Po solidnym, lecz nie rewelacyjnym spotkaniu na Nuevo Los Carmenes z Granadą Barça zdobyła ważne trzy punkty i przynajmniej do jutrzejszego wieczora zbliżyła się do liderującego w tabeli Realu Madryt na jeden punkt.
Obydwie drużyny przystępowały do tego meczu w zmienionych składach. W barwach Granady zabrakło przede wszystkim zawieszonego za kartki najlepszego strzelca drużyny (4 bramki) Youssefa El Arabiego. W ekipie gości z tego samego powodu nie mógł wystąpić Gerard Piqué. W porównaniu z meczem na Etihad Stadium Luis Enrique całkowicie zmienił konfigurację środka obrony - Bartra i Mathieu zastapili duet Mascherano-Piqué, Argentyńczyk wystapił zaś w pomocy w miejsce Sergio Busquetsa. Zamiast Andrésa Iniesty w wyjściowej jedenastce pojawił się również Xavi.
Choć pozycja ligowa i forma Granady pozostawiały wiele do życzenia, pierwsze minuty stanowiły dla Barçy jasny sygnał, że o punkty nie będzie łatwo. Podopieczni Abela Resino mądrze ustawiali się w obronie, co rusz wyprowadzając groźne kontry. Nieco senna (jak to zwykle bywa przy okazji meczów o godz. 16) Barça początkowo wydawała się zaskoczona taką postawą gospodarzy, jednak po przetrwaniu naporu w pierwszych dwudziestu minutach zawodnicy Azulgrany zaczęli dochodzić do głosu. Najpierw w 22. minucie silny strzał zza pola karnego oddał Xavi, zaś trzy minuty później po centrostrzale Luisa Suáreza ze skrzydła piłkę przed piąty metr zbił obrońca Granady, a z dobiciem jej do bramki nie miał problemu Ivan Rakitić. Chorwat rozgrywał bardzo dobre zawody i bramka, choć nieco przypadkowa, była tego znakomitym potwierdzeniem. Choć po strzeleniu gola Barça opanowała sytuację na boisku, do końca pierwszej połowy zbyt wiele nie wydarzyło się na placu gry i do szatni podopieczni Lucho schodzili z zasłużonym jednobramkowym prowadzeniem.
Drugą część meczu Blaugrana rozpoczęła od mocnego uderzenia, gdyż już w 48. minucie po precyzyjnym odegraniu Rakiticia z pierwszej piłki za plecy obrońców do piłki doskoczył Luis Suárez i sprytnym strzałem podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Radość z w miarę pewnego wyniku nie trwała długo, gdyż już po pięciu minutach Marc Bartra z dużą łatwością dał się ograć Lassowi i sfaulował skrzydłowego Granady w obrębie pola karnego. Choć Claudio Bravo wyczuł intencje Frana Rico, pomocnik Nazaríes wykorzystał jedenastkę i zdobył kontaktową bramkę dla gospodarzy. Granada zwietrzyła swoją szansę i ponownie wyżej zaatakowała Barçę, jednak obrona Blaugrany była tego dnia odpowiednio skoncentrowana i nie dopuszczała do tego, aby rywale stwarzali sobie dogodne okazje. Zamiast wyrównującego trafienia dla Granady w 70. minucie padł gol przesądzający o wyniku spotkania. Z głębi pola świetną piłkę zagrał Rakitić, opanował ją Suárez i po wymanewrowaniu obrońców oraz bramkarza wystawił przysłowiową „patelnię” Leo Messiemu, który nie zmarnował prezentu od El Pistolero. Mimo zdobycia bramki La Pulga nie był dziś w najlepszej dyspozycji, o czym świadczy zmarnowanie dwóch wyśmienitych okazji po podaniach Neymara w 80. i 87. minucie spotkania. Po upływie 92 minut sędzia Jaime Latre zakończył mecz.
Pojedynek ten można okreslić mianem spotkania bez historii, w którym Barça dopisała kolejne ważne ligowe trzy punkty na swoje konto. Na plus można wyróżnić jednak Ivana Rakiticia, który po dobrych zawodach w środku tygodnia w Manchesterze podtrzymał znakomitą dyspozycję i zakończył dzisiejszy mecz z golem i asystą. Ponadto cieszyć może dyspozycja Luisa Suáreza, który chyba na dobre się odblokował, notując piąte trafienie w tym sezonie. Dodatkowo przed meczem z Rayo Vallecano na Camp Nou wykartkował się Neymar, zapewne z myślą o zbliżającym się wielkimi krokami El Clásico. Krótko mówiąc: zadanie wykonane. W najbliższą środę podopiecznych Luisa Enrique czeka rewanżowe starcie z Villarrealem w półfinale Pucharu Króla i z pewnością Leo Messi i spółka przystąpią do tego pojedynku w dobrych humorach.
Gra - FCB Goals przez NewsTV2014
Komentarze (3589)