Chile, gospodarz tegorocznego Copa América, nie miał tak łatwej przeprawy, jak się spodziewano w swoim pierwszym meczu turnieju. Drużyna bramkarza Barcelony – Claudio Bravo pokonała co prawda Ekwador 2:0, ale na swojego pierwszego gola musiała poczekać aż do 67 minuty. Wtedy to po rzucie karnym bramkę zdobył Arturo Vidal. Wynik ustalił w 84. minucie Eduardo Vargas, który wykorzystał przejęcie piłki i idealne prostopadłe zagranie Alexisa Sáncheza.
Chile zaczęło mecz bardzo intensywnie. Przez pierwszy kwadrans gospodarze turnieju grali bardzo aktywnie, a zagrożenie stwarzał grający na pozycji fałszywej dziewiątki Vidal oraz prawoskrzydłowy Alexis Sánchez. Podopieczni Jorge Sampaoliego stworzyli sobie kilka okazji do zdobycia gola. Jedną z ich zmarnował były gracz Barcelony, próbę przelobowania pewnie wyłapał bramkarz Ekwadoru – Alexander Dominguez. Ciężar gry wziął na siebie w tym meczu pomocnik Chile – Jorge Valdivia. Środkowy pomocnik raz za razem próbował przełamać obronę Ekwadorczyków, ale mijały minuty, a na tablicy z wynikiem wciąż widniało 0:0.
Najgroźniejszym graczem Ekwadoru był grający na lewej flance Jefferson Montero. Często przewodził atakom swojej drużyny, ale brakowało w nich dokładności. Ekwador przetrwał początkowy napór gospodarzy i zaczął szukać swoich szans. Bramkarz Barçy - Claudio Bravo - wyciągnął się jak struna po bardzo dobrym strzale Fidela Martíneza w 17. minucie i sparował piłkę na bok. Chwilę wcześniej zawodnik Ekwadoru przejął piłkę, po błędzie w wyprowadzeniu jej przez Chile.
Gospodarze stwarzali sobie zagrożenie również po ofensywnych wejściach obrońców – głównie Mauricio Isly, ale Alexander Dominguez lub niedokładność strzelców spowodowały, że wynik pozostawał niezmienny.
W drugiej połowie Sampaoli postanowił zwiększyć siłę ataku Chile i wprowadził Eduardo Vargasa za Jeana Beausejoura. Mimo to gospodarze grali słabiej niż w pierwszej połowie. Niepokój trenera i kibiców rósł z minuty na minutę. Ekwador coraz pewniej poczynał sobie na boisku, a udane interwencje tylko napędzały drużynę z północnego-zachodu kontynentu. Obraz spotkania zmienił się w 65. minucie. W polu karnym padł niczym rażony piorunem, po wydawałoby się lekkim kontakcie, Arturo Vidal, a chwilę później pewnym strzałem z jedenastego metra otworzył wynik meczu.
Ekwador chciał szybko odpowiedzieć. Okazję miał już po rzucie wolnym w 81. minucie. Zamieszanie w polu karnym Bravo pozwoliło na oddanie strzału głową Ennerowi Valencii, na szczęście dla gospodarzy wylądował on na poprzeczce.
Spokój zapewnił Chilijczykom w końcówce Eduardo Vargas, który wykorzystał wyśmienite podanie Alexisa. W 84. minucie mecz wydawał się być już rozstrzygnięty. Jeszcze w samej końcówce, za brzydki faul, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Matias Fernández.
Mecz zakończył się chwilę później. Chile rozpoczęło turniej od zwycięstwa, wątpliwy karny i udany kontratak zapewniły gospodarzom turnieju 3 punkty. W drugim meczu grupy A Meksyk zremisował 0:0 z Boliwią.
Dzisiaj swój udział w Copa América rozpocznie reprezentacj Argentyny, która zagra z Paragwajem.
Chile: 2
Bravo; Isla, Gary Medel, Jara, Mena; Marcelo Díaz, Aránguiz (Pizarro, 84’), Vidal; Alexis Sánchez, Valdivia (Matías Fernández, 66’), Beausejour (Eduardo Vargas, 46’)
Ekwador: 0
Alexander Domínguez; Paredes, Erazo, Achilier, Ayoví; Jefferson Montero, Noboa, Lastra (Quiñónez, 66’), Fidel Martínez (Ibarra, 78’); Bolaños, Enner Valencia
Bramki: 1:0, Arturo Vidal (rzut karny, 67’); 2:0, Eduardo Vargas (84’)
Sędzia: Néstor Pitana (Argentyna)
Estadio Nacional de Santiago de Chile, widzów: 48 tysięcy
Komentarze (59)