„Leo Messi: powrót Króla” – można by rzec po dzisiejszym zwycięstwie Argentyny nad Panamą w meczu, podczas którego główną rolę odegrał wracający po kontuzji crack FC Barcelony.
W pierwszym meczu Copa América podopieczni Gerardo Martino uporali się z najtrudniejszą grupową przeszkodą, jaką było Chile (2:1), dokonując tego bez udziału Messiego. Po zrewanżowaniu się Claudio Bravo i spółce dzisiaj o 4:00 czasu środkowoeuropejskiego Argentyńczycy zmierzyli się z Panamą, która w swoim inauguracyjnym spotkaniu pokonała Boliwię 2:1.
Przed meczem z Panamą Gerardo Martino zapowiedział, że Leo Messi powróci do gry, co z pewnością wywołało spory niepokój w szeregach rywali. Napastnik Barçy rozpoczął jednak to spotkanie na ławce, a na placu gry pojawił się dopiero wtedy, gdy było trzeba zamknąć tę rywalizację. Z kolei Javier Mascherano przebywał na boisku pełne 90 minut.
Podopieczni Martino szybko, bo już w 7. minucie meczu wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Otamendiego. W 31. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał pomocnik Panamy Godoy, dlatego sytuacja ekipy z Ameryki Środkowej zrobiła się niezwykle skomplikowana. Wydarzenia te nie wywołały jednak lawiny goli, dopóki na murawie nie pojawił się Leo Messi.
W 61. minucie, gdy na tablicy wciąż widniał wynik 1:0, Gerardo Martino postanowił wpuścić na plac gry Leo Messiego. Już po siedmiu minutach napastnik Barçy po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców. Dziesięć minut później Messi skompletował dublet, a po kolejnych dziewięciu mógł cieszyć się ze zdobycia hat-tricka. Piłkarz Barçy odmienił grę Argentyny, wprowadzając w jej szeregi powiew świeżości i odrobinę magii. Strzelanie w tym starciu zakończył Sergio Agüero, który ustalił wynik na 5:0. Leo powrócił w najlepszy możliwy sposób, a jego drużyna wywalczyła już awans do kolejnej fazy turnieju.
Po drugiej serii spotkań sytuacja w grupie D wygląda następująco
| Miejsce | Zespół | Liczba punktów | Bilans bramkowy | Następny mecz |
| 1. | Argentyna | 6 | 7:1 | Argentyna - Boliwia |
| 2. | Chile | 3 | 3:3 | Chile - Panama |
| 3. | Panama | 3 | 2:6 | Chile - Panama |
| 4. | Boliwia | 0 | 2:4 | Argentyna- Boliwia |
Argentyna jest już pewna awansu z pierwszego miejsca. W przypadku takiej samej liczby punktów na zakończenie fazy grupowej w pierwszej kolejności decyduje wynik bezpośredniego meczu pomiędzy zainteresowanymi drużynami. Z racji tego, że Chile i Panama zostały pokonane przez Argentyńczyków, to podopieczni Martino zagrają w ćwierćfinale z drugim zespołem z grupy C. Tam awans zapewniły już sobie Meksyk oraz Wenezuela. W ostatnim meczu to właśnie te dwie ekipy staną naprzeciw siebie, dlatego rachunek jest bardzo prosty. Zwycięstwo Meksyku bądź remis sprawi, że w kolejnej rundzie Argentyna zagra z Wenezuelą. Porażka Meksyku doprowadzi natomiast do meczu ekipy z Ameryki Północnej przeciwko Messiemu, Mascherano i spółce.
Ostatnio Diego Maradona stwierdził, że Messi nie ma osobowości do tego, aby być liderem zespołu. Napastnik Barçy nie mógł w lepszy sposób odpowiedzieć na słowa argentyńskiej legendy, która chyba czuje, że nastąpił znany scenariusz, według którego uczeń przerósł swojego mistrza.
Komentarze (64)