Do hiszpańskiego El Clásico zostały już tylko trzy dni. Pojedynki Barcelony z Realem (prawie) zawsze obfitują w emocje, kontrowersje i nie brakuje w nich pięknych bramek, czyli tego, co kibice na całym świecie lubią najbardziej.
Poniższe zestawienie zawiera dziesięć najpiękniejszych goli Barcelony, jakie padały w tymże historycznym pojedynku na przestrzeni ostatnich lat. Zawarte tu bramki wybierane były nie tylko na podstawie subiektywnego kryterium urody konkretnego trafienia. Pod uwagę brana była także sytuacja przed meczem lub jego dalsze skutki czy znaczenie gola w ramach danego spotkania. Zapraszam do lektury i oglądania.
Ronald Koeman 1:0, 7 marca 1992, Barcelona - Real 1:1
Pierwszy gol, wybrany do zestawienia padł 23 lata temu w 25. kolejce hiszpańskiej La Liga. Podopieczni Johana Cruyffa mieli jeden punkt straty do Królewskich i dzięki wygranej na Camp Nou mogli wskoczyć na fotel lidera rozgrywek. Pierwszy krok do wykonania tego planu wykonał Ronald Koeman, który w swoim stylu potężnym strzałem z rzutu wolnego nie dał żadnych szans bramkarzowi Realu Paco Buyo. Mimo iż rywale doskonale wiedzieli jak Holender będzie strzelał, to nie byli w stanie zatrzymać piłki. Mecz zakończył się remisem, ale po zakończeniu sezonu, to Barcelona świętowała mistrzostwo Hiszpanii.
Romario 1:0, 8 stycznia 1994, Barcelona - Real 5:0
To jeden z tych goli, które na stałe wpisały się w historię światowego futbolu. Nie tylko ze względu na wyśmienite umiejętności techniczne legendarnego brazylijskiego napastnika, ale także rangę spotkania. Barcelona zafundowała srogi pogrom Realowi na Camp Nou w osiemnastej kolejce La Liga, a Romario otworzył wynik spotkania jednym zwodem mijając bezradnego Rafaela Alkortę.
Xavi 1:2, 25 kwietnia 2004, Real - Barcelona 1:2
Przed 34. kolejką rozgrywek w walce o mistrzostwo Hiszpanii liczyły się w zasadzie tylko dwa zespoły: Valencia i Real Madryt. Oba miały na koncie po 70 punktów, ale na czele były Nietoperze z dużo lepszym bilansem bramkowym (+42 w stosunku do +26 Realu). Aby marzyć o końcowym triumfie Galacticos musieli na Bernabéu po prostu wygrać. Na prowadzenie wyszli w 54. minucie po golu Solariego, ale potem mecz nie układał się po myśli Realu. Cztery minuty później wyrównał Patrick Kluviert, a po kilkunastu minutach z boiska wyleciał Luis Figo. W końcówce meczu kapitalną asystę Ronaldinho wykorzystał Xavi lobując Casillasa i pieczętując zwycięstwo Barcelony.
Jak się później okazało mecz z Barceloną był praktycznie gwoździem do trumny Realu. Wprawdze Valencia w tej kolejce tylko zremisowała, ale w następnej rundzie spotkań Królewscy przegrali na wyjeździe z Deportivo i pożegnali się z szansami na mistrzostwo. Valencia zdobyła ówcześnie swój ostatni tytuł mistrza Hiszpanii, a Barcelona zakończyła rozgrywki na drugim miejscu, najwyżej od czterech lat.
Ronaldinho 2:0, 19 września 2005, Real - Barcelona 0:3
W sezonie 2005/2006 na Santiago Bernabéu przyjechała Barcelona najsilniejsza od lat, która w lidze bez większego problemu rozprawiała się z kolejnymi rywalami. Zabójcze trio REM (Ronaldinho - Eto'o - Messi) również w Madrycie dało mistrzowski popis, który potwierdził dominację w Hiszpanii zespołu Franka Rijkaarda. Po pierwszej połowie Barça prowadziła 1:0 (gol Eto'o, asysta Messiego), ale w drugiej części spotkania swój geniusz dwukrotnie zaprezentował Ronaldinho. Do historii przeszedł przede wszystkim pierwszy gol Brazylijczyka, w którym na pełnej szybkości mija Serigo Ramosa i Ivana Helguerę, by umieścić piłkę w siatce obok bezradnego Casillasa. Po drugim golu nawet kibice Realu zgotowali owację Ronniemu.
Lionel Messi 3:3, 10 marca 2007, Barcelona - Real 3:3
Przedostatni sezon Franka Rijkaarda, to powolny zmierzch Ronaldinho i rozbłysk nowej gwiazdy Barcelony Lionela Messiego. Młody Argentyńczyk dał się poznać światu już w poprzednich sezonach, ale dopiero w tym sezonie błysk fleszy zaczął kierować się bezpośrednio na niego. W niezwykle trudnym i emocjonującym pojedynku na Camp Nou Messi w wieku zaledwie 19 lat zdobył swojego pierwszego hat-tricka. Co więcej, trzeci gol padł w doliczonym czasie gry, a Barcelona od 43. minuty spotkania grała w o jednego piłkarza mniej (czerwona kartka Oleguera).
Thierry Henry 1:1, 2 maja 2009, Real - Barcelona 2:6
Po wielkiej dominacji przez większość sezonu i gigantycznej dwunastopunktowej przewadze już w połowie rozgrywek, Barcelona Pepa Guardioli zaczęła łapać zadyszkę. Przed wizytą na Santiago Bernabéu (34. kolejka) przewaga stopniała do "tylko" czterech punktów i w stolicy Madrytu bardzo mocno szykowano się na zwycięstwo nad Barceloną i szturm po fotel lidera. Królewscy dobrze rozpoczęli mecz i wyszli na prowadzenie po golu Higuaína, ale od tamtej chwili na boisku panowała już tylko Blaugrana. Wybrany gol Thierry'ego Henry poprzedziła fantastyczna asysta Leo Messiego, wykończenie Francuza było profesorskie, a gol ostudził zapał ofensywny Realu, który tego dnia stracił ich aż sześć.
Lionel Messi 0:2, 27 kwietnia 2011, Real - Barcelona 0:2
Spotkanie na Bernabéu było trzecią konfrontacją między oboma zespołami na przestrzeni zaledwie jednastu dni. W pierwszym meczu w lidze padł remis 1:1, a cztery dni później Real pokonał Barcelonę w finale Pucharu Króla. Trzeci i czwarty pojedynek odbywał się w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Większość meczu podopieczni José Mourinho skutecznie bronili dostępu do swojej bramki, ale obraz gry uległ zmianie w drugiej połowie po czerwonej kartce dla Pepe. Barça częściej dochodziła do okazji bramkowych i Iker Casillas dwukrotnie wyjmował piłkę z siatki po strzałach Lionela Messiego. Drugi gol był kwintesencją geniuszu Argentyńczyka, który w pojedynkę przedryblował czterech rywali i podwyższył prowadzenie.
David Villa 1:1, 14 sierpnia 2011, Real - Barcelona 2:2
Na początku nowego sezonu oba zespoły (dla odmiany) zmierzyły się w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii. Gospodarze zdominowali mecz w pierwszej połowie i Barcelona nie miała zbytniego pomysłu na sforsowanie dobrze zorganizowanego zespołu Realu. W 35. minucie gola "z niczego" zmontował David Villa, który po podaniu od Messiego potężnie huknął zza pola karnego prosto w lewy górny róg bramki Casillasa. Palce lizać. Barça wywalczyła bramkowy remis, a w rewanżu wygrała na Camp Nou 3:2.
Dani Alves 2:0, 18 stycznia 2012, Barcelona - Real 2:2
Los nie dawał kibicom odpoczynku od El Clásico. W 2011 roku Barcelona i Real grały ze sobą łącznie siedem razy. Po Superpucharze, był jeszcze grudniowy pojedynek ligowy, by w styczniu nowego roku zmierzyć się o miejsce w półfinale Pucharu Króla. Pół roku wcześniej okienka bramki Casillasa zbombardował Villa, a w tym meczu zrobił to Dani Alves. Brazylijski obrońca rzadko trafia do siatki, ale często jak już to robi, to najczęściej można oglądać bez końca. Tak też było w tym przypadku. W przypadku wideo do tego gola, bardzo wiele emocji dodaje komentator Carlos Martínez z hiszpańskiego Canal+.
Alexis Sánchez 2:0, 26 października 2013, Barcelona - Real 2:1
Ostatni gol w zestawieniu to trafienie Alexisa Sáncheza sprzed dwóch lat. Mecz na Camp Nou był jednocześnie debiutanckim El Clásico Neymara, który zdobył pierwszego gola i asystował przy drugim. Natomiast sam gol Chilijczyka, podobnie jak wszystkie poprzednie trafienie na liście, można oglądać bez końca. Warto nadmienić, że Alexis pojawił się na placu gry raptem osiem minut wcześniej.
Komentarze (159)