FC Barcelona pewnie pokonała Guangzhou 3:0, dzięki czemu w niedzielę zagra w finale Klubowych Mistrzostw Świata przeciwko argentyńskiemu River Plate.
Od początku spotkania FC Barcelona była stroną dominującą i to ona dyktowała warunki gry. Bardzo dobrze funkcjonował pressing, przez co Chińczycy sporadycznie opuszczali własną połowę. Jeżeli chodzi o akcje ofensywne podopieczni Luisa Enrique grali zdecydowanie zbyt wolno i długimi momentami zbyt przewidywalnie.
Największe zagrożenie pochodziło ze strony Andrésa Iniesty, który rozegrał dzisiaj bardzo dobre zawody. Praktycznie wszystkie akcje ofensywne Blaugrany przechodziły przez kapitana Barçy. Do 22. minuty Barça nie stworzyła sobie żadnej klarownej sytuacji. Dopiero w tej minucie świetnym podaniem popisał się Iniesta, lecz Munir nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali. Zbyt wolna wymiana podań sprawiała, że chiński zespół dobrze się ustawiał i nie miał większych problemów z rozbijaniem ataków Barçy.
Z kolei Claudio Bravo pozostaje niemal bezrobotny. Chilijczyk tylko raz był zmuszony do interwencji po strzale Elkesona z główki. Po stracie bramki Chińczycy zaczęli wykazywać nieco większą inicjatywę w poczynaniach ofensywnych, ale nie przyniosło to żadnych efektów.
Wreszcie w 39. minucie na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Ivan Rakitić. Bramkarz rywali popełnił błąd, wypluwając piłkę przed siebie, do której dopadł Luis Suárez. Urugwajczyk wpakował piłkę do siatki i sprawił, że Barça zeszła do szatni z jedną bramką przewagi.
Po zmianie stron Barça zaczęła z wysokiego C, bo już w 50.minucie genialną akcją popisała się dwójka Iniesta-Suárez. Hiszpan zagrał świetną górną piłkę do Urugwajczyka, a ten najpierw opanował ją klatką piersiową, a następnie nie dał szans bramkarzowi Guangzhou.
Obraz gry nie uległ zmianie, wciąż to Barcelona długo utrzymywała się przy piłce, lecz w odróżnieniu od pierwszej połowy, stwarzała większe zagrożenie pod bramką rywali. W 67. minucie w polu karnym przewrócony został Munir. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Luis Suárez, który bardzo pewnym strzałem skompletował hat-tricka.
Do końcowego gwizdka na murawie niewiele się działo. Barça wciąż nie dopuszczała przeciwników do piłki. Claudio Bravo był praktycznie bezrobotny, a Guangzhou nawet na moment nie zagroziło wynikowi dzisiejszego spotkania.
FC Barcelona bardzo pewnie i bez wielkiego nakładu sił pokonała mistrza azjatyckiej Ligi Mistrzów. W niedzielę Katalończycy stoczą bój z argentyńskim River Plate. W przypadku zwycięstwa, ekipa Luisa Enrique zgarnie piąty oficjalny tytuł w tym roku. Początek meczu również o godzinie 11:30.
Gol Luisa Suáreza na 1:0
FC Barcelona: Bravo, Alves, Piqué, Mascherano, Alba (Adriano 76'), Busquets, Rakitić, Iniesta (Samper 81'), Roberto (Sandro 72'), Suárez, Munir
Guagzhou Evergrande: Li Shuai, Zhang Linpeng, Feng Xiaoting, Young-Gwon, Zheng, Paulinho, Zheng Zhi, Huang Bowen, Goulart, Zheng Long, Elkeson
Gole: Luis Suárez (39', 50', 67')
Żółte kartki: Feng Xiaoting (16')
Komentarze (869)