być obciążeni całym sezonem. Czy jest to dla ciebie korzystne?

Jestem spokojny, ponieważ jestem wypoczęty i od początku treningów z moją reprezentacją mogę dawać z siebie wszystko bez odpuszczania ani na sekundę. Dzięki temu mogę się uczyć, tak jak starałem się to robić w Barcelonie.

Jak oceniasz grupę z Polską, Japonią i Senegalem?

Jesteśmy wielką rodziną i wspaniałym zespołem. Wszyscy podążamy w tym samym kierunku i mamy nadzieję, że będziemy zjednoczeni i będziemy cieszyć się każdą chwilą. Radość płynąca z wiary w Boga jest naszą siłą, wspaniale jest móc grać na mistrzostwach i mierzyć się z rywalami, na których trafiliśmy. Moi koledzy mówią, że możemy się cieszyć, ponieważ nie wiemy, kiedy wrócimy z mundialu. Będziemy walczyć, ale z radością.

Podczas swojej prezentacji na Camp Nou pokazałeś, że jesteś bardzo wierzącą osobą. Skąd wzięła się ta wiara i czym jest dla ciebie?

Moja wiara przyszła do mnie od moich najbliższych. Dla nas Bóg jest wszystkim, naszą siłą. Ufamy Bogu, a on nas wzmacnia i dlatego niezależnie, czy zdarzają się rzeczy dobre, czy złe, zawsze mu dziękuję, ponieważ po burzy zawsze wychodzi słońce.

Modlisz się?

Tak, zawsze przed meczem i po jego zakończeniu.

Udostępnij:

Komentarze (34)

Gorące tematy