Rivaldo to jeden z Brazylijczyków, którzy zostawili po sobie trwały ślad w Barcelonie. Napastnik przeszedł do historii klubu, m.in. zdobywając pięknego gola przewrotką w meczu z Valencią w ostatniej kolejce sezonu 2000/2001, co dało Blaugranie awans do kwalifikacji Ligi Mistrzów. W rozmowie z Mundo Deportivo mistrz świata z 2002 roku wspomina swoją karierę, opowiada anegdotę związaną z Louisem van Gaalem i chwali swoich rodaków Paulinho i Coutinho. O tym drugim mówi, że "jeśli przyjdzie do Barcelony, odniesie sukces".
Ostatnio wypowiadałeś się bardzo pozytywnie zarówno o Leo Messim, jak i o Cristiano Ronaldo. Gdybyś jednak miał wybrać tylko jednego z nich do swojej drużyny, na kogo byś się zdecydował?
Na Messiego. To inna jakość niż Ronaldo, Argentyńczyk potrafi więcej zrobić z piłką, chociaż Ronaldo też jest świetnym, profesjonalnym graczem.
Mówiłeś o zawodnikach, z którymi rywalizowałeś w swoim czasie o Złotą Piłkę, i wymieniłeś tylko Tottiego, Figo i Del Piero. Nie zapomniałeś o kimś?
Tak, rzeczywiście nie wymieniłem kilku. Oprócz tej trójki byli inni wspaniali piłkarze, np. Zidane, Ronaldo, Beckham.
Jak wyglądałby stworzony przez ciebie zawodnik idealny?
Gra głową: Cristiano Ronaldo
Lewa noga: Messi
Przegląd pola: Neymar
Drybling: Neymar, Messi, Figo
Siła fizyczna: Sedoorf i Paolo Maldini
Z którym piłkarzem grało ci się najlepiej?
Bardzo lubiłem grać z Patrickiem Kluivertem.
A z którym najbardziej chciałbyś zagrać?
Z Leo Messim.
Kto najbardziej dał ci się we znaki na boisku?
Fernando Hierro.
Jakie jest twoje najlepsze piłkarskie wspomnienie?
Nigdy nie zapomnę spotkania z Valencią na Camp Nou, w ostatniej kolejce ligi, kiedy zakwalifikowaliśmy się do Ligi Mistrzów.
A jeśli chodzi o bramki?
Ta zdobyta przewrotką w ostatniej minucie właśnie w spotkaniu z Valencią. Wygraliśmy 3:2 i to dało nam awans.
Które wspomnienie jest najgorsze?
Mam dwa, jedno z Igrzysk Olimpijskich 1996 i drugie z Mistrzostw Świata 1998 we Francji. W obu przypadkach traciliśmy szanse na tytuł.
Byłeś zarówno piłkarzem, jak i prezesem. Co jest trudniejsze?
Zdecydowanie bycie prezesem. Bardzo trudno jest wejść w głowę zawodników.
Czy zostało ci jeszcze coś do zrobienia w futbolu?
Nie, jestem zadowolony z tego, co udało mi się osiągnąć.
Którą anegdotę związaną z Barceloną najczęściej opowiadasz znajomym?
Jest jedna, nie wiem czy najzabawniejsza, ale na pewno najdziwniejsza. Po pokonaniu Realu Madryt 3:0 na Camp Nou wszedłem do szatni i van Gaal powiedział mi: "nie podoba mi się to, że strzeliłeś gola". Spytałem: "dlaczego?" i on odparł: "nie grałeś w tej strefie, w której oczekiwałem". Odpowiedziałem tylko: "OK, w porządku trenerze".
Nie był zadowolony, prawda?
Tak, ale muszę przyznać, że to bardzo dobry trener. Czasami się kłóciliśmy, ponieważ mieliśmy inne spojrzenie na futbol, ale jako trener był wyśmienity. Dużo pracował i zbierał jak najwięcej informacji o rywalach.
U którego trenera pracowało ci się najlepiej lub u którego najwięcej się nauczyłeś?
W Brazylii, u Wanderleya Luxemburgo, kiedy grałem w Palmeiras.
Twój rodak Paulinho nadspodziewanie dobrze spisuje się w Barcelonie. Co o nim myślisz?
Wykonuje świetną pracę. Jest bardzo ważnym zawodnikiem dla klubu i dla reprezentacji. Prasa i kibice mieli do niego wiele zastrzeżeń, ale imponuje swoją grą, robi to, co do niego należy, i strzela bramki.
Do Barcelony może wkrótce trafić inny Brazylijczyk Philippe Coutinho. Jaką masz opinię na jego temat?
Nie wiem, czy transfer dojdzie do skutku, mówi się o bardzo dużych kwotach. Myślę, że jeśli trafi do Barcelony, odniesie sukces, ponieważ łatwo to osiągnąć, mając taką jakość jak on. Jego styl gry spodoba się kibicom Barçy.
Komentarze (22)