Ani Escribano - pożegnanie wspaniałej kapitanki

Ola

7 maja 2013, 20:36

FCBarcelona.cat

5 komentarzy

Ta niedziela była pełna wzruszeń dla Ani Escribano, która po raz drugi z rzędu zdobyła mistrzostwo, tym razem mając świadomość, że następnego dnia będzie musiała polecieć do Islandii, aby rozpocząć nowy etap w swoim życiu, w nowym kraju, nowej lidze. Ani zagra w islandzkim IBV od nadchodzącego sezonu, który w tym państwie rozpoczyna się już dziś, 7 maja.

- Nadarzyła się okazja, by grać w Islandii i uważam, że w moim wieku powinno się wykorzystywać takie szanse, ponieważ mogą się one już nie powtórzyć. Bardzo żałuję, ponieważ chciałabym zagrać w Pucharze Królowej i zakończyć sezon w czerwcu, ale sądzę, że jest to dla mnie szansa, myślę, że będzie to dobre doświadczenie i chcę tego spróbować - powiedziała Escribano w rozmowie z oficjalną stroną FC Barcelony.

„Zachowam w pamięci dobre chwile i osoby"

Ani dołączyła do klubu 19 lat temu i spędziła w nim całą swoją karierę sportową, od 13. roku życia. W Barcelonie przeżyła wiele gorzkich chwil, ale dwukrotnie poznała smak mistrzostwa ligi (w dwóch ostatnich sezonach) i raz zdobyła Puchar Królowej.

- Przeżyłam bardzo złe chwile, spadłyśmy do niższej ligi, bardzo cierpiałyśmy, gdy wiele razy nie udawało nam się awansować, ale zachowuje w pamięci te dobre momenty, jak zdobycie dwóch mistrzostw. Tego nie zapomnę, ale przede wszystkim zapamiętam ludzi. Poznałam tu ich wielu i zapamiętam co najlepsze z każdej osoby - wyjaśniła była kapitanka żeńskiej drużyny.

„Będę tęsknić za moją rodziną blaugrana"

Ani otrzymała w niedzielę po meczu mały hołd od koleżanek i dyrektora Jordiego Mestre za tyle lat poświęcenia dla klubu. - Nigdy tego nie zapomnę i zawsze będę to nosić w sercu. Te dziewczyny to nie tylko koleżanki, ale przyjaciółki. To rodzina, która przeżyła wiele rzeczy i bardzo będę za nimi tęsknić, za ich codziennym widokiem, treningami, podróżami... Jestem zadowolona, bo mnie szanują i lubią. Zachowam to - przyznała rozemocjonowana Ani.

Wymarzone pożegnanie

Wspaniała kapitanka pożegnała się z koleżankami po historycznym zwycięstwie na San Mamés (2:1), które oznaczało zdobycie mistrzostwa ligi i możliwość gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

- Odejście z klubu w ten sposób to prezent, jaki zrobiły mi koleżanki. Zapisałyśmy się w historii. To, co przeżyłyśmy na San Mamés można tylko zobaczyć w Bilbao. Uczucie na początku, kiedy widzisz prawie pełen stadion cię uderza i pojawia się pozytywna zazdrość. Jakich mają kibiców! Ilu ludzi przychodzi, by oglądać je jak grają! Jest ciężko zobaczyć to na jakimkolwiek innym obiekcie w kraju - powiedziała.

W ten właśnie sposób odchodzi wspaniała kapitanka żeńskiej drużyny piłkarskiej, spełniając wielkie marzenie, jakim było wygrać ligę po latach tytanicznego wysiłku na piaszczystych boiskach, w miejscu których teraz znajdują się parkingi. Bo życie składa się z momentów. A teraźniejszością Ani jest Islandia. Piłkarka pojechała tam z satysfakcją, że dała z siebie wszystko dla klubu, który kocha i do którego należała przez prawie dwie dekady.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze