Już dziś wieczorem podopieczni Luisa Enrique po raz pierwszy w tym sezonie zagrają w Pucharze Króla. Rywalem będzie trzecioligowiec z Hueski.
Piłkarze z Camp Nou rozpoczną rywalizację o 27. Puchar Króla w historii klubu w dobrym dla siebie momencie. Barcelona wygrała dwa ważne mecze w lidze, pokonując Sevillę oraz zdobywając bardzo ważne trzy punkty w horrorze na Mestalla. Do tego dodać należy gładkie zwycięstwo w Lidze Mistrzów z APOEL-em Nikozja. Nic dziwnego zatem, że humory w drużynie dopisują.
Dzisiejsze spotkanie z pewnością będzie okazją do pokazania się dla zmienników. Chociaż nie znamy jeszcze listy powołanych, możemy być pewni licznych rotacji w pierwszym składzie, o czym zresztą mówił na wczorajszej konferencji prasowej trener Barçy. Media zastanawiają się nawet, czy Enrique nie postawi na trzeciego bramkarza klubu, Jordiego Masipa, dla którego występ w aragońskim mieście byłby debiutem w pierwszym zespole.
Kilka słów o dzisiejszym rywalu
Towarzystwo Sportowe Huesca założone zostało w 1960 roku. Już w pierwszym sezonie gry drużyna awansowała do czwartej ligi, później zaś piłkarze z Aragonii pięli się po ligowych szczeblach, dochodząc najwyżej do Segunda División. Obecnie SD Huesca występuje w trzeciej lidze i radzi sobie tam całkiem nieźle: po rozegraniu piętnastu kolejek ekipa z El Alcoraz plasuje się na trzeciej pozycji z tylko jednym oczkiem straty do lidera (Huesca ma jednak jeden rozegrany mecz mniej).
W składzie drużyny z oddalonej od Barcelony o 280 kilometrów Hueski próżno szukać gwiazd. Najbardziej rozpoznawalną postacią dla hiszpańskich kibiców może być trener Luis García Tevenet, który ma na koncie prawie 150 spotkań w Primera División - większość z nich w barwach Sevilli. Trzecioligową Huescę prowadzi od lipca bieżącego roku.
Warto pamiętać, że chociaż Barcelona dopiero zaczyna zmagania o Puchar Króla, Huesca ma już za sobą trzy trudne rundy, które w żadnym przypadku nie kończyły się na 90 minutach zmagań. W pierwszej potyczce Huesca wygrała po dogrywce z Toledo, w drugiej zaś potrzebowała serii rzutów karnych, by wyeliminować Villanovense. Trzecia runda to starcie ze znajomym z ligi - ekipą Barakaldo, która poległa w 119. minucie dogrywki.
Dziś na murawie stadionu Alcoraz - nazwanego tak na pamiątkę bitwy z 1096 roku, w której aragoński król Piotr I odzyskał Huescę z rąk Arabów - zmierzą się dwie ekipy Azulgranas. Chociaż gospodarze są skazywani na pożarcie, piłkarze Teveneta zrobią wszystko, by uprzykrzyć życie gigantowi z Katalonii, z którym nigdy nie mieli okazji się spotkać.
Komentarze (657)