Zapraszamy do krótkiego przeglądu dzisiejszych wydań hiszpańskiej prasy. O czym piszą Mundo Deportivo, Sport, Marca i AS? Przekonacie się poniżej.

„Przepchnąłem się na Camp Nou” - na okładce dzisiejszego Mundo Deportivo Luis Suárez, który wczoraj wieczorem wziął udział w wieczornej audycji programu „Primer Toc” na antenie radia RAC1. „Zwróciłem uwagę, że nie pojawiłem się na liście nominowanych do Złotej Piłki, będąc najlepszym strzelcem w Europie” - mówi piłkarz, odnosząc się do ostatnich kontrowersji związanych z brakiem nominacji do nagrody dla najlepszego piłkarza świata. W kontekście porażki w meczu z Celtą dodał: „Wiedzieliśmy, że z Celtą musimy grać bezpośrednio. Od obrońców po napastników”. Czytamy także wypowiedź Bartomeu - „Sukcesy nadejdą, cierpliwości” oraz Johana Cruyffa: „Luis Enrique ma jedną przewagę, ja go ściągnąłem”.

Z kolei na pierwszej stronie SPORTu czytamy, że Bartomeu, Cruyff i Suárez próbują załagodzić sytuację w klubie po ostatnich porażkach. „Całkowicie wierzymy w Luisa Enrique”; „Nie uważam, że Real jest ponad nami”; „Kontynuujemy swoją pracę”, powiedzieli kolejno Katalończyk, Holender i Urugwajczyk. Oprócz tego czytamy również o powrocie do zdrowia Garetha Bale’a, choć mecz z Liverpoolem Walijczyk rozpocznie na ławce rezerwowych.

Na pierwszej stronie Marca umieszcza dzisiaj zdjęcie Cristiano Ronaldo i Raúla, podpisując je „Niesamowici” i zaznaczając, że obaj piłkarze mają numer siedem na koszulce. Portugalczyk w dzisiejszym meczu z Liverpoolem może wyrównać osiągnięcie legendy Realu 71 bramek w Lidze Mistrzów, co jest aktualnie najlepszym wynikiem w tych rozgrywkach. Gazeta pisze także o wyjazdowym meczu Atlético z Malmö oraz wczorajszej wypowiedzi Johana Cruyffa. Madrycka gazeta wybrała jednak zupełnie inny cytat niż katalońskie dzienniki: „Żal widzieć taką Barcelonę”. „Mądrym było zwrócić insygnia [honorowego prezydenta - przyp. red.], żeby nie brudzić się w tym, co się dzieje”.

AS pisze o Cristiano Ronaldo, którego celem jest pobicie rekordu Raúla Gonzáleza. Portugalskiemu piłkarzowi brakuje jednego gola do wyrównania wyczynu Hiszpana. W dzisiejszym pojedynku z Liverpoolem spodziewane jest pojawienie się czterech tysięcy kibiców angielskiego zespołu, z czego tysiąc z nich nie ma biletu na mecz. Czytamy także wypowiedzi Carlo Ancelottiego i Marcelo z wczorajszych konferencji prasowych. „Jeżeli są ze mnie zadowoleni, to chcę kontynuować tutaj swoją pracę”, powiedział trener w kontekście nowego kontraktu; „Mówi nam wszystko w twarz i to daje spokój”, komplementował swojego szkoleniowca Marcelo.
Komentarze (208)