Messi wyprzedza Di Stéfano

Majerr

15 września 2016, 12:01

Mundo Deportivo

58 komentarzy

Dzięki hat-trickowi zdobytemu przeciwko Celticowi Leo Messi ponownie zapisał się na złotych kartach futbolu, ponieważ stał się najbardziej bramkostrzelnym Argentyńczykiem w historii.

Z każdym dniem coraz ciężej opisać słowami to, co na boisku wyprawia Leo Messi. Genialny Argentyńczyk, który jest w stanie zmienić coś normalnego i codziennego (dla niego oraz barcelonismo) w coś, co dla reszty jest niezwykłe, był bohaterem we wtorkowym wygranym meczu, o jakim mówił cały świat. Z trzema golami i jedną asystą był najniebezpieczniejszą bronią tridente w zwycięskim pojedynku przeciwko Celticowi (7:0). Była to zarazem największa goleada w wykonaniu Barçy w Lidze Mistrzów.

Istnieje jednak więcej powodów, dla których warto zakreślić czerwonym kolorem w kalendarzu datę 13 września 2016 roku. Od przedwczoraj nie ma żadnego innego Argentyńczyka, który zdobyłby tyle samo goli w oficjalnych meczach w klubie oraz reprezentacji co Leo Messi. Gwiazdor Barçy jest już najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Argentyny (56 bramek) oraz katalońskiego klubu (459). Leo Messi wyprzedził o jedno trafienie legendarnego Alfredo Di Stéfano, który w swojej karierze zdobył łącznie 514 oficjalnych goli (485 w klubie, 23 dla reprezentacji Hiszpanii i 6 dla reprezentacji Argentyny). Zmarła legenda Realu zakończyła swoją piłkarską karierę w 1966 roku w barwach Espanyolu, mając prawie 40 lat.

Za plecami wspomnianej dwójki znajdują się trzej inni wspaniali argentyńscy piłkarze: Carlos Bianchi (434), Batistuta (356) oraz Diego Maradona (354). Ten ostatni wygrał mistrzostwo świata, czego brakuje Messiemu, jednak z kolei gwiazdor Barçy jest w posiadaniu pięciu Złotych Piłek oraz 29 tytułów klubowych, przy zdobyciu których odgrywał fundamentalną rolę.

Oprócz tego Leo Messi stał się graczem z największą liczbą hat-tricków (lub większej liczby goli zdobytych w jednym spotkaniu) w historii Ligi Mistrzów. W tej klasyfikacji również przegonił Di Stéfano, a także Ferenca Puskasa i Cristiano Ronaldo. Cała ta trójka to legendy Realu, które mogły pięciokrotnie cieszyć się ze zdobycia trzech lub więcej goli w jednym spotkaniu Ligi Mistrzów. Leo Messi przeskoczył ich wszystkich we wtorek, kiedy to po trzech latach ponownie zdobył hat-trick na Camp Nou w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach na świecie. Wcześniej dokonał tego przeciwko Ajaksowi (4:0), a na ławce rezerwowych gości przebywał wtedy Jasper Cillessen, który dzisiaj jest kolegą Argentyńczyka z szatni.

Do wspomnianych wcześniej dwóch hat-tricków należy dołożyć pięć goli z 2012 roku przeciwko Bayerowi Leverkusen (ten wyczyn został powtórzony tylko przez Luiza Adriano z Szachtara Donieck), cztery trafienia przeciwko Arsenalowi z 2010 roku oraz pozostałe dwa hat-tricki: przeciwko Viktorii Pilzno w 2011 roku oraz APOEL-owi w 2014 roku.

Messi pragnie w Cardiff (3 czerwca) świętować swój piąty tytuł Ligi Mistrzów. Wówczas będzie brakowało mu jedynie trzech tygodni do skończenia 30. roku życia. W tym samym wieku Di Stéfano wygrał pierwszy ze swoich pięciu Pucharów Europy. Nikt nie odważy się zgadywać, ile zostało jeszcze Messiemu do wygrania i jak daleko może on zajść. Na ten moment rekord Paco Gento (sześć Pucharów Europy) znajduje się na dalszym planie. Dla Messiego jednak niemożliwe nie istnieje.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (58)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze