Mój krótki komentarz: Sądowe zeznania Bartomeu

Majerr

27 marca 2015, 17:05

67 komentarzy

W kilku słowach chciałbym skomentować nagrania audio z sądowego przesłuchania Josepa Marii Bartomeu, które dzisiaj zostały opublikowane przez rozgłośnię radiową Cadena Ser.

Hańbiąca sprawa Neymargate ciągnie się już od dłuższego czasu. Do dnia dzisiejszego kibice Barcelony tak naprawdę nie wiedzą, ile ich klub zapłacił za transfer brazylijskiego cracka. Do teraz wciąż nie mamy stuprocentowej pewności, czy kataloński klub dopuścił się poważnych nieprawidłowości, a jeżeli tak, to na jaką skalę. Wciąż wiemy niewiele, a kolejne fakty w tej sprawie wydają się zaprzeczać poprzednim.

Nie chcę teraz dokonywać dogłębnej analizy całego zamieszania z Neymargate i rozpisywać się na temat, o którym wiem tyle, co Wy, czyli niewiele. Aby móc kompetentnie ocenić zarząd FC Barcelony oraz jego działania związane z pozyskaniem młodego Brazylijczyka, trzeba znać wszystkie fakty, prawdziwe informacje oraz zdarzenia, a nie sensacje wymyślone na poczekaniu przez hiszpańskich dziennikarzy w celu znacznego zwiększenia popytu czytelniczego.

Choć to tylko moje odczucia, to słuchając wypowiedzi obecnego prezydenta FC Barcelony, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Bartomeu jest świadom tego, że w całej sprawie doszło do nieprawidłowości. Jego tłumaczenia oraz mówienie o kolejnych osobach czy instytucjach (Vilanova, Rosell, Cuatrecasas) odwracają niejako uwagę od niego samego i są dla mnie jasnym sygnałem, że sternik Barçy zaczyna niczym Piłat umywać ręce, twierdząc, że tak naprawdę z transferem Neymara ma niewiele wspólnego. Jak wspomniałem, są to jedynie moje odczucia. Każdy z Was ma absolutne prawo do własnej interpretacji zachowania oraz wypowiedzi aktualnego prezydenta FC Barcelony. Jaka jest natomiast prawda? Szczerze zaczynam wątpić, czy kiedykolwiek poznamy wszystkie fakty dotyczące całej tej zagadkowej transakcji.

Mam tylko nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość. Jeżeli Bartomeu rzeczywiście jest niewinny, wówczas liczę, że zostanie całkowicie oczyszczony z jakichkolwiek zarzutów. Z kolei jeżeli jego sumienie nie jest czyste i doskonale wiedział, w co gra FC Barcelona przy transferze Neymara, wtedy oczekuję na jego skazanie. Dokładnie w ten sam sposób sprawy mają się odnośnie Sandro Rosella i każdego, kto miał związek z haniebnym Neymargate. Nie chcę, aby klub mojego życia reprezentowały osoby, które dopuszczają się malwersacji i w sposób karygodny łamią prawo, oszukując na ogromne sumy pieniężne. Pragnąłbym, aby w Barcelonie zawsze pracowali ludzie, dla których dobro klubu jest najwyższą wartością, a ich działania zawsze były zgodne z interesem klubu i obowiązującym prawem. Nie jestem jednak pewien, czy w obecnym, zepsutym przez pieniądz świecie, nie są to po prostu czcze życzenia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (67)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze