Wieczór z Pucharem Króla na zakończenie sezonu

Błażej Gwozdowski

22 maja 2016, 12:26

70 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:0

Herb FC Barcelona

Sevilla FC

SFC

  • Jordi Alba 97'
  • Neymar Jr 122'

Dzisiejszego wieczora staną naprzeciwko siebie dwie drużyny, które swoje pierwsze puchary w tym sezonie wstawiły już do gablot, triumfując całkowicie zasłużenie. W finale Pucharu Króla po raz ostatni w tym sezonie wyjdą na boisko i jeśli zaprezentują swoją najlepszą formę, to czeka nas niezapomniane widowisko w prawdziwie hiszpańskim stylu.

Dla Barcelony i Sevilli końcówka sezonu nie była idealna, a mimo to zakończyła się zdobyciem trofeów. Katalończycy walczyli do końca, ale pożegnali się z Ligą Mistrzów i z wielkimi trudem dowieźli jednopunktową przewagę w lidze. Natomiast ekipa z Andaluzji, rywalizując na dwóch frontach, wypadła z najlepszej szóstki w Hiszpanii i tylko dzięki triumfowi w Lidze Europy może z dużymi nadziejami patrzeć w przyszłość. Ta najbliższa to właśnie finał Pucharu Króla, w którym zmierzy się z Barceloną. Ostatnie pojedynki pomiędzy obiema ekipami wskazują, że choć faworytem są podopieczni Luisa Enrique, to o końcowy triumf nie będzie im łatwo.

Problemy w defensywie po obu stronach

W futbolu o sukcesie lub porażce zwykle decydują detale i dziś wieczorem może być podobnie. O ile wydawało się, że Barcelona sprzed roku nie posiada słabych punktów, o tyle w tym sezonie są one nader widoczne i mogą decydować o porażce. Indywidualne błędy w kryciu, zwłaszcza przy kontratakach przeciwników, to problem o tyle istotny, że Sevilla potrafi stwarzać zagrożenie, wykorzystując nawet najmniejsze zgrzyty w organizacji gry rywala.

Unai Emery nie może jednak zapominać o słabościach swojej ekipy, a wydaje się, że tych jest nawet więcej niż w przypadku FC Barcelony. Niemal w każdym spotkaniu rywale dochodzą bowiem do przynajmniej kilku sytuacji bramkowych, które są często wynikiem błędów indywidualnych. Trudno się zatem dziwić, że szkoleniowiec Sevilli tak często daje upust swoim emocjom, podskakując i gestykulując przy linii bocznej boiska. Dla każdego fana ligi hiszpańskiej widok ten stał się już standardem w meczach ekipy z Andaluzji.

Rywalizacja pełna emocji

Ostatnie cztery pojedynki Barcelony z Sevillą miały przebieg, którego życzyłby sobie każdy bezstronny kibic futbolu. Rywalizacja w lidze zakończyła się remisem – na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán triumfowali gospodarze (2:1), natomiast Katalończycy zrewanżowali się na Camp Nou (2:1). W sierpniu ubiegłego roku mieliśmy natomiast okazję oglądać mecz, który na długo pozostanie w naszej pamięci. Rywalizację o Superpuchar Europy lepiej rozpoczęli triumfatorzy Ligi Europy, wychodząc na prowadzenie już w trzeciej minucie po trafieniu Banegi. Odpowiedź Barcelony była jednak miażdżąca – na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Messi, a na 3:1 chwilę przed przerwą podwyższył Rafinha i wydawało się, że triumfator może być tylko jeden.

Bramka Suáreza na początku drugiej połowy miała być ciosem ostatecznym. Tymczasem Sevilla za sprawą Reyesa, Gameiro i Konoplyanki doprowadziła do wyrównania i dogrywki, w której bramkę na wagę tytułu zdobył żegnający się z Camp Nou Pedro. Był to jasny sygnał, że jakość piłkarska nie gwarantuje tytułów i tylko z odpowiednią mentalnością można kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa. Nie inaczej będzie dzisiaj na Vicente Calderón – koncentracja i determinacja przy nieuniknionym zmęczeniu sezonem mogą okazać się decydujące.

Ten Puchar będzie dużo kosztował

Warto zachować rozsądek i podobnie jak Luis Enrique być umiarkowanym optymistą. Barcelona może dzisiaj sięgnąć po kolejny Puchar Króla i zakończyć sezon z dubletem. Naprzeciw stanie jednak zespół dysponujący wystarczającymi środkami, by uczynić to zadanie wyjątkowo trudnym i zmusić zawodników Dumy Katalonii do wzniesienia się na wyżyny. Miejmy nadzieję, że na tym ostatnim odcinku podopiecznym Luisa Enrique nie zabraknie paliwa.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy