André Gomes: Nie czuję się dobrze na boisku

Grzegorz Zioło, Julia Cicha

12 marca 2018, 14:00

Mundo Deportivo/Panenka

284 komentarze

André Gomes udzielił wywiadu dla magazynu Panenka. Portugalczyk wypowiedział się na temat swojej sytuacji w Barcelonie.

– Nie czuję się dobrze na boisku i nie pokazuję tego, co potrafię. Pierwsze pół roku było  dla mnie dość dobre, spokojne, ale później sytuacja się zmieniła. Być może nie jest to najbardziej odpowiednie słowo, ale rozpętało się małe piekło z powodu rosnącej presji. Nie mam problemu z oczekiwaniami innych ludzi, natomiast nie czuję się dobrze z presją wewnętrzną. Jestem zbyt dużym perfekcjonistą, bywam za bardzo samokrytyczny. Nigdy nie akceptuję popełniania błędów. Pracuję nad tym – przyznał Gomes.

– Podczas treningów jestem bardzo spokojny. Zdarzają się jednak dni, w których brakuje mi pewności siebie, i widać to również na treningach. Być może minął dzień lub dwa od meczu, w którym zagrałem, i ciągle mam w głowie to spotkanie, przez co nie mogę iść naprzód. Na treningach czuję się jednak bardzo dobrze z kolegami z drużyny. Wszyscy są dla mnie fantastyczni. Negatywne odczucia związane są z meczami, nie mogę dać z siebie wszystkiego, bo źle się czuję na boisku – powiedział Portugalczyk.

– Przesadne myślenie wyrządza mi pewną krzywdę, ponieważ kiedy mam negatywne myśli, nie mogę pokazać pełni możliwości. Otrzymuję wsparcie od kolegów z zespołu, ale na boisku nie prezentuję się tak, jakbym chciał. Zamykam się i nie pozwalam, żeby uszła ze mnie frustracja. Wtedy nie chcę z nikim rozmawiać i nikomu przeszkadzać. To tak, jakbym czuł się zawstydzony. Zdarzyło mi się kilka razy, wiele razy, że nie chciałem wychodzić z domu, żeby uniknąć spojrzeń ludzi. Wszyscy mają opinię na mój temat, na temat mojej pracy. Wstydzę się wyjść z domu z powodu mojej sytuacji. Teraz pracuję fizycznie i mentalnie, by pokonać tę granicę. Chcę przede wszystkim być sobą – wyznał zawodnik Barçy. 

– Niektórzy mówią mi, że gram z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Najgorzej jest zdawać sobie z tego wszystkiego sprawę. Kiedy ludzie mówią mi, że jestem w stanie pokazać dużo lepszą grę, zadaję sobie pytanie: "dlaczego tego nie robię?" – powiedział Gomes.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szacunek za odwagę. Mam nadzieje, że odbuduje się jak najszybciej, i kto wie, może nie będzie musiał opuszczać Barcy.

Jak widać Barca to za wysoki poziom dla niego. Trzeba dać mu się odbudować na nowo w innym zespole. Szkoda żeby się tu męczył.

trzymam kciuki żeby jednak mu się udało - jest młody, zdolny - może jeszcze pokaże na co go stać. Może jak się tak otworzył - teraz będzie mu łatwiej. Nie wiem - generalnie mierzi mnie ciągły hejt na niego. Nawet jak oglądam Eleven komentatorzy jadą po nim jak chcą. To naprawdę słabe. Zwłaszcza, że powinni być bezstronni. Ale nie jest to nawet tak słabe jak taki hejt kibiców Barcy. Być kibicem drużyny i nienawidzić piłkarza podstawowego zespołu -gdzieś tak jeszcze jest ? Może w Legii czy Realu. Ale w Barcie ????
Ludzie - przecież tutaj nawet goście jak Alenia któzy zagrali tam parę meczów - mają swój udział w całym sukcesie na koniec sezonu. Tacy ludzie jak Cilessen, Vidal, Gomes - oni mogą w trackie sezonu dać naprawdę sporo.
Mam nadzieję, że mu się uda.

psychika slaba. coz wielu takich bylo i bedzie. niech idzie do chin za 80 mln. tam dobry projekt sportowy jest.....hehe.he.

Miałem identyczną sytuację gdy grałem w klubie (rocznik 00) Gdy wybiegałem na mecze z ławki najczęsciej nie potrafiłem nic pokazać gdy na treningach czułem się swietnie i radziłem sobie dobrze. Wszystko przez własnie psychikę... Stres i to wszystko było nie do powstrzymania. Sam trener był zdziwiony że potrafie wiele a nie pokazuję tego na boisku

Ani jednego psychologa w Barcelonie, kto by pomyślał...

nie ma chłopak psychiki Alvesa, Puyola, Pique, Buquetsa, Zlatana i wielu, wielu innych którzy grali dla nas.
Psychiki Zlatana to chyba nikt nie ma :))

Andre po prostu nie jest człowiekiem z miasta i nie ma zajebiście silnej psychiki jak Keller ;)

To tak, jakby aktor powiedział, że nie czuje się dobrze na scenie...Może czas się przebranżowić, albo iść na studia?

Facet się załamał bo zobaczył na treningu jaki jest cienki w porównaniu z innymi i tyle. Na granie w Barcie potrzebna jest mocna psychika i umiejętności. Niestety ale piłkarze przewyższają go o klasę. Chociaż tak sobie czasami myślę, że gdyby dostał więcej szans np. 5 meczów pod rząd w lidze na swojej ulubionej pozycji to kto wie.

Szkoda mi go. Chcialbym zeby sie przelamal. Talent i umiejetnosci ma. Poprostu musi poukladac to wszystko w swojej glowie. Korzystna bylaby wspolpraca z psychologiem.

Czytając ten wywiad zastanawiam się czy i gdzie są psycholodzy klubowi. Przychodzą mi dwie odpowiedzi: nie ma ich lub są do dupy, albo jest to jeden z elementów terapii. Wywiad ten jest tak do bólu szczery, że tylko pokazuje jaką chłopak ma depresję i jak długo z nią walczy. Życzę mu jak najlepiej, być może okaże się to przełomem w jego karierze w Barcelonie.
Swoją drogą ta sytuacja przypomina mi Sergi Roberto. Chłopak też przez długi czas prezentował poziom identyczny jak Portugalczyk. W pewnym momencie przyszło przełamanie w grze (w mojej opinii od genialnej asysty piętką) i teraz możemy się cieszyć jego grą w praktycznie każdym meczu.

Najwyższy czas odejść z Barcelony...Jego gra w Blaugranie już się nie poprawi!

Teraz tak go wspieracie, a jak znowu zagra g...no
to będziecie znowu mówić „drewno”, „pieniądze wyrzucone w błoto” itp.

Jak ktoś twierdzi że jest drewnem to radzę przypomnieć co gość wyrabiał w VCF lub Benefice

Dawno nie widziałem takiej szczerości u piłkarza. Takie podejście zasługuje na szacunek i wsparcie wszystkich kibiców Barcy, bez względu na to, czy będzie z nami krócej czy dłużej.

jeeeju, tak podejrzewałem, tak mi się wydawało jak widziałem jego frustracje na boisku i to jak się wstydzi tego jak gra, widać to na twarzy człowieka, widać ciągle jak stara się a jak za każdym złym zagraniem gra coraz gorzej, zamyka się i to rozgrzebuje później w głowie. Sam kiedyś miałem problemy z depresją i czuję że tym wywiadem (bo umówmy się, niecodzienne jest usłyszenie od piłkarza, czy nawet od własnego znajomego, że się czegoś boi, albo że się wstydzi) prosi o wsparcie i daje znać, że się jeszcze nie poddał tylko potrzebuje pomocy. Pójdę na kolejny mecz to serio mam ochotę drzeć się teraz "Goooomeeeez".

I tak w ogóle to pokazuje jakim wyzwaniem jest granie w Barcelonie, dużo o tym myslałem przy okazji transferu Dembele, ze wzgledu na wiek. Każdy Twój krok, czy na boisku czy poza nim jest dysputowany przez miliony ludzi na świecie, z czego zdecydowana większość nie zastanawiając się nad kontekstem wyciąga wnioski i przylepia łatki - lamus, słabiak, drewno, symulant, a on od tego nie ucieknie bo facebook bo gazety itd...

Pomyślcie o Pique, jak WIELKIE trzeba mieć jaja żeby w nich pomieścić całe te gówno jakim się go obsmarowuje naokoło. Tyle gwizdów tyle zwyzywanych członków rodziny, nie jeden z nas rzuciłby się z łapami na tych ludzi, on zaciska zęby, strzela bramkę i pokazuje niewinny gest, za który sra liga chce wyciągać konsekwecje i rzuca epitetami jaki ten Pique to gbur. On właśnie jest mega wytrzymały i pewny siebie czego w pewnym momencie kariery życzę też Gomezowi, oby jak najszybciej!

Szkoda mi chlopaka,musi naprawdę cos potwornego siedziec w jego glowie. Umiejetnosci ma napewno tylko psychika. Dlatego takich ludzi sie wspiera a nie szydzi i wygwizduje bo gościu totalnie sie zalamie..

Gwizdy na własnych zawodników są żenujące, tak samo żenujące było nie tak dawno gwizdanie na Luisa Enrique. Na szczęście są to pojedyncze zachowania, pewnie często w wykonaniu "turystów", albo takich "kibiców" którzy po bramce PSG na 3-1 wychodzili ze stadionu ;)

Osobiście za takie zachowania dawałbym czasowy zakaz stadionowy, albo wypraszał ze stadionu.

Ja bym mu radził odejście , skoro nie potrafi tutaj być sobą . Tak będzie dla niego i dla Barcy najlepiej . Niech on odnajdzie radość gry w piłkę i pewność siebie w innym zespole a my będziemy mieli ten przywilej nie oglądać jego popisów na boisku .
konto usunięte

Tak po ludzku trochę zmiękło mi serce gdy to przeczytałam ale i tak myślę, że jeśli do końca sezonu nie pokaże o wiele wyższego poziomu to trzeba będzie się pożegnać, dostał już tyle szans, że nie wiem czy możemy się spodziewać jakiś fajerwerków z jego strony. Wydaje mi się, że Barca to za wysokie progi dla niego.

Tak czysto po ludzku szkoda gościa i trzymam za niego kciuki żeby mu się udało odblokować i zaczął grać na miarę swoich możliwości tu albo w innym klubie.

No i właśnie o tym zawsze pisalem. Niech gra jak gra, ale krytyka to tylko konstruktywna, a nie gwiazdy i wyzwiska. Jestem zażenowany tym, że kibice na Camp Nou gwiżdżą na swoim, bo myślałem że to domena bernaboo.

"Teraz pracuję fizycznie i mentalnie, by pokonać tę granicę". A może by tak popracować nad sferą psychiczną? Tak czy inaczej obawiam się, że magia klubu go przytłacza i z tej mąki chleba nie będzie. Nie ma co na siłę go trzymać i po tym sezonie włodarze powinni go pożegnać i zapomnieć o tym epizodzie. Za słaby, jeśli nie fizycznie to na pewno psychicznie na ten klub.

Byłem mega krytyczny dla tego chłopaka.
Teraz widzę, że przesadzałem, jak większość...
Najgorszy problem jaki można mieć, to właśnie ten w głowie, brak wiary, blokada.
Andre, wybacz, przesadzałem

I szacunek za to !!! Powiedział to co czuje a to najtrudniejsze , teraz tylko trzeba mu pomóc i wspierać go może jeszcze się uda zabłysnąć na camp nou ;) musi walczyć jak kiedyś s.roberto !!! Vamos

Tylko Jan Blecharz może pomóc w tej sytuacji! Postawił na nogi Małysza postawi i Gomesa!

On sam już rozumie to że Barca dla niego to za wysokie progi

Pamiętajmy, że na Sergim Roberto też każdy wieszał psy jeszcze ze 2 lata temu, że za słaby, że się nie nadaje, że co najwyżej Getafe/Levante. Teraz ciężko wyobrazić sobie Barcelonę bez niego. Wiadomo że w takim klubie jak Barcelona wymaga się więcej i szybciej ale wierzę w niego i da rade!

Ludzie na siłę dopatrują sie w nim dobrej gry a tu on sam przyznaje się że jest słaby... o ironio... :D

Szkoda mi go, ale Barcelona to nie jest miejsce dla niego. Musi odejsc do mniejszego klubu, gdzie nie bedzie czuł takiej presji, dla wlasnego zdrowia psychicznego.

Mam nadzieje, ze ten wywiad lepiej wpłynie na niego mentalnie. Uzewnętrznił się szczerze, publicznie, ze swoich uczuć. Może teraz nie będzie czuł się zawstydzony. Może będzie miał bardziej wyje###e i może to jest kluczem, do poprawienia jego sytuacji.

Osobiście, patrzę na niego krytyczne, przynajmniej teraz, nie wykluczam, że kiedyś pokaże pełnię swoich umiejętności i zamknie mi japę. Coś jest z jego głową, mentalnością. Otrzymuje wiele wsparcia od całego klubu, wiec nikt nie ma do niego pretensji, o brak profesjonalizmu czy zaangażowania.
Niestety na boisku jest zbyt, "posrany", przepraszam za wyrażenie. Naprawdę momentami brakuje mu zdecydowania. Biega, walczy, potrafi się ustawić, odnajduje się w grze bez piłki, ale piłka przy nodze mu przeszkadza, paraliżuje. Uważam też, że brakuje mu zwrotności. Motorycznie, nawet Pique się prezentuje dużo lepiej.

Takie są moje odczucia na jego temat. Ogólnie dużo częściej irytuje na boisku, niż "zachwyca".

Takie publiczne wyznanie często jest częścią terapii. Może mu tu pomoże. :)

Szkoda Wam gościa, który zarabia kilka milionów euro rocznie. Jeśli nie radzi sobie z presją to trzeba skorzystać z pomocy specjalisty, albo zmienić otoczenie.

Szkoda gościa, ale bardzo dobrze, że wyrzucił to z siebie. Może to pomoże. A jak nie to niech spróbuje gdzie indziej i oszczędzić mu krytyki która nic nie daje w tym wypadku. Póki gra w Barcelonie trzeba go wspierać. Ewidentnie słaba psycha. Niektórzy zapominają jaka to ogromna presja grać w tak utytułowanym klubie + z taką konkurencją na ławce + mieć świadomość kwoty transferu. On fizycznie nie haruje tak jak psychicznie. Psychicznie gość się wypala po prostu. Hejterzy i ci którzy mówią, że od razu było wiadomo niech zamilkną, bo nie mają pojęcia co się działo "na zapleczu". Niektórzy potrzebują czasu żeby się zaklimatyzować i sami ich psychologowie/trenerzy mentalni nie wiedzą czy to wystrzeli i w którym momencie.

Dlatego nie każdy może grać na najwyższym poziomie ponieważ oprócz umiejętności trzeba mieć jeszcze na tyle silną psychikę, by móc je przed szeroką publicznością pokazać. To też definiuje wielkich sportowców, zapewne wielu było świetnych co kręcili na podwórkach i treningach, a jak wychodzili na boisko to mieli pełne gacie. Dla dobra Andrzeja i również samego klubu, Gomes powinien odejść do drużyny, gdzie będzie mniejsza presja, a on odbuduje formę i uwierzy w swoje umiejętności.

Bardzo szkoda, zwyczajnie, po ludzku. Natomiast jeśli w Barcelonie, gdzie ma do dyspozycji największych fachowców i zapewne psychologa, nie daje rady i otwarcie to przyznaje, to myślę, że nie ma lepszego rozwiązania dla obu stron niż transfer

Wszyscy na siłę szukają u niego pozytywów i nie chcą przyznać że to transferowa wtopa. Sprzedać - odzyskać pieniądze i zapomnieć.....
Nie jego pierwszego i ostatniego Barcelona przerosła

Krytykowałem go nie raz, ale w tej sytuacji mi go po ludzku szkoda i mam wielka nadzieję, że się chłopak przełamię. Bardzo zyskał tym wywiadem. Będe mu kibicował!

Fajnie by było zorganizować jakąś akcje wsparcia dla Andre - to piękne że mówi bez ogródek o swoich problemach i nie boi się, nie ukrywa tego.
Myślę że za samą odwagę do przyznania się należą mu się wielkie brawa.

Nie jestem jego zwolennikiem ale szkoda troszkę go, mam nadzieję że przejdzie przez to i da z siebie wszystko, przynajmniej do najbliższego okienka ...

Wielu młodych przez właśnie takie myślenie się blokuje i nie osiągają poziomu na jakim mogli by grać i często się poddają w dodatku parę lat do tyłu młodzi zamiast cieszyć się gra to się bali trenera który kazał zapie####c. Mam nadzieję że Polska myśl szkoleniowa się zmieniła od kiedy byłem dzieckiem.

Trzeba chłopaka wspierać, smutna historia, ale zrobił pierwszy krok.

I dokladnie tak jak mowi to zachowuje sie na boisku.Ma jakby malo wiary w swoje umiejetnosci.Chcialbym Andre z Valencii.bylby to bardzo pomocny pilkarz.

Jakbym harował na boisku a ktoś marnowałby to jednym koszmarnym zagraniem, wkurzałbym się. Tylko że piłkarze powinni pamiętać że jesteśmy tylko ludźmi. Mam nadzieję że bez wyjątku od każdego dostaje wsparcie.

Przydałby mu się psycholog. Każdy może pamięta, jak nieraz było z polskimi skoczkami narciarskimi. Też bez psychologa nie mogli wygrywać. Presja nie pozwala niektórym niestety pokazać wszystkiemu a w jego wypadku jest gorzej. Polscy skoczkowie zawsze dostawali wsparcie od kibiców, Gomes jest wygwizdywany na Camp Nou. To mu nie pomoże niestety.

Kurcze, fajnie że to powiedział. Fajnie że jest 'fair' ze swoimi odbiorcami którzy jak najbardziej słusznie muszą mieć oczekiwania. Facet nie gra na poziomie swoich partnerów z drużyny odkąd zjawił się na Camp Nou. Być może ten wywiad to jeden z kroków do katharsis, być może nie uda Mu się nigdy w barwach blaugrana porzucić kajdan paraliżu, który wzbudza u niego herb noszony na piersi. Jest szalenie świadom że Barca wymaga rozwiązania każdej sytuacji boiskowej niemal perfekcyjnie ale to szaleństwo jest męczące a po Nim to widać. Dopóki Andre jest graczem Barcelony dopóty możemy na Niego gwizdać lub go oklaskiwać wyrażając swoje emocje co do umiejętności piłkarskich ale kibicujmy Mu tak jak On sam to stwierdził by w końcu był sobą, tak po ludzku.

A może to po prostu jego szczyt możliwości? Może jest tak, że sam próbuje sobie wmówić, że potrafi zrobić coś do czego mu brakuje umiejętności. Umiejętność radzenia sobie z presją jest jedną z ważniejszych umiejętności w sporcie.

Trochę za wysokie progi tej presji chyba są jak na niego w Barcelonie.

Normalne jest to ze raz na jakis czas trafi sie felerny transfer i trzeba sobie z tym szybko poradzic nienormalne jest to ze zarzad w odpowiednio ktorkim czasie nie zareagowal i nie wyslal andrzeja gdzies na wypożyczenie by sie jeszcze dogral badz sprzedal go w odpowiednim momencie...
teraz andrzej nawet jesli zmieni barwy zawsze bedzie kojarzony z niewypalem w barcy co przy jego słabej psychice moze zawazyc na jego karierze...

Niech chłopak się zresetuje u psychologa, bo choćby miał umiejętności większe od samego Messiego ale słabą głowę to taki zawodnik nigdy nie będzie grał dobrze. I nareszcie w końcu, że to wyrzucił z siebie. Teraz może być tylko lepiej... albo gorzej.

Ja też jak patrzę na jego gre

Widać, że ma zaplecze A nie ma głowy. Szkoda żeby jego talent zmarnował się w taki sposob
Ciesze sie ze wyrzucił to z siebie. Nigdy nie byłem fanem Andre ale jednak jest czescia Barcelony i szanuje go jako zawodnika. Jezeli psychologowie pomoga mu w przełamaniu sie kto wie moze Gomes zaskoczy nie tylko mnie.

No w koncu Andre sie wytłumaczyl :-)

Oczywiście można zrozumieć, że czuje sie źle na boisku, bo wiele rzeczy nie wychodzi mu, tak jakby chciał, ale zważając na to, ile zarabia za kopanie piłki, powinien wziąć się w garść albo opuścić klub, jeżeli sobie tu nie radzi. Jest średniakiem.
konto usunięte

Zawsze jak grał źle i gwizdali na niego to było mi go szkoda. Nie chcę żeby odchodził od nas.

Może trzeba pomyśleć o pracy z jakimś psychologiem? Młody chłopak z niego, fajnie jakby odpalił i pokazał pełnię swoich możliwości i umiejętności, które niewątpliwie posiada.

Dopuszczam,że są dwa powody takiej szczerości.
Pierwszy to :"nie gwizdajcie na mnie,bo źle mi z tym i nie umiem sobie poradzić z taką falą krytyki" (co poniekąd zawarte jest w tym wywiadzie)
Drugi:"chcę odejść z tego klubu bo jest mi tu źle".
Oczywiście te przypadki mogą występować wspólnie.
Z mojej strony ma jednak szacunek za ten "werbalny ekshibicjonizm",że tak to ujmę niezręcznie.Znanych jest masa przypadków,kiedy piłkarze krytykowani są bezczelni,pokazują kibicom środkowe palce,kłócą z trenerami i są święcie przekonani,że ich fatalna dyspozycja spowodowana jest czynnikami zewnętrznymi i sam piłkarz nie ma na to najmniejszego wpływu.Gomes jasno i otwarcie powiedział co leży mu na sercu i i bierze wszystko na klatę.
Oczywiście gość ma problemy z uniesieniem presji na nim ciążącej i do tego się przyznaje.Pokazuje,że psycha nie jest jego najmocniejszą stroną,źle się czuje pod ostrzałem i daje jasny przekaz kibicom,że oczekuje wsparcia. Z drugiej strony można zapytać,jeśli źle czuje się w klubie to czemu go nie zmieni na mniej wymagający.Ale na to pytanie chyba wszyscy znają odpowiedź.
Gomes nie poszedł na wojnę z kibicami,chce pokojowego rozwiązania.Dla jednych będzie gościem bez jaj ,który publicznie się żali,że go krytykują,oczekującym taryfy ulgowej.Dla innych kimś,kto zasługuje na szacunek za swoją postawę poza boiskiem.Publiczność gromadząca się na Camp Nou mimo,że nie zawsze daje z siebie tyle ile powinna jest jednocześnie bardzo wymagająca.Czy piłkarz zostanie zaakceptowany a jego gra ulegnie poprawie o tym się przekonamy pewnie niebawem.Obawiam się jednak,że to wyzwanie ostatecznie go przerośnie i w przyszłym sezonie zmieni klub.

Valencia, to nie Barcelona, to dużo wyższa półka.
Nie lubię tego gracza i chyba nie tylko ja.