Martino: Całą duszą pragnę zdobyć mistrzostwo z Barçą

Ola

16 maja 2014, 15:35

Mundo Deportivo, AS

41 komentarzy

Tata Martino po raz ostatni w tym sezonie pojawił się na przedmeczowej konferencji prasowej, by wypowiedzieć się na temat sobotniego spotkania z Atlético Madryt, które zadecyduje o tym, kto zostanie mistrzem Hiszpanii.

Zakończenie kariery przez Puyola: „Jak powiedziałem w materiale wideo, jeszcze raz dziękuję mu za jego hojną i bezinteresowną współpracę. Czasami człowiek czuje do kogoś szczególny feeling i mi się to przydarzyło z Puyolem. Stworzyliśmy bardzo bliskie relacje. Niestety nie miałem szczęścia prowadzić go przez tyle czasu, ile bym chciał".

Pozwolenia na grę dla Piqué, Neymara i Alby: „Być może nie znajdują się oni w najlepszej kondycji, ale nie mamy przed sobą sześciu spotkań, tylko 90 minut. Zobaczymy, co się wydarzy, ale przede wszystkim muszę podkreślić ich wolę, by wrócić do gry, i wielką odwagę, mając na uwadze, że niedługo rozpoczynają się zgrupowania reprezentacji".

Nowa umowa Messiego: „To kwestia bardzo osobista i powinno dać to dużo spokoju zarówno Leo, jak i klubowi. Wszystko to, co sprawia, że Messi czuje się dobrze, automatycznie sprawia, że my też się tak czujemy, to widać na boisku. To świetna wiadomość dla FC Barcelony. Messi jest skoncentrowany. Klub zawsze oczekiwał od niego, by miał wpływ na przebieg meczu".

Kluczowe będzie objęcie prowadzenia?: „W meczach z zespołami, które grają w takim stylu jak Atlético, ciężko jest odrobić straty, choć zrobili to z Chelsea. To jest mecz, w którym trzeba wygrać, to jasne, ale szczególne znaczenie będzie mieć to, kto pierwszy wyjdzie na prowadzenie".

Pesymizm culés: „To wyjątkowa okazja, by zagrać finał rozgrywek, składających się z 38 kolejek, z bezpośrednim rywalem na własnym stadionie. Nie trzeba mieć na uwadze poprzednich spotkań, bo jest ono inne od tych, jakie graliśmy. To byłoby pierwsze w tym sezonie trofeum drużyny, której piłkarze grali jak normalni ludzie: cierpiąc i walcząc. Poprzednie tytuły zdobywali kosmici".

Diego Costa: „To jeden z najlepszych napastników, ale prawdą jest też, że przyszło nam zagrać jeden mecz z Atléti, gdy był kontuzjowany, i przegraliśmy. Atlético wyróżnia się grą zespołową".

Trofeum zamknie usta krytykom?: „Szczerze mówiąc, wykonuję zawód, w którym bardzo trudno jest osiągnąć ogólny konsensus, gdzie wszyscy permanentnie debatują i dyskutują, dlatego nie sądzę, by wygranie tytułu zamknęło komuś usta. Chciałbym wygrać ligę dla zawodników, bo mają za sobą trudny rok i cieszyłbym się bardzo, gdyby mogli zdobyć nowy tytuł po tych przeszkodach, które musieli pokonać".

Faworyt: „Nie wiem, czy takie mecze mają określonego faworyta. Trudno jest się czuć faworytem przed meczem z rywalem, który w ciągu roku był doceniany za to, co robił. Nie chcę unikać odpowiedzialności, bo jesteśmy Barceloną i szanse są bardzo wyrównane".

Radość po zdobyciu mistrzostwa: „Nie lubię wyrażać za bardzo swojej radości, zachowuję ją dla siebie, by cieszyć się i pokazywać to, jaki jestem, osobom, które kocham".

Tytuł wpłynie na przyszłość trenera?: „Pragnę z całej duszy wygrać jutrzejszy mecz, pragnę z całej duszy zostać mistrzem z Barceloną, ale to nie będzie mieć znaczenia dla mojej kariery, bo ja decyduję, co chcę robić, i nie ma takiego tytułu, który by to zmienił".

Słaba gra w końcówce: „Gdy porównam wygrany 4:0 mecz z Rayo i dwa ostatnie spotkania z Elche i Getafe, powiedziałbym, że lepiej graliśmy w tych dwóch ostatnich. Jednak wyniki są analizowane pod kątem szans, a nasi rywale również zawiedli".

Alexis na pozycji nr 9: „Dla mnie to skrzydłowy. Kiedy grał na szpicy, robił to bardzo dobrze, jednak on się czuje dobrze na prawym skrzydle".

Najgorszy i najlepszy moment: „Jako dla trenera Barcelony najtrudniejszym momentem była dla mnie śmierć Tito, choć nie miałem z nim bliskich relacji, to była to najgorsza chwila, jaką przeżyłem. A co do najlepszego momentu, mam nadzieję odpowiedzieć na to pytanie po jutrzejszym meczu".

Zmiana perspektywy po jutrzejszym spotkaniu: „Nie oczekujcie, że jutro usłyszycie coś innego. Wszystko, co miałem do powiedzenia, powiedziałem w ciągu roku i niczego nie ukrywałem. To, co mam mówić, mówię niezależnie od wyników".

Jakim słowem określić ten sezon?: „Gdybym miał określić ten sezon jakimś przymiotnikiem, to powiedziałbym, że był on nieregularny, ze spadkami i zwyżkami. Nie zrobiliśmy najlepszego wrażenia, jakie Barça może zaoferować".

Zrehabilitować się: „Rehabilitacja jest wtedy, gdy nie zrobiło się czegoś dobrze, a ja sądzę, że to trochę niesprawiedliwe. Może ja powinienem się zrehabilitować, ale nie piłkarze. Prowadzę zawodników, którzy zapisali się w historii jako najlepsza drużyna. Wszyscy grali tak samo, a Barça inaczej i to właśnie przynosiło efekty i było długotrwałe. Tak długotrwałe, że dziwię się, iż w ciągu czterech sezonów nie było drużyny, która potrafiłaby to zneutralizować. Bardziej niż o rehabilitację myślę, że chodzi o kwestię szacunku, jakiego można się było domagać".

Podsumowanie sezonu: „To był trudny sezon, bo rozpoczął się w inny sposób. Normalnie trenerzy mają czas na pracę z drużyną w presezonie, kiedy ustala się podstawy. Jako że moje przyjście nastąpiło dość późno, być może jest pewien repertuar, którego nie mogłem do końca wyjaśnić z piłkarzami. Wiedziałem, że będzie ciężko to zrobić".

Zamieniłby się sytuacją z Atlético?: „Prawdopodobnie tak, bo wolałbym mieć dwa wyniki, które mnie faworyzują niż grać na własnym terenie".

Wsparcie: „Zawsze otrzymywałem wyrazy sympatii, przede wszystkim od piłkarzy, co dla trenera jest podstawą".

Klucz do zwycięstwa: „Mam w głowie mecz Pucharu Króla między Valencią a Atlético i myślę, że w tym tkwi rzecz. Valencia ciągle wymieniała się piłką, nie pozwalając rywalowi się skrzywdzić. Przeciwko drużynom, które się cofają, bardzo ważna jest szybka wymiana podań".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze