Grając w Barcelonie na pozycji bramkarza najważniejsza jest koncentracja. Nie technika, gra nogami, czy interwencje przed polem karnym, tylko umiejętność obrony dwóch, trzech sytuacji w ciągu całego meczu, które mogą zaważyć na zdobyciu trzech punktów. Następcą Víctora Valdésa w Barcelonie ma być Marc-André ter Stegen. Czy jest gotowy do tej roli? Na razie chyba nie.
Sezon 2014/2015 musiał być niczym spełnienie marzeń dla Marca-André ter Stegena. Transfer do najbardziej utytułowanego klubu XXI wieku, możliwość gry w Lidze Mistrzów, trzy trofea zdobyte w debiutanckim sezonie dodatkowo okraszone bardzo dobrą i solidną postawą w rozgrywkach Ligi Mistrzów i Pucharu Króla. Niemiecki golkiper, z racji młodego wieku, szykowany jest na długofalowego golkipera Barcelony i ubiegły rok pokazał, że Andoni Zubizarreta bardzo dobrze rozpoznał duży potencjał w wychowanku Borussi Mönchengladbach. W trakcie przedsezonowych przygotowań Niemiec z dużą pewnością siebie mówił, że jest gotów do częstszej i regularnej gry w pierwszej jedenastce. Częstsze występy ter Stegena w pierwszej jedenastce Barcelony wydawałyby się logicznym krokiem ze strony Luisa Enrique, ale początek aktualnego sezonu pokazuje, że młody bramkarz może być częściej widywany na ławce rezerwowych niż na placu gry.
W pierwszym oficjalnym meczu tego sezonu, w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Athletic Club, swoim niefrasobliwym wyjściem ter Stegen mocno przyczynił się do kapitalnego gola z połowy boiska Mikela San Jose. W tym sezonie piękne trafienia rywali Niemiec przyciąga jak magnes, bo w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki po uderzeniu z ponad 50 metrów. Strzał Florenziego był o tyle perfekcyjny, że trudno winić o stratę gola bramkarza Barcelony, ale dzisiejszy mecz z Levante pokazał, że coś niedobrego dzieje się w głowie bramkarza Barçy. W starciu z potencjalnie słabszym rywalem, przy bezpiecznym prowadzeniu 3:0, zabrakło mu odpowiedniej koncentracji, co poskutkowało golem na 3:1. Chwilę później kolejny raz bardzo niepewnie interweniował na przedpolu, ale na szczęście nie skończyło się to stratą kolejnej bramki.
Przedsezonowe deklaracje golkipera na razie pozostają całkowicie bez pokrycia. Swoją grą nie przekonuje, że jest gotowy do częstszej gry i wobec takiej postawy bardzo możliwe, że Luis Enriuqe czeka już na powrót do pełni sił Claudio Bravo, który na początku września doznał kontuzji mięśnia płaszczkowatego nogi. Jak wielokrotnie powtarzał Víctor Valdés, najtrudniejszym zadaniem, z jakim mierzy się bramkarz grając w Barcelonie, jest odpowiednie utrzymanie koncentracji. Zdarzy się, że rywal przez cały mecz stworzy dwie groźne okazje do zdobycia gola i właśnie w tych chwilach ważne są skuteczne interwencje. Jak na razie ter Stegen pokazał, że brakuje mu tej umiejętności i kto wie, czy wraz z wyzdrowieniem chilijskiego bramkarza nie będzie czekać go dłuższy pobyt na ławce rezerwowych. W tym przypadku było to tylko Levante, ale z silniejszym rywalem mógł to być gol na wagę trzech punktów.
Komentarze (119)