Sztab szkoleniowy FC Barcelony określił swoje plany na przyszły sezon co do Carlesa Aleñi i José Arnaiza. Status obu zawodników ulegnie zmianie – ich etap w drużynie rezerw dobiegnie końca i staną się członkami kadry pierwszego zespołu. O ile jednak sytuacja Aleñi jest jasna, to w przypadku Arnaiza w grę wchodzi również odejście do innego klubu.
Do końca kontraktu Aleñi z Barçą B zostały jeszcze dwa lata, ale w czerwcu zawodnik podpisze nową umowę, na mocy której stanie się członkiem kadry pierwszego zespołu i dostanie swój stały numer na koszulce. Nowy kontrakt zagwarantuje mu też wyższe zarobki, a klauzula odstępnego wzrośnie prawdopodobnie do 75 milionów euro.
Aleñá uważany jest za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników, którzy wyszli ze szkółki FC Barcelony w ostatnich latach, dlatego pion sportowy klubu chce dać mu szansę na zaistnienie w pierwszej drużynie. Jego umiejętności docenia również Ernesto Valverde, dlatego pomocnik już od początku przygotowań do nowego sezonu dołączy do rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie.
W nieco innej sytuacji znajduje się José Arnaiz. Valverde również widzi w nim potencjał, ale zawodnik zdaje sobie sprawę, że może mieć duży problem z regularną grą. Jego konkurenci w walce o miejsce na boisku to Leo Messi, Luis Suárez i Ousmane Dembélé, do których latem może dołączyć Antoine Griezmann, dlatego lider klasyfikacji strzelców Pucharu Króla (3 gole) nie wyklucza odejścia z klubu. Jednym z kierunków może być angielska Premier League. Piłkarz wzbudził zainteresowanie kilku klubów z wysp, między innymi Arsenalu.
Klauzula odstępnego Arnaiza wynosi 20 milionów euro w pierwszych dwóch latach kontraktu, a na kolejne dwa lata rośnie do 40 milionów. Napastnik prezentuje w tym sezonie dobrą dyspozycję w Pucharze Króla, ale jeśli Barcelonie uda się zagwarantować sobie tytuł na kilka kolejek przed końcem sezonu, Valverde może zacząć częściej stawiać na Arnaiza w lidze. Klub liczy na dobrą końcówkę sezonu w wykonaniu 22-latka, a jego dalsze losy rozstrzygną się podczas letniego okienka transferowego.
W ostatnich latach Barcelona częściej kupowała nowych piłkarzy, niż wprowadzała zawodników z drużyny rezerw. Za czasów Luisa Enrique żaden z wychowanków nie wywalczył sobie stałego miejsca w pierwszym zespole, a ostatnim, który tego dokonał, był Sergi Roberto w sezonie 2013/2014. Awans Aleñi i Arnaiza to jednak znak, że Blaugrana nie rezygnuje ze swojej idei.
Komentarze (48)