Wielkie starcie na Etihad Stadium

Piotr Miękus

24 lutego 2015, 00:07

1170 komentarzy

Manchester City FC

MCI

Herb Manchester City FC

1:2

Herb Manchester City FC

FC Barcelona

FCB

  • Sergio Aguero 69'
  • 16', 30' Luis Suárez 

Tęskniliście? Barcelona wraca do rywalizacji w Lidze Mistrzów po dwóch długich miesiącach. I robi to z przytupem. Od razu, bez żadnych przystawek, staje przed arcytrudnym wyzwaniem, czyli pojedynkiem z mistrzem Anglii, Manchesterem City. Na Etihad Stadium będziemy świadkami kosmicznego pojedynku, a stawką podobnie jak przed rokiem będzie ćwierćfinał najbardziej elitarnych rozgrywek piłkarskich na starym kontynencie. Emocje? Gwarantowane.

Sport ma to do siebie, że bardzo szybko daje szansę na rewanż. I chyba właśnie za to kochamy go najbardziej. Równo rok temu już w pierwszej rundzie fazy pucharowej Ligi Mistrzów spotkały się Barcelona i Manchester City. Sprawa awansu do ćwierćfinału rozstrzygnęła się już w pierwszym meczu, kiedy na Etihad Stadium podopieczni Gerardo Martino pokonali gospodarzy 2:0 po golach Leo Messiego z rzutu karnego i Daniego Alvesa. Jak zwykle w meczach o tak dużą stawkę nie obyło się bez kontrowersji. „Demichelis faulował w polu karnym czy przed nim?” - to pytanie jeszcze przed długie tygodnie po końcowym gwizdku wywoływało burzliwe dyskusje, a kibice i tak pozostali podzieleni.

Po zaledwie roku przyszedł czas na wielki rewanż. Długa i wyboista droga po piąty puchar Ligi Mistrzów znów rozpoczyna się od wizyty na Etihad Stadium. Czy stadion mistrza Anglii okaże się szczęśliwy? Z całą pewnością Dumę Katalonii czeka dużo cięższy pojedynek niż przed rokiem, kiedy Manchester City okazał się łatwiejszym rywalem niż przepowiadano przed rywalizacją obu klubów. Mistrzowie Anglii pokazali, że mecze z wielkimi drużynami nie są już problemem, a przykładem może być zwycięstwo nad Bayernem 3:2 po pasjonującej remontadzie. Zarówno Manuel Pellegrini, jak i zawodnicy podkreślają, że do dzisiejszego starcia z Barçą podchodzą z zupełnie innym nastawieniem niż przed rokiem. „Myślę, że w zeszłym sezonie okazaliśmy im zbyt dużo szacunku i nie mieliśmy doświadczenia, mierząc się z takim zespołem jak Barça. Nie byliśmy wówczas przygotowani na takie starcie. W tym sezonie nie odczuwamy strachu i wiemy, do czego jesteśmy zdolni” - powiedział na konferencji Samir Nasri. Dla podopiecznych Manuela Pellegriniego żądza zemsty będzie dodatkową motywacją. 

Największym osłabieniem Manchesteru City będzie z całą pewnością brak Yayi Touré, który ze względu na zawieszenie dostępny będzie dopiero na rewanż. Kim dla mistrzów Anglii jest były zawodnik Barcelony, wszyscy wiemy, a jego nieobecność na Etihad Stadium z całą pewnością będzie dużym problemem dla Pellegriniego. W związku z tym w środku pola zagrają najprawdopodobniej Fernando z Fernandinho. Dobrą wiadomością dla City jest powrót Jamesa Milnera, którego zabrakło w ostatnim meczu ligowym, ale na starcie z Barçą powinien być gotowy.

Barcelona przystępuje do spotkania na Etihad Stadium po porażce z Málagą, która zakończyła imponującą serię jedenastu zwycięstw z rzędu. Na Camp Nou wróciły wątpliwości, a katalońska prasa od razu zaczęła doszukiwać się kryzysu i kolejnego konfliktu między piłkarzami a Luisem Enrique. Pozostaje mieć nadzieję, że sobotnia niespodzianka była jedynie wypadkiem przy pracy, a w starciu z Manchesterem City wróci zespół, który zachwycał przez ostatnie sześć tygodni.

Najgroźniejsza broń Barcelony? To bez wątpienia tridente Suárez, Neymar oraz Leo Messi, które pomijając wpadkę z Málagą, spisuje się znakomicie. Do sobotniego spotkania zagrali ze sobą w piętnastu spotkaniach. Wygrali trzynaście i przegrali dwa. Strzelili razem 68 bramek i zanotowali 32 asysty. Robi wrażenie. Dla kibiców najważniejszy jest jednak powrót do kosmicznej formy Leo Messiego który uporał się z problemami i znów zachwyca. Czy zachwyci również w Manchesterze?

Chyba nikt nie pokusi się o przewidzenie scenariusza na starcie Manchesteru City z Barceloną. Takie rywalizacje nie mają faworyta. Tu  decydują detale detali, najdrobniejsze szczegóły, pojedyncze błędy i przebłyski geniuszu. Barcelona w swoich szeregach ma gościa z innej planety i to na jego decydujące ciosy liczy najbardziej. Z drugiej strony jest Sergio Agüero, który również jest w stanie zrobić z piłką dosłownie wszystko. Nie ma co przedłużać i najlepiej na koniec zacytować klasyka: siadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy i startujemy! Vamooos Barça!

Poleć artykuł

Komentarze (1170)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Dla zainteresowanych, jeśli szukacie transmisji dzisiejszego spotkania, za 11 złotych macie dobrą jakość tam, gdzie była akcja z kodami z kapsli. Daję link: http://sport.vod.pl/liga-mistrzow

@boojan27: A ja dodatkowo polecam na początku sezonu wykupić karnet na wszystkie mecze FC Barcelony z tej strony, bo dużo bardziej się opłaca niż kupowanie pojedynczych meczy.

@kibicbarcelony: Jak by Barca odpadła w grupie to takie opłacalne by już nie było :)A grupowe mecze można bez problemów oglądać na bezpłatnych streamach.
« Powrót do wszystkich komentarzy