Cała prawda o "transferze" Courtois do Barçy

Looky

24 maja 2014, 10:38

Sport

240 komentarzy

Barcelona kupiła ter Stegena i to on będzie podstawowym bramkarzem drużyny Luisa Enrique w sezonie 2014/15. Klub miał jednak możliwość transferu Courtois, za czym mocno optował jeden z dyrektorów, lecz Zubizarreta postawił na Niemca i jego pomysł zwyciężył.

Historia transferu bramkarza Atlético ma w tle "wojnę domową", jaka toczyła się w Barcelonie - walkę niektórych dyrektorów Barçy, którzy pozostają niezadowoleni z pracy Zubizarrety przez te trzy lata. Różnica zdań zrodziła nawet pomysł stworzenia "komisji sportowej", której zadaniem byłaby analiza propozycji, jakie składa aktualny dyrektor sportowy. Składałaby się ona z członków zarządu, byłych trenerów i osób obenznanych w piłkarskim świecie.

Jeden z tych dyrektorów skontaktował się z Courtois po tym, jak Valdés zakomunikował, że nie przedłuży konraktu z Barceloną. Zrobił to zresztą na wniosek ówczesnego prezydenta, Sandro Rosella. Dzięki swoim osobistym kontaktom, wspomnianemu dyrektorowi udało się dotrzeć do otoczenia bramkarza Atlético, a później do samego zawodnika, z którym zdołał nawiązać nawet przyjaźń. Zapytał Courtois, czy ten jest zainteresowany grą w Barcelonie i otrzymał odpowiedź twierdzącą. Oferta ta była trzymana w tajemnicy aż do momentu, w którym Zubizarreta zdecydował się kupić ter Stegena i ostatecznie zrezygnować z Belga.

Wspomniany dyrektor "poszedł na wojnę" z dyrektorem sportowym. Na ostatnim spotkaniu zarządu, gdy Zubizarreta przedstawił plan przebudowy Barcelony, dyrektor, wspierany jeszcze przez innego członka, położył na stół nazwisko Courtois, myśląc że zyska poparcie pozostałych członków zarządu. Ale tak się nie stało... Prezydent Bartomeu wyraził całkowite poparcie dla pracy Zubizarrety. "Jeśli Zubizarreta sądzi, że bramkarzem powinien być ter Stegen, będzie nim ter Stegen", powiedział. Wtedy stało się jasne, że tę bitwę wygrał dyrektor sportowy - to on sprowadził Niemca. Transfer Belga został całkowicie wykluczony.

Ale "wojna domowa" w zarządzie Barçy się nie skończyła. "Wojna domowa", która może pochłonąć więcej niż jedną ofiarę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (240)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze