Udana inauguracja Copa América w wykonaniu Chile

Jakub Piasek

13 czerwca 2015, 12:58

Mundo Deportivo

59 komentarzy

Chile, gospodarz tegorocznego Copa América, nie miał tak łatwej przeprawy, jak się spodziewano w swoim pierwszym meczu turnieju. Drużyna bramkarza Barcelony – Claudio Bravo pokonała co prawda Ekwador 2:0, ale na swojego pierwszego gola musiała poczekać aż do 67 minuty. Wtedy to po rzucie karnym bramkę zdobył Arturo Vidal. Wynik ustalił w 84. minucie Eduardo Vargas, który wykorzystał przejęcie piłki i idealne prostopadłe zagranie Alexisa Sáncheza.

Chile zaczęło mecz bardzo intensywnie. Przez pierwszy kwadrans gospodarze turnieju grali bardzo aktywnie, a zagrożenie stwarzał grający na pozycji fałszywej dziewiątki Vidal oraz prawoskrzydłowy Alexis Sánchez. Podopieczni Jorge Sampaoliego stworzyli sobie kilka okazji do zdobycia gola. Jedną z ich zmarnował były gracz Barcelony, próbę przelobowania pewnie wyłapał bramkarz Ekwadoru – Alexander Dominguez. Ciężar gry wziął na siebie w tym meczu pomocnik Chile – Jorge Valdivia. Środkowy pomocnik raz za razem próbował przełamać obronę Ekwadorczyków, ale mijały minuty, a na tablicy z wynikiem wciąż widniało 0:0.

Najgroźniejszym graczem Ekwadoru był grający na lewej flance Jefferson Montero. Często przewodził atakom swojej drużyny, ale brakowało w nich dokładności. Ekwador przetrwał początkowy napór gospodarzy i zaczął szukać swoich szans. Bramkarz Barçy - Claudio Bravo - wyciągnął się jak struna po bardzo dobrym strzale Fidela Martíneza w 17. minucie i sparował piłkę na bok. Chwilę wcześniej zawodnik Ekwadoru przejął piłkę, po błędzie w wyprowadzeniu jej przez Chile.

Gospodarze stwarzali sobie zagrożenie również po ofensywnych wejściach obrońców – głównie Mauricio Isly, ale Alexander Dominguez lub niedokładność strzelców spowodowały, że wynik pozostawał niezmienny.

W drugiej połowie Sampaoli postanowił zwiększyć siłę ataku Chile i wprowadził Eduardo Vargasa za Jeana Beausejoura. Mimo to gospodarze grali słabiej niż w pierwszej połowie. Niepokój trenera i kibiców rósł z minuty na minutę. Ekwador coraz pewniej poczynał sobie na boisku, a udane interwencje tylko napędzały drużynę z północnego-zachodu kontynentu. Obraz spotkania zmienił się w 65. minucie. W polu karnym padł niczym rażony piorunem, po wydawałoby się lekkim kontakcie, Arturo Vidal, a chwilę później pewnym strzałem z jedenastego metra otworzył wynik meczu.

Ekwador chciał szybko odpowiedzieć. Okazję miał już po rzucie wolnym w 81. minucie. Zamieszanie w polu karnym Bravo pozwoliło na oddanie strzału głową Ennerowi Valencii, na szczęście dla gospodarzy wylądował on na poprzeczce.

Spokój zapewnił Chilijczykom w końcówce Eduardo Vargas, który wykorzystał wyśmienite podanie Alexisa. W 84. minucie mecz wydawał się być już rozstrzygnięty. Jeszcze w samej końcówce, za brzydki faul, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Matias Fernández.

Mecz zakończył się chwilę później. Chile rozpoczęło turniej od zwycięstwa, wątpliwy karny i udany kontratak zapewniły gospodarzom turnieju 3 punkty. W drugim meczu grupy A Meksyk zremisował 0:0 z Boliwią.

Dzisiaj swój udział w Copa América rozpocznie reprezentacj Argentyny, która zagra z Paragwajem.

Chile: 2

Bravo; Isla, Gary Medel, Jara, Mena; Marcelo Díaz, Aránguiz (Pizarro, 84’), Vidal; Alexis Sánchez, Valdivia (Matías Fernández, 66’), Beausejour (Eduardo Vargas, 46’)

Ekwador: 0

Alexander Domínguez; Paredes, Erazo, Achilier, Ayoví; Jefferson Montero, Noboa, Lastra (Quiñónez, 66’), Fidel Martínez (Ibarra, 78’); Bolaños, Enner Valencia

Bramki: 1:0, Arturo Vidal (rzut karny, 67’); 2:0, Eduardo Vargas (84’)

Sędzia: Néstor Pitana (Argentyna)

Estadio Nacional de Santiago de Chile, widzów: 48 tysięcy

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (59)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze