Tuż po zakończeniu pierwszego spotkania o Superpuchar Hiszpanii w Bilbao Gerard Piqué napisał na swoim koncie na Twitterze: „90 minut i Camp Nou. Ja wierzę”. W rewanżu na Camp Nou to właśnie stoper Barçy był tym, który w idiotyczny sposób całkowicie pogrzebał nikłe już szanse Barçy na dokonanie remontady.
W 56. minucie meczu, gdy na tablicy widniał rezultat 1:0, Gerard Piqué został wyrzucony z boiska za niesportowe zachowanie. Stoper Barçy wybuchł po tym, jak sędzia liniowy nie odgwizdał spalonego, który według Katalończyka miał miejsce przy akcji przeprowadzanej przez Athletic. Największym kuriozum całej tej sytuacji jest fakt, że Baskowie mieli wykonać jedynie… rzut rożny.
Piqué nie zgodził się z interpretacją sędziego liniowego, wobec którego musiał użyć wulgarnych słów, ponieważ już po chwili do stopera Barçy podbiegł Velasco Carballo i pokazał mu czerwoną kartkę. W ten sposób Gerard całkowicie zaprzepaścił szanse Barçy na odwrócenie losów rywalizacji.
Co ciekawe Velasco Carballo już raz w swojej karierze wyrzucił z boiska Gerarda Piqué. Miało to miejsce w 2012 roku przy okazji spotkania ligowego. Madrycki sędzia pokazał Katalończykowi czerwoną kartkę tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. Sam gracz stwierdził wówczas po meczu: „w przerwie powiedziałem arbitrowi, że był karny na Keicie, a on sobie to zapamiętał. Mam wrażenie, że wyrzucił mnie z premedytacją”.
Przed meczem Piqué zapewniał, że wierzy w remontadę, lecz dzisiaj to on definitywnie odebrał tę wiarę kibicom i sympatykom Barçy.
Komentarze (69)