Poranny przegląd prasy FCBarca.com

Majerr

2 maja 2018, 05:00

97 komentarzy

Zapraszamy do krótkiego przeglądu dzisiejszych wydań hiszpańskiej prasy. O czym piszą Mundo Deportivo, Sport, L'Esportiu, Marca i AS? Przekonacie się poniżej.

„Klasyk” – Real poszuka swojego trzeciego kolejnego zwycięstwa w finale Ligi Mistrzów w Kijowie po wyeliminowaniu Bayernu w najbardziej typowym dla siebie stylu: „oczywisty nieodgwizdany karny po zagraniu ręką przez Marcelo, historyczny kiks Ulreicha, ratujący Real z opresji Keylor i męczarnie aż do samego końca”. Na górze czytamy, że po zdobyciu krajowego dubletu Barça musi planować już przyszły sezon, podjąć decyzje o transferach do klubu, przedłużeniu kontraktów z obecnymi zawodnikami i sprzedaży części graczy.

„Tak, tak, właśnie w taki sposób awansuje Real” – Sport przerabia słynną przyśpiewkę kibiców Realu i umieszcza na okładce dwa kluczowe momenty z wczorajszego meczu: „nieodgwizdany rzut karny i prezent od Bayernu. Real zakwalifikował się do finału Ligi Mistrzów po raz trzeci z rzędu ponownie z pomocą sędziego i furą szczęścia”. Na dole zapowiedź dzisiejszego pojedynku w drugim półfinale pomiędzy Romą a Liverpoolem. Faworytami do awansu są podopieczni Jürgena Kloppa.

Dziennikarze L’Esportiu podają, że w ostatniej dekadzie Barça wygrała 18 z 30 możliwych do zdobycia trofeów na krajowym podwórku. Katalończycy siedem razy zdobywali LaLigę, sześć razy Puchar Króla i pięć razy Superpuchar Hiszpanii. W tym samym czasie Real zdobył siedem trofeów krajowych, Atlético - trzy, a Sevilla i Athletic - po jednym. Na górze czytamy: „Real ponownie zagra w finale. Arbiter kolejny raz wyciąga pomocną dłoń do Realu w meczu przeciwko Bayernowi". Na koniec informacja o dziewiątym z rzędu zwycięstwie koszykarzy Barcelony w finale ligi katalońskiej.

„Po trzynastą Ligę Mistrzów!” – Real w finale w Kijowie! Mistrzowie cierpieli i przetrwali w meczu przeciwko zachwycającemu Bayernowi. Los Blancos zagrają w czwartym finale w ciągu ostatnich pięciu lat i będą starać się zdobyć trzeci puchar z rzędu. Dwa gole Benzemy i parady Keylora były decydujące w meczu z Bayernem. Dzisiaj Real pozna swojego przeciwnika w finale. Będzie nim Liverpool bądź Roma. Na samym dole wypowiedź Rafy Nadala: „jeżeli jest jakieś miejsce, w którym czuję, że publiczność mi pomaga, to jest nim Madryt”.

„Do Kijowa” – dla Realu jest to trzeci finał z rzędu i czwarty w ostatnich pięciu latach. Bayern wywołał burzę nad Bernabéu. Niemcy oddali 22 strzały, z czego 11 celnych, wykonali 11 rzutów rożnych i byli w posiadaniu piłki przez 60% czasu gry. Z kolei Karim Benzema strzelił dwa gole, a Keylor wykonał niesamowite parady. Po spotkaniu Zidane powiedział: „cieszę się z powodu Benzemy. On zrobił różnicę i na to zasługuje”. Natomiast Jupp Heycknes podsumował: „Real powinien podziękować Keylorowi Navasowi”. Dzisiaj Los Blancos poznają swojego rywala w finale po meczu rewanżowym pomiędzy Romą a Liverpoolem. Na samym dole zapowiedź starcia Atlético z Arsenalem: „Cholo wypróbował skład z Vitolo w ataku i Thomasem na prawej stronie obrony”.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To już przestaje być śmieszne. Mam dziwne wrażenie, że sędziowie robią wszystko byleby Real nie ucierpiał. Faulu na Lewym i ręki Marcelo nie było, a był faul w wykonaniu Benatii? Żarty, żarty, żarty... najgorsze w tym wszystkim jest to, że takiemu baranowi, który coś źle zasędziuje nikt nic nie zrobi. Oni są nietykalni... a Real? Swoją grą naprawdę zadziwiali jak wygrali LM za Carlo, mogę to przeżyć, ale LM za kadencji Zidane’a to cyrk. Tak jakby Francuzik był ulubieńcem publiczności i robi się z niego fantastycznego trenera? Czyżby Madryt pozazdrościł nam Guardioli i Perez robi wszystko, żeby ikonę klubu wynieść na ten poziom? Real to nadal jeden z topowych zespołów i nie mam zamiaru nagle umniejszać ich jakości. Jednak gdy spotykają się takie ekipy jak Real, Bayern i Juventus, to w ich rywalizacji decydują detale, małe błędy, drobnostki. Nie mogę zdzierżyć tego, że jakoś te detale przeważają cały czas na korzyść Realu. Ale widać ktoś tam wysoko to wyreżyserował. Zidane cudownym trenerem, przywraca Galatcicos do żywych, Ronaldo numerem 1, nie tylko na boisku, ale również na okładce FIFY i biznes się kręci. Poza tym to będzie wspaniałe widowisko.. Czarny koń w postaci Liverpoolu(oby) i faworyt, obrońca tytuły. Naprawdę zastanawiam się czasem jak bardzo ta piłka jest ustawiona i jak dużo działa tam układów.. my przezywany, obgryzamy paznokcie, tworzymy wypociny na takich forach, a za kulisami szejkowie grają ze sobą w karty, piją whisky i robią biznesy, których efektem są różne wyniki w świecie footballu... wiem, za dużo filmów się naoglądałem, ale jesteśmy tylko małymi szarymi ludzikami w świecie, w którym rządzi kasa i układy, nie zapominajmy o tym.

Przede wszystkim Nasi nie powinni liczyć na to że LFC czy ewentualnie Roma uratuje (poprawi, jak kto woli) nam sezon. Powinni wyjść w niedzielę naładowani jak na Seville, zrobić swoje i pokazać że w Rzymie to była zwykła wpadka. Zdecydowana wygrana w dobrym stylu 6 maja, nic innego.

Inna sprawa, że można się przerzucać statystykami Bayernu - pierdyliard strzałów, z czego pół pierdyliarda celnych itd.
Kluczem przy takich analizach jest to, ile z tych strzałów, strzałów celnych, było oddawane z pozycji rokujących zdobycie bramki.
Tu wyszła niestety taktyczna ubogość Bayernu - jeden, jedyny schemat: środek, rozgrywanie -> do skrzydła -> wrzutka.
Real to tak przeczytał, że zagrożenie stwarzał niewielki odsetek, reszta piłek po prostu była wybijana.
Czasem zdarzały się podania penetrujące na napastnika/pomocnika/skrzydłowego, który miał zgrać na wchodzącego, ale było tego niewiele, bo zwykle ten z przodu był sam i musiał przytrzymać piłkę i akcja wytracała impet.
Real po prostu wtrącił atuty Bayernowi - zmusił do oddawania strzałów nieprzygotowanych, a te kilka, do których dopuścił, tez były oddawane w towarzystwie obrońcy, więc często dość rozpaczliwie, bez wyboru w którą część bramki. Do słownie pojedyncze sytuacje w dwumeczu Bayern miał takie 100% (Riberry na 2:0 w pierwszym meczu...) tamte sytuacje zepsuł, ale nawet mówienie że było ich sporo, że to kwestia nieskuteczności czy bramkarza Realu, jest uproszczeniem.
Tu po prostu Real zagrał świetnie w defensywie, a tam gdzie przepisy przekraczał przy bronieniu, sędziowie przymknęli oko :)
Ale prawdą jest, że ograniczył poczynania ofensywne Bayernu do minimum - Lewy zniknął, Müller tragiczny, Ribbery zrobił pierwszy mecz, ale w drugim - słabo, Tolliso - przebłyski, nawet James - niezły.. ale tylko niezły. Wcale nie był pod grą cały czas od 30 metra przed bramką Realu. Dlatego najgroźniejsi w dwumeczu byli boczni obrońcy. Oni tę formację Realu ustawioną na neutralizowanie ofensywnych graczy zaskakiwali, ale to nie było zbyt częste, bo zazwyczaj wybierali wrzutki, a z tymi sobie radzili obrońcy z Madrytu.

Do wszystkich tych tych, którzy piszą komentarze w stylu: "Przestańcie już pisać o tych sędziach, Real awansował zasłużenie bo był po prostu lepszy". Mam nadzieję, że kiedyś przytrafi im się taka sytuacja: ktoś im coś ukradnie, pójdą z tym na policję, a policjant im na to: "Spadaj do domu, nie było tu złamania prawa, on [złodziej] zasłużył aby to [twoja rzecz] posiadać". Ciekawe czy wtedy zaakceptują sytuację, skoro sami uważają, że błędy sędziowskie nie są czynnikiem wpływającym na sukcesy Realu. Już trzeci sezon z rzędu Real jest ciągnięty za uszy przez sędziów, a oni dalej uważają, że wszystko jest prawidłowo. Co musi się jeszcze stać abyście przejrzeli na oczy? Sędzia po wyjściu na boisko ma od razu dać zwycięstwo Realowi nie rozpoczynając nawet meczu?
To nie my lamentujemy. Gdy widzę niesprawiedliwość podczas meczu to nie mogę tego zaakceptować, bo wtedy oglądanie piłki nożnej nie ma sensu. W ogóle po tym co od kilku sezonów wyprawiają sędziowie na korzyść Realu coraz bardziej ta Liga Mistrzów przestaje mieć dla mnie sens, bo po co oglądać, kibicować, skoro i tak skończy się tym, że sędzia przepchnie Real do finału, gdzie zwyciężą. Takiego zwycięstwa miałbym im gratulować? Bez żartów.
To wy jesteście ślepi, albo widzicie te błędy, tylko udajecie, że wszystko jest w porządku.

Nie dziwią mnie kontrowersje po meczach Realu w LM. Jestem do nich przyzwyczajony. Niemniej kto oglądał dwumecz wie, że ekipa ZZ była drużyną lepszą i zasługiwała na awans do finału.

Barcelona ma szansę przejść do historii i skończyć rozgrywki ligi hiszpańskiej bez żadnej porażki. Liczę, że Valverde wyciągnie wnioski z blamażu w Rzymie i w następnym sezonie to Barcelona w końcu sięgnie po LM, nawet kosztem przegrania CdR :).

Real prześlizgnął się do finału ! W lidze nie można mieć farta przez 38 kolejek dlatego do mistrzostwa Hiszpanii jest im w tym sezonie za daleko !

Powtórzę słowa, które napisałem przy okazji komentowania innego artykułu - ciężar gatunkowy rozgrywek piłkarskich uległ znacznemu przesunięciu. Rozgrywki o krajowe trofea to jedynie eliminacje do faktycznych igrzysk jakimi jest LM. To tam zdobywa się prestiż, sławę, to tam skupione są światła jupiterów i uwaga całego piłkarskiego świata. Walka o krajowe mistrzostwo staje się powoli, a może nawet szybciej niż się wydaje, zaledwie przygrywką. Fakt wspomaga decyzja o bezpośrednim awansie 4rech najlepszych drużyn do fazy grupowej rozgrywek.

Sytuację zdaje się odpowiednio przeanalizował i rozumie Real, dlatego pławi się w sukcesach i sławie na europejskim/światowym poziomie. Zresztą w Madrycie zawsze miano świadomość, iż jedynie europejskie rozgrywki pucharowe na najwyższym szczeblu budują prawdziwy oraz długotrwały szacunek i uznanie. Stąd taka a nie inna pozycja Realu jako klubu wszechczasów. Dlatego wolałbym mniej karmienia się truizmami w postaci lokalnych sukcesów, nieśmiertelnym do wyrzygania komunałem o DNA Barcelony, a więcej polityki mocarstwowej.

Jako kibic Barcelony z 23 letnim stażem, chylę czoła przed sukcesami Realu i szczerze im ich zazdroszczę. Podobnie jak trzeciego z rzędu finału LM.

No Wiadomo......Perez posmarował :D.
Komentarz usunięty przez użytkownika

To tak jak u nas z telewizja sieją propagande
konto usunięte

Jednak jesli chodzi o gazety to większa klase maja w Madrycie. U nas niestety poziom zenada.

Od razu widać, która czyja gazeta.

ale hola hola, tutaj nie chodzi o przepchnięcie Realu. Nikt ich nie przepchnął. Piłkarze Bayernu dali im jednego gola.

To, że Bayern nic tu nie zrobi ciekawego wiedziałem przy 1:1. dlaczego? Bayern zdobywając bramkę oparł się na strasznej przypadkowości. Wrzutka, rykoszet, błąd Ramosa no i bramka. 1:1 dla Realu to wypracowana akcja, klepka, strzał i gol, widać że to coś co mogło być ćwiczone. 2:1 to inna sytuacja, bo tutaj wielbłąd i zagrywającego i bramkarza. To że Ulreich Ter-Stegenem ani Neurem nie jest to wiadomo.

Real o ile w lidze to cieniasy, o tyle w LM rządzą. I nie chodzi tu o styl, bo w LM potrzebna jest skuteczność w dwumeczu. Rozsądna gra i coś w stylu gry politycznej. Real od 3 lat to robi i jak wygrają kolejną LM to im pogratuluję, bo to już jest wyczyn.

To jest odpowiedź dlaczego w realu nikt nie chce systemu VAR. Teorie spiskowe często są śmieszne ale to już kolejny raz kiedy real przechodzi dalej w bardzo śliski i nieczysty sposób. Biali nie grają pięknej piłki opartej na nietuzinkowych zagrania tylko kolejny sezon taktyka tysiąca wrzutek, niezdecydowania sędziów oraz farta. Mam nadzieję że w finale wygra piłka nożna i Liverpool wzniesie puchar bo real nie zasłużył na niego.

A Ronaldo to w ogóle grał w tym dwumeczu? Niby na papierze widniało jego nazwisko, ale na boisku nie mogłem go dostrzec.

Mam nadzieje ze lieverpool ich skasuje... jedynie sedziowie moga ich zatrzymac.... a tak poza tym po jaka cholere sa ci sedziowie bramkowi jak oni nic nigdy nie widza...

Real wygra 3 LM pod rząd aby mieli coś czego żadnz druzyna nie ma i raczej nie osiągnie. My w tym sezonie pokazaliśmy stabilizacje czylj rozsadna gre przez tyke kolejek. Przegrana z Roma ? Mam wielka nadzieje ze nigdy to juz sie nie powtorzy bo gdybysmh wygrali to LM zapewne bylaby nasza. Ale niestety musimy sie cieszysz z tego co mamy. ! :-)

No i Real rozjechał kolejną drużynę. Barcelona odpada z LM po wygranym awansie z plackami . A Real teraz rozjedzie Liverpool i ma 3 LM pod rząd. Nawet wygranie w tym roku ligi smakuje dziwnie, odpadliśmy po blamażu z bardzo słabą Romą, wygranie tej ligi to coś jak zastąpienie Neymar przez Dembele. Fajnie się czyta te wypociny, że Real pchali sędziowie, że Real ma szczęście, GŁUPOTY . W każdym meczu Real pokazał jak się gra w LM, oni nie przegrywają meczy 3-0, 4-0, a Barcelona tak. Cieszmy się z tego co mamy, ale posmak gówna jest.

Właśnie dlatego nie oglądałem wczoraj meczu.... zaoszczędziłem sobie mnóstwo bólu siedzenia :) i nie łudzcie się...w finale też ich przepchną.

Real Madryt - drużyna, która w obu meczach jest słabsza od przeciwnika a i tak awansuje dalej.

Na szczęście Realu jest tylko jedno lekarstwo a nazywa się FC Barcelona. Musimy wrócić na dobre do świata żywych w Lidze Mistrzów. Czyli mówie o sytuacji gdzie 1/2 LM to jest minimum.
Real wygrywa w tych rozgrywkach tylko dla tego że nigdy nie trafiał na Barce. A jak już trafiał to był za burtą LM.
Barca się musi mądrze wzmocnić na przyszły sezon.
Griezmann - on to już raczej pewniak. Będzie kosztował 100+ mln ale za to jest sprawdzony i to w La liga i LM.
Fabian Ruiz - chyba najlepszy młody Hiszpański piłkarz. Według mnie lepszy i kreatywniejszy od Asensio. Jak ktoś nie widział jak gra to radzę obejrzeć.
Clement Lenglet - dobra inwestycja w przyszłość
Chłopak gra na pewno lepiej niż teraz Pique . Świetnie by go zastąpił.
Arthur - on w lato nie przyjdzie. A sama cena za niego jest za wysoka w porównaniu do jego umiejętności.

Teraz nagle mundo i sport gazetami ogólnokrajowymi, a nie regionalnymi? W katalonii nic ciekawego?
To ciekawe.

Jednak są to gazety typowo katalońskie ;)

No cóż! Stało się... wiem, nasze odpadniecie z Romą kłuje nas w serce, ale musimy zapomnieć i ruszyć dalej choć łatwe to nie jest. Mam nadzieje, że Liverpool utrze im nosa w finale ;) Barca tez nie raz awansowała po kontrowersjach jak z Chelsea lub PSG wiec dajmy już spokój. Oby VAR zrobił w przyszłości porządek! VeB!

Znowu okładka bez Ronaldo i złotej piłki no co jest

Dobrze pisze sport. Polać mu.

Awans Realu był,jest i będzie KONTROWERSJĄ! Ale mówi się TRUDNO!