FC Barcelona bez najmniejszego problemu pokonała dziś Granadę 4:0 i przynajmniej do jutra powróciła na fotel lidera ligi hiszpańskiej.
Zgodnie z przewidywaniami gospodarze od początku kontrolowali przebieg spotkania, prowadząc grę na połowie Granady. Zgromadzeni na Camp Nou kibice nie musieli długo czekać na bramkę, bo ta padła już w ósmej minucie. Arda Turan popisał się znakomitą asystą do Leo Messiego, a wbiegający na siódmy metr przed bramką Argentyńczyk nie miał problemów z pokonaniem Andrésa.
Pięć minut później było już 2:0. Doskonałą akcję Neymar-Suárez-Messi wykończył ten ostatni strzałem do pustej bramki. Chwilę po tej sytuacji bramkarza minął Luis Suárez, ale najlepszy strzelec tego sezonu w Hiszpanii nie potrafił skierować futbolówki do siatki.
Po zmianie stron obraz spotkania nie uległ zmianie. Barcelona nadal byłą stroną dominującą, a pierwszy gol w drugiej odsłonie padł po kwadransie gry. Sergi Roberto zagrał w uliczkę do Neymara, Brazylijczyk uderzył w słupek, ale wobec dobitki Messiego bramkarz gości musiał skapitulować.
W 64. minucie na pierwszą zmianę zdecydował się Luis Enrique, wpuszczając na plac gry Daniego Alvesa, a ściągając z murawy aktywnego dzisiejszego popołudnia Aleixa Vidala. Katalończyk po raz pierwszy w barwach Barcelony zagrał od początku i jego występ należy zaliczyć do naprawdę udanych. Kilka minut później na murawie zameldował się Adriano. Brazylijczyk zmienił Ardę Turana, któremu również należy wystawić wysoką notę.
Siedem minut przed końcem do siatki trafił Neymar, zdobywając bramkę strzałem z najbliższej odległości. Barça odniosła dziś zwycięstwo lekkie, łatwe i przyjemne, Kibice na Camp Nou mogą być w stu procentach zadowoleni - zobaczyli cztery bramki, piękne zagrania, hat-trick Leo Messiego oraz dwóch nowych piłkarzy w akcji. Czego chcieć więcej?
Komentarze (1313)