Jedno trafienie Leo Messiego w meczu z Atlético wystarczyło, by mistrzostwo powędrowało w ręce Barcelony. Ta sama bramka sprawiła także, iż mistrzowie Hiszpanii z poprzedniego sezonu stali się ulubioną ligową ofiarą argentyńskiego snajpera.
Po wczorajszym spotkaniu Leo ma na swoim koncie 19 goli, które zdobył w 18 meczach przeciwko Atlético Madryt. Tym samym Rojiblancos wybili się pod tym względem na pozycję samodzielnego lidera, którą wcześniej dzielili z Sevillą - do wczoraj obie te drużyny wyłapały po 18 ligowych bramek Leo Messiego.
Nie tylko ligowe statystyki Argentyńczyka pod względem starć z aktualną ekipą Diego Simeone wyglądają imponująco. W swojej karierze Messi dwudziestosześciokrotnie mierzył się z drużyną znad Manzanares. W tych spotkaniach zanotował w sumie 23 bramki i 4 asysty.
Nie zawsze jednak pojedynki Leo z Rojiblancos układały się tak pomyślnie. Mistrzowskie trafienie, które napastnik Barçy zdobył wczoraj, pozwoliłu mu jednocześnie odczarować Estadio Vicente Calderón. Mimo rewelacyjnych statystyk przeciwko Atlético Messi borykał się ostatnio z niemocą strzelecką na stadionie Rojiblancos. Jego poprzednia bramka na Vicente Calderón padła... 26 lutego 2012 roku, gdy Barcelona zwyciężyła 2:1. Od tamtego momentu aż do wczoraj Leo na stadionie nad Manzanares nie był w stanie zanotować ani trafienia, ani asysty.
Komentarze (47)