W obecnych rozgrywkach podopieczni Tito Vilanovy aż sześciokrotnie "wyciągali" wynik na swoją korzyść.
Kampania 2012/13 nie jest dla Barçy najłatwiejsza. I mimo że mistrzostwo jest już praktycznie zapewnione, Katalończycy musieli się o nie mocno postarać. A najbardziej z Osasuną, Sevillą (dwukrotnie), Atlético, Granadą i Betisem.
Blaugrana po raz pierwszy straty odrobiła w 2. kolejce La Liga. Dwa gole Leo Messiego w starciu z Osasuną pozwoliły jej wygrać mecz, który przegrywała przez 74 minuty rywalizacji (1:2). Trzy tygodnie później, na Sánchez Pizjuán, sytuacja wyglądała jeszcze gorzej. Stan 2:1 w 88. minucie gry nie dawał gościom nadziei na lepszy rezultat, jednak trafienia Cesca i Villi zapewniły im ostatecznie zwycięstwo (2:3). Z kolei trzy miesiące od spotkania z Andaluzyjczykami Duma Katalonii "odbiła" Camp Nou, wygrywając 4:1 potyczkę z Atlético Madryt, które otwarło wynik meczu.
Dwa celne strzały Leo dały również Barcelonie wygraną w wyjazdowej konfrontacji z Granadą, która objęła prowadzenie dzięki trafieniu Ighalo (1:2). Tydzień później zespół znów musiał powalczyć z Sevillą, tym razem "u siebie". Gol Botíi był jednak niewystarczający wobec bramek Messiego i Davida Villi (2:1).
Ostatnią ligową remontadę bordowo-granatowi zaliczyli w niedzielę, mierząc się z Betisem Pepe Mela. Verdiblancos dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, zanim El Guaje i La Pulga (dwie bramki) przechylili szalę na korzyść drużyny gospodarzy (4:2).
Komentarze (17)