Calderón zdobyte!

Looky

1 lutego 2017, 20:04

1127 komentarzy

Atlético Madryt

ATM

Herb Atlético Madryt

1:2

Herb Atlético Madryt

FC Barcelona

FCB

  • Antoine Griezmann 59'
  • 7' Luis Suárez 
  • 33' Lionel Messi 

Po emocjonującym meczu Barcelona pokonała Atlético 2:1, dzięki czemu znajduje się w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżowym meczem o finał Pucharu Króla.

Goście fantastycznie rozpoczęli spotkanie, a wszystko za sprawą Luisa Suáreza. Urugwajczyk dostał piłkę na własnej połowie, popędził z nią na bramkę Atléti, mijając przy okazji Godína i Savicia, i wygrał pojedynek "sam na sam" z Moyą.  Genialne trafienie genialnego El Pistolero, o którym z pewnością będzie głośno w najbliższym czasie.

Trafienie Barcelony ostudziło nieco zapędy gospodarzy z pierwszych minut spotkania. Mimo ciekawych akcji z obu stron, zgromadzeni na Calderón fani nie oglądali dogodnych sytuacji bramkowych. Tak było aż do 30. minuty, gdy blisko bramki po dwójkowej akcji Suáreza z Neymarem był Brazylijczyk, ale kluczowe podanie zostało zablokowane przez obrońcę.

W 33. minucie Barça zdobyła drugą bramkę i tak naprawdę trudno powiedzieć, które z tych lutowych trafień było ładniejsze. Leo Messi otrzymał piłkę przed polem karnym i bez zastanowienia huknął jak z armaty, nie dając absolutnie żadnych szans bramkarzowi Atlético na skuteczną interwencję.

Diego Simeone musiał w szatni użyć wielu cierpkich słów, bo po zmianie stron Atlético rozpoczęło od bardzo mocnego uderzenia. W stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola był wprowadzony w przerwie Torres, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez Albę.

Niedługo później Barça nie miała już tyle szczęścia i gospodarze zdobyli kontaktowego gola: po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę zgrał Godín, a Griezmann z kilku metrów bez problemów trafił do siatki. Po pięciu minutach powinno być 2:2, ale po uderzeniu Francuza z najbliższej odległości instynktownie interweniował Cillessen.

Barcelona kompletnie nie potrafiła odnaleźć rytmu gry z pierwszej połowy. Brakowało pomysłu, tempa, intensywności, natomiast gospodarze nabrali ochoty do walki i często gościli pod bramką Barçy. W drugiej części meczu Barcelona miała tylko jedną klarowną szansę. Kwadrans przed końcem doskonałym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Messi, ale jeszcze lepszą interwencję zaliczył Moya, który sparował piłkę na poprzeczkę.

Huraganowe ataki Atlético mogły przynieść skutek w 85. minucie, gdy piłkę przed własnym polem karnym stracił Mascherano, lecz w dogodnej sytuacji Fernando Torres minimalnie chybił. Mimo naporu na bramkę Cillessena, piłkarzom Diego Simeone nie udało się zdobyć drugiego gola i po końcowym gwizdku schodzili z boiska pokonani.

To były dwie różne połowy w wykonaniu Barçy. Pierwsza bezbłędna, idealna, druga bardzo słaba. Najważniejszy jest jednak wynik, który sprawia, że gracze z Camp Nou są w uprzywilejowanej pozycji przed rewanżowym meczem o finał Pucharu Króla.

Atlético: Moyá; Vrsaljko, Godín, Savic, Filipe; Gabi, Koke, Juanfran, Saúl; Carrasco, Griezmann.
Rezerwowi: Moreira, Lucas, Keidi, Gaitán, Torres, Correa, Gameiro.

Barcelona: Cillessen; Sergi Roberto, Piqué, Umtiti, Alba; Mascherano, Rakitić, André Gomes; Messi, Suárez, Neymar.
Rezerwowi: Masip, Aleix Vidal, Mathieu, Denis, Arda, Rafinha, Alcácer.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1127)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy